in CYKLE, LIFESTYLE, TU & TERAZ

TU I TERAZ SIERPIEŃ ’17

at
tu-i-teraz-sierpien-17

   Ostatni wpis z serii tu i teraz był jeszcze typowo letni. Właściwie to lato rozpoczynało się dopiero na dobre. A teraz? Coraz bliżej nam do jesieni, długich wieczorów, ciepłych swetrów, kubków pełnych aromatycznych herbat i wrzosów, które dumnie zastępują polne kwiaty. To przemijanie i zmienność ma swój urok. Człowiek cieszy się tym co przynoszą pory roku. Każda z nich przecież niesie ze sobą coś wyjątkowego za czym tęsknimy całe miesiące. Ale mam wrażenie, że to wszystko odbywa się jakby za szybko …

Nie zdążyłam nacieszyć się latem, a ono dobija już do finiszu. Nie zaznałam smaku chwili wolnego tylko dla siebie, gdzieś z dala od tego co codzienne. A przecież doskonale wiem jak wiele dobrego może zrobić zmiana otoczenia. Nie zdążyłam porządnie odpocząć, choć sfera blogowa poszła zupełnie w odstawkę, i chyba dlatego to wszystko co we mnie siedzi jest takie nostalgiczne.

Marudny człowiek bez wakacji

Dlatego to będzie nostalgiczne tu i teraz. Bardziej jesienne niż letnie. Wszelkich uczulonych na smęty i tych, których nastrój jest gdzieś na granicy lojalnie uprzedzam. Będzie bez fajerwerków.

* * *
SIERPNIOWE TU I TERAZ

SŁUCHAMpoezji śpiewanej na zmianę z moimi ulubionymi jesiennymi hitami. Uwielbiam dostosowywać dźwięki do mojego nastroju. Czasami zupełnie niezrozumiale dla świata katuje się smutnymi piosenkami. Choć to świat tak myśli, że się nimi katuje i z pewnością coś jest ze mną nie tak. A ja po prostu kocham taką muzykę. Smutną, nostalgiczną … Wróciłam też do takich piosenek, które zawsze są ze mną w te jesienne dni. 

CZUJĘ SIĘtotalnie poza rytmem. Sierpień minął mi na kompletnym braku celów i planów. W odstawkę poszła cała organizacja, listy zadań, priorytety i mój bullet journal. Czasami dobrze jest sobie zrobić od tego wszystkiego przerwę, bo ile człowiek jest w stanie działać na pełnych obrotach. Odpoczęłam trochę od gonitwy za kolejnym odhaczonym zadaniem. Ale ten stan nie może też trwać w nieskończoność. Dlatego powoli planuje już wrzesień i kolejne jesienne miesiące.

CHCIAŁABYM żeby akcja odkrywamy blogosferę po prostu się udała. To pierwsza tego typu inicjatywa, w trakcie mojego blogowania, którą postanowiłam powołać do życia. Bardzo mnie cieszy, że tak wiele osób pozytywnie o niej mówi i chętnie weźmie w niej udział. To bardzo miłe. Mam nadzieję, że finał akcji, który już niedługo przyniesie jeszcze więcej dobrego niż się spodziewałam.

CZEKAM NA31 sierpnia i finał akcji – tu chyba nikogo nie zaskoczę. Jestem niezmiernie ciekawa efektów jakie ze sobą przyniesie no i waszych odkryć oczywiście. Swoje już mam. Czekają tylko na zebranie ich w wyjątkowym, świątecznym wpisie. Poza tym ciekawa jestem też tego czy za zainteresowaniem o jakim teraz dajecie mi znać pójdzie czynny udział. No i oczywiście jak wiele nas, odrywających nowe zakamarki, będzie. Ale już niedługo …

Poza tym wasz odzew odnośnie #odkrywamyblogosferę pokazał mi, że chowanie się ze swoimi pomysłami to droga donikąd. Zawsze gdzieś w głowie mam przeświadczenie, że to nie jest na tyle dobre, by zaprzątać ludziom głowy. Ale tym razem postanowiłam się odważyć i dzięki wam poczułam, że potrafię i mogę. Kto wie co to pobudzenie odwagi przyniesie

* * * 
TU I TERAZ

CZYTAMGranat poproszę. Lekką opowieść o tym, że czasami los naprawdę potrafi dać nam w kość, a o pomyślnych wiatrach możemy zapomnieć. Co wtedy zrobić? “Kiedy wszystko wali się na głowę, można zrobić tylko jedno – wziąć sprawy w swoje ręce.” Tak bardzo pasuje to do mojego aktualnego stanu, że nie mogłam przejść obok niej obojętnie.

DZIĘKUJĘ ZA… ludzi, na których zawsze mogę liczyć. Choć jestem typową Zosią Samosią to jednak doskonale wiem jak ważne jest, by mieć w swoim otoczeniu ludzi, na których można polegać. Choć kiedyś tak myślałam nie jestem w stanie poradzić sobie ze wszystkim co spotykam na swojej drodze. Pomocna dłoń jest w takich sytuacjach nieoceniona. Dbajcie więc o tych, na których naprawdę możecie liczyć

* * *
ŻYJ CHWILĄ – TU I TERAZ 

UCZĘ SIĘno cóż chyba nie będzie zdziwieniem, że okres letni nie bardzo służy zgłębianiu wiedzy. Każdą wolniejszą chwilę spędzałam na zewnątrz, by trochę podładować akumulatory. Przynajmniej tyle mogłam. Ale kilka dni temu wróciłam do nauki angielskiego. Właściwie to do powtórki tego co wiem i poszerzania słownictwa. Polecacie jakieś ciekawe aplikacje na Androida no nauki języków?

PRACUJĘ NAD powrotem do właściwej organizacji siebie i życia. Poza tym chyba najwyższa pora przejrzeć swoje małe cele na ten rok. Jeszcze dużo dobrego da się z tego roku wycisnąć więc nie ma co czekać na ostatni dzwonek, tylko już teraz zrobić małe podsumowanie i wziąć się do pracy, by ten koniec nie był taki sam jak zawsze – pełen wyrzutów, że nie tak to miało wyglądać …

 

  Tym sposobem dobrnęliśmy do końca czwartego już tu i teraz na blogu. 
Mam nadzieję, że u Was z działaniem i codziennością jest zdecydowanie lepiej.
Moja niestety płata figle, ale dzięki temu uczę się szybkiego reagowania na niespodzianki. To też plus.

Tworzenie treści do tej serii to sama przyjemność,
bo pozwala zatrzymać się i przemyśleć co w tym naszym życiu aktualnie się dzieje.

Jeśli sami piszecie teksty z tej serii koniecznie zostawcie link w komentarzu.

Poprzednie teksty z SERII TU I TERAZ: KWIECIEŃ 2017 | MAJ 2017 | CZERWIEC 2017 |

  • Każdy chciałby zatrzymać lato i trochę smutno, że już się kończy, ale hej! Jesień to taka piękna pora roku, a odkąd jeżdżę na nartach nie mogę się doczekać zimy Miłej końcówki lata!

    • To prawda jesień potrafi być piękna! Poza tym tak jak napisałam na początku każda pora roku ma swoje uroki

  • Też jakoś przez wakacje wypadłam z rytmu organizacyjnego, lecz powoli wracam do życia z plannerem w ręce
    A akcja blogowa się uda, zobaczysz! =]

    • Powrót do życia z planerem w dłoni! To jest to! O ile wolne od planowania jest fajne o tyle na dłuższą metę nie przynosi to za dużo dobrego Udanych powrotów dla nas

  • Megly

    Świetne podsumowanie miesiąca.
    Naprawdę mam ochotę na poezję śpiewaną dzięki Tobie teraz.
    Wspaniale się tak w nią zatopić
    Ty to zawsze wynajdziesz coś fajnego.
    Pozdrowionka

    • Cieszę się, że znalazłaś w tym tu i teraz coś dla siebie Fajnie tak kogoś choć trochę zainspirować
      Pozdrawiam!

  • Akcja jest bardzo fajna sama nie mogę się doczekać 31 sierpnia, mój post już się tworzy
    Mam bardzo poważne plany co do września więc liczę że będzie bardziej efektywny niż sierpień

  • Kiedy wszystko wali się na głowę, można zrobić tylko jedno – wziąć sprawy w swoje ręce.

    To chyba przesłanie które czekało dziś dla mnie…

  • też jestem takiego zdania,że okres letni nie sprzyja nauce! jest za pięknie!

  • Ejejej, z całym szacuneczkiem dla jesieni, ale proszę żebyś jeszcze jej nie przywoływała! A co do angielskiego, jaram się totalnie ♥♥♥. O #OdkrywamyBlogosferę jestem spokojna, działamy razem, więc musi być dobrze :*.

    • Nie no ja absolutnie nic z tych rzeczy nikogo nie przywołuje, obserwuje tylko co za oknem bo w sercu nadal gorące lato

  • Ja też mam poczucie, że nie zdążyłam nacieszyć się latem. Właściwie od kilku lat obserwuję, że kolejne pory roku mijają mnie odrobinę za szybko, ale w związku z latem czuję to wyjątkowo mocno – być może dlatego, że to taka pora roku, podczas której ładujemy baterie “na zapas”, na chłodniejsze miesiące. Trzymam kciuki, by jeszcze udało Ci się złapać trochę tego późnoletniego odpoczynku i nacieszyć się nim do woli

    • To prawda latem łatwiej przychodzi nam ładowanie baterii. Poza tym gdzieś mamy świadomość, że przed nami wymagający czas dlatego chcemy latem nasycić się, a może nawet i przesycić Ale liczę, że złota polska jesień jeszcze mi to zrekompensuje

  • Ana

    CZUJĘ SIĘ… totalnie poza rytmem. Sierpień minął mi na kompletnym braku celów i planów.
    Jak bardzo mogę się pod tym podpisać! Nie wiem kiedy, nie wiem jak, nie wiem gdzie… sierpień minął, a ja jakby zatrzymała się w lipcu!
    A akcja się uda – musi! I pamiętaj: nie liczy się ilość, a jakość! Choć o ilość też bym się nie martwiła