in MOTYWACJA, ZAPYTAJ SIEBIE

DLACZEGO SOBIE NIE UFASZ?

at
dlaczego-sobie-nie-ufasz

Dlaczego sobie nie ufasz?

Dlaczego tak silnie zabiegasz, by nie stracić w oczach innych tego raz danego kredytu zaufania, a zapominasz o sobie? Zapominasz o tym, by wierzyć w siebie, by pielęgnować świadomość, że jesteś wystarczający i dasz radę. Zapominasz, by po prostu zaufać sobie, swoim możliwościom i chęciom, które każdego dnia wykazujesz. 

Zaufanie jest bardzo trudno zdobyć, za to bardzo łatwo można je stracić. To nie trwa dłużej niż pstryknięcie palcem. I tak nie dzieje się tylko w relacjach między ludźmi, kiedy tych wszystkich składowych jest znacznie więcej.

Tak samo dzieje się, kiedy coś pójdzie nie tak i Twoja wiara we własne możliwości spada. Przestajesz sobie ufać i zaczynasz patrzeć na wszystko z dystansem, bojąc się kolejnych niepowodzeń. Brak zaufania do samego siebie, do swoich możliwości, pomysłów i zapału sprawia, że zaczynasz się wycofywać.

Po prostu boisz się na nowo sobie zaufać.

* * *
ZAUFANIE TO PODSTAWA

   Zaufanie to podstawa zdrowej relacji. Masz przecież tego świadomość. W końcu nie bez powodu pielęgnujesz je każdego dnia w kontaktach z innymi ludźmi.

Wiesz, że bez tego nie da się zbudować związku na lata czy przyjaźni, która przetrwa życiowe zawirowania. Bez tego nie da się funkcjonować z innymi ludźmi, których każdego dnia spotykasz na swojej drodze. 

W pewnym momencie zaufanie staje się czymś tak naturalnym jak oddychanie. Po prostu jest.

Tylko w tym natłoku ludzi jakich spotykamy na swojej drodze zapominasz, że najważniejszą i podstawową relacją, o jaką najpierw musisz zadbać, jest ta z samym sobą.

Z niej nie da się wycofać.

* * *
WIARA WE WŁASNE MOŻLIWOŚCI

   To jest fundament, na którym budujesz wszystko co Cię otacza. To jest podstawa Twoich sukcesów, zrealizowanych celów i spełnionych marzeń. A także przepustka do próbowania i odkrywania nieznanego. Wiara we własne możliwość i zaufanie sobie, że potrafisz.

I nawet jeśli brzmi to dla Ciebie jak denna gadka z poradników o motywacji, to zastanów się jak daleko zajechałbyś na myśleniu: nie będę próbować, bo co jeśli jestem niewystarczający. Nie powinienem się za to zabierać, bo co jeśli się nie uda. Przecież są lepsi ode mnie.

Bycie niewystarczającym ściąga na dół. Bez znaczenia do czego to doczepisz.

Niewystarczająco mądry.

Niewystarczająco ładny.

Niewystarczająco zaradny.

Niewystarczająco przebojowy. Można mnożyć …

Brak zaufania do samego siebie to nie tylko tkwienie w martwym punkcie.

To już jazda na wstecznym

* * *
DLACZEGO SOBIE NIE UFASZ?

   To Ty jesteś początkiem. To w Tobie wszystko się zaczyna. Pewność siebie. Odwaga do próbowania pomimo strachu przed nieznanym. Świadomość, że dasz radę, bo jesteś wystarczający i potrafisz. Nastawienie, że będzie dobrze, bo Ty jesteś dobry.

Nawet jeśli coś idzie nie tak. Nie wszystko jest od Ciebie zależne. Nie na wszystko masz wpływ. Nie zawsze będziesz wygrany, bo pewnych rzeczy nie jesteś w stanie przeskoczyć.

Ale chcesz i wierzysz, że możesz.

Przecież masz świadomość tego jak ważne są podstawy. Jak ważne jest, by Twój fundament był stabilny i mocny. Jak cenne jest, by wierzyć w siebie, swoje umiejętności, pracowitość, siły, zaangażowanie, chęci. Bo jeśli Ty sobie nie zaufasz, jeśli Ty nie potrafisz w siebie uwierzyć, jeśli Ty nie umiesz zawierzyć swojemu potencjałowi, to nie myśl, że inni będą chcieli podjąć takie ryzyko albo pokażą Ci, że może jednak warto.

 Nikt nie obdarzy Cię zaufaniem, jeśli Ty sam sobie nie zaufasz.

* * *
A TY UFASZ?

    Pewnie nie raz w życiu zdarzyło Ci się zazdrościć tym przebojowym ludziom, którzy mają na wyciągnięcie ręki to o czym Ty marzysz. Którzy próbują tego czego Ty nie podjąłeś się w obawie, że nie dasz rady, bo jeszcze tyle Ci brakuje.

A co jeśli oni wcale nie są od Ciebie lepsi? Co jeśli nic Was nie różni? Z wyjątkiem tego, że oni po prostu wierzą w swoje siły i ufają, że dadzą radę?

Może niektórzy są zbyt pewni siebie. Może wyobrażenie o tym jak wielkie są ich możliwości jest zbyt duże. Ale czy oni coś na tym tracą? Czy wiara w siebie przynosi im coś złego?

Zyskują na tym więcej niż sami mogą oczekiwać. Przyciągają do siebie ludzi, którzy też im ufają, bo nawet jeśli są jakieś braki to wspólnymi siłami można je skutecznie zniwelować.

Nie chodzi przecież o to, byś był najlepszy. Chodzi o to, byś pomimo braków wierzył, że sobie poradzisz. Wierzył, że ten potencjał, który w sobie masz jest wystarczający, by stawić czoła nowym wyzwaniom. Po prostu ufał sobie i wierzył, że z tym bagażem, który już masz jesteś w stanie zrobić dużo dobrego.

A jak jest z Twoim zaufaniem do samego siebie?
Wierzysz w swoje siły i możliwości czy jednak nie ufasz sobie
dopatrując się ciągłych niedostatków i braków?

 

  • Megly

    Pozytywne myślenia, wiara w siebie – można tym naprawdę wiele osiągnąć.
    Samo podejście do sprawy jest bardzo ważne. Czasem z pozycji przegranego nie ma sensu startować ze spuszczoną głową. Trzeba wierzyć w sukces, bo kto ma w nas wierzyć, jak nie my sami?
    Pozdrowionka serdeczne

    • Takie pozytywne podejście do siebie samego to już duży krok do przodu, z którego często nie zdajemy sobie sprawy. Szukamy wymyślnych rozwiązań, a zapominamy, że tak naprawdę wszystko zaczyna się od nas. Wiara w siebie jest bardzo pomocna, a zaufanie, że naprawdę jesteśmy wartościowi i damy radę może nam przynieść wiele dobrego w życiu.

      Pozdrawiam!

  • w samo sedno jak zawsze!

  • Niełatwo jest sobie zaufać, masz rację. Bardzo szybko dostrzegam własne błędy, często nie zauważam tego, w czym jestem dobry. Ale uczę się, uczę się i pewnie przez całe życie będę się uczył większego zaufania do siebie…

    • Dostrzec wady i niedociągnięcia – to nie stanowi dla nas większego problemu. Właściwie nie potrzebujemy nawet na to zbyt wiele czasu. Te najcenniejsze w życiu lekcje wymagają od nas ciągłych powtórek. Nie da się ich nauczyć raz i być już szczęśliwym ich posiadaczem. Ale może właśnie dzięki temu są takie cenne i wyjątkowe, bo trzeba włożyć w nie dużo pracy i wysiłku.

  • Felipe

    Ciekawy temat u mnie chyba zależy od dnia lepiej z tym zaufaniem gorzej i tragicznie a potem sie żałuję że sie nie spróbowało ale chyba coraz częściej sobie ufam tak mi sie wydaje, metoda małych kroków wygranych “głupot” daje odwagę na więcej a poza tym chyba jak jest się szczęśliwym, a ja mam taki okres teraz jestem mocniejszy niż zawsze to sobie myślę ze jestem the beściak i mogę góry przenieść i kazdy kolejny dzien to przygoda więc chwilo trwaj;) Fajnie że jesteś Milena! że powracasz bo tęskno mi było przeczytać cos fajnego – trafnego Pozdr

    • Nasz nastrój ma tutaj ogromne znaczenie. Masz rację, że o wiele chętniej sięgamy po to co nam nieznane wtedy kiedy jesteśmy szczęśliwi. Kiedy towarzyszy nam smutek stajemy się bardziej ostrożni i wycofani. Dlatego ważna lekcja z Twojego komentarza @disqus_J9tZAW1Nr4:disqus to, żeby dbać o swój dobry nastrój i szczęście.

  • Ech, właśnie jestem w takim momencie, gdzie straciłam do siebie zaufanie i Twój wpis mi to uświadomił. Strasznie to głupie, bo przecież bliskim ufam bezgranicznie i to nawet w momentach, gdy relacje nie zawsze najlepiej się układają, a do siebie tak szybko potrafiłam stracić zaufanie… Dzięki, że mi to uświadomiłaś, muszę przestać tak o sobie myśleć

    • Cieszę się, że choć trochę to pomogło. Często jesteśmy po prostu tego nie świadomi, że dbamy o to zaufanie w kontekście innych ludzi, a zapominamy, że tak samo ważne, o ile nie ważniejsze jest to względem nas samych. Ale poruszyłaś w swoim komentarzu bardzo ważną kwestię. Do siebie zaufanie tracimy bardzo szybko, za tym innym jesteśmy skorzy tą granicę przesuwać. Ciekawe dlaczego się tak dzieje. Ale to już chyba rozważania na inną okazję.

  • Bardzo fajny i myślę, że wielu dziewczynom potrzebny wpis

  • Potrzebowałam takich słów. Okazuje się, że moje zaufanie do siebie łatwo podkopać. Miałam sytuację, w której zostałam niemiło potraktowana, a to w połączeniu z problemami zdrowotnymi podkopały moje zaufanie, właśnie. Teraz walczę znowu z jego budowaniem, tekst jak znalazł.

    • Niestety nad tym zaufaniem trzeba ciągle pracować. Nie ma tak dobrze, że raz wypracowane zostanie z nami na stałe. A inni ludzie często mają ogromny wpływ na nasze postrzeganie siebie. Czasami to dobre, ale częściej jednak ściąga na dół …

  • No właśnie, zaufać sobie… Najgorzej, kiedy to zaufanie zostaje podkopane przez czynniki zewnętrzne…

    • Niestety na to nie mamy większego wpływu. Z własnego doświadczenia wiem, że nie potrzeba wiele ze strony innych ludzi, by poczuć się gorzej i słabiej z tym co się ma. Trudno jest przetłumaczyć sobie, że niepowodzenia wcale nie muszą być wyznacznikiem naszej wartości tylko to jak na nie reagujemy i co z nich wynosimy. Kiedy byłam młodsza było mi trudno. Często takie podkopanie mojego zaufania kończyło się płaczem, poczuciem bezsensu. Ale w końcu przyszedł dzień, kiedy postanowiłam przestać siebie karać i zaczęłam nad sobą pracować. Nad tym jak podchodzę do tych niepowodzeń czy reakcji innych ludzi. To długotrwały proces, ale warty tego żeby spróbować i wyjść silniejszym.

  • Dominika B

    bardzo fajny wpis. Jak Ty to robisz ze czytam Twoje posty na jednym tchu. Jakbyś pisała do mnie
    Z tym zaufaniem to własnie … ciężka sprawa… łatwo przeczytać, trudniej wprowadzić w zycie.
    czynnikipierwsze

    • Wszystko co ma prowadzić za sobą jakąś zmianę jest trudne do wprowadzenia, niestety. Ale pewnie właśnie dlatego, jest takie cenne. Zawsze jednak warto próbować.

      Dziękuję Ci bardzo za tak miłe słowa ♥

  • Cudowny i prawdziwy tekst! Wszystko zaczyna się od postrzegania samego siebie przez siebie:) Gdy w siebie nie wierzymy, automatycznie robimy coś gorzej.

  • Chyba każdy ma takie gorsze okresy, że nie ufa sobie i nie wierzy w to, że jest dość dobry. Grunt to nie żyć w takim przekonaniu tylko podnosić głowę i działać w pełni ufności

    • Są jednak tacy, którzy pewność siebie i wiarę w swoje możliwości mają na tak wysokim poziomie, że nic tylko się od nich uczyć, bo na tym naprawdę można tylko zyskać. Ale masz rację Ewelina grunt to przestać kopać pod sobą, kiedy zdarzy nam się taka gorsza chwila

  • Nie mając dobrej relacji z samym sobą, nie stworzy się nic wartościowego i trwałego z drugim człowiekiem. I właśnie dlatego uważam, że “zacznij od siebie” powinno być hasłem przewodnim naszego każdego działania :-). W końcu żeby mieć się czym dzielić, najpierw trzeba samemu zgromadzić ♥. Buziaki :*.