in CYKLE, LIFESTYLE, ROZWÓJ, ZAPYTAJ SIEBIE

DLACZEGO MUSISZ PRZESTAĆ POLEGAĆ NA MOTYWACJI?

at
dlaczego-musisz-przestac-polegac-na-motywacji

Musisz przestać polegać na motywacji.

W przeciwnym razie dalej będziesz tkwić w martwym punkcie, z którego nigdy nie wyruszysz. Wiem, że wszyscy powtarzają, że sukcesy na motywacji stoją. To solidny fundament, na którym jesteś w stanie zbudować wszystko. Osiągniesz wszystko! Zrobisz wszystko! Będziesz każdym! Możesz! Tylko bądź zmotywowany do działania. Gdyby nie ona ludzie nie osiągnęliby niczego. Więc dlaczego Ty masz z niej rezygnować?

Motywacja jest super. Ale na chwilę. Jako dodatek.

Motywacja pomoże Ci ruszyć, bo w magiczny sposób sprawia, że zaczyna Ci się chcieć. Też tak mam. Ale nie dobiegniesz z nią do mety, bo opuści Cię gdzieś zaraz za startem. I co wtedy zrobisz? Zaczekasz na następną?

Motywacja jest ulotna. Teraz jest, a za chwilę zostawi Cię samego w momencie, w którym najbardziej będziesz jej potrzebował i radź sobie człowieku. A potem wróci jak gdyby nigdy nic i wyszepta do ucha: no dalej, działamy. A Ty co? Będziesz zaczynać od nowa, bo nowa motywacja, nowa siła do działania, nowy start… Za dużo tych nowości.

Motywacja kopnie Cię mocno w tyłek. Ale wystarczy Ci to tylko na kilka pierwszych metrów. Z linii startu pójdziesz jak strzała. Z mocą, o której sam siebie nie podejrzewasz. A co dalej?

Motywacja bywa zgubna. Zwłaszcza jeśli za bardzo zaczynasz wierzyć w jej magiczne moce i zdolności zamiast zaufać swoim.

→ No właśnie powiedz tak szczerze dlaczego sobie nie ufasz?

* * *
PRZESTAŃ POLEGAĆ WYŁĄCZNIE NA MOTYWACJI

Zdecydowanie za dużo jej zawierzasz.

W pewnym momencie stała się ważniejsza niż Twoje siły, zaangażowanie i działanie. Potrzebujesz jej by ruszyć z miejsca. Potrzebujesz jej by wytrwać. I wreszcie potrzebujesz, by dobiec do mety.

Niedługo zaczniesz jej potrzebować, żeby wstać z łóżka.

Zamiast od razu działać tracisz czas na szukanie motywacji, która Cię do tego działania zmobilizuje.

Czy na pewno jesteś od niej aż tak uzależniony?

Tak Ci się tylko wydaje. Tak Ci wmówił świat.

Oczywiście, że motywacja jest cudowna. Ale jeśli będzie dla Ciebie podstawą do robienia w życiu wszystkiego, a nie tylko miłym dodatkiem, który Cię napędza, to nadal będziesz tkwić w tym miejscu, w którym będziesz chciał coś robić, a nie robił.

Bo poleganie wyłącznie na motywacji to tak jakbyś wymyślił sobie, że dziś zrobisz wielkie rzeczy, bo własnie poczułeś, że możesz, a potem usiadł i czekał aż Ci, którzy Cię motywują zrobią to za Ciebie.

Bardzo optymistyczny, ale niestety nierealny scenariusz.

* * *
UWIERZ W SIEBIE NIE W MOTYWACJĘ

Przestań na niej polegać.

Motywacja jest bardzo ulotna. To taka bańka mydlana, która pojawia się po to, by za chwilę zniknąć. Przez chwilę piękna i cudowna. Za moment nie pozostaje z niej nic wartościowego.

Czy tak samo musi być z Twoimi chęciami do działania?

Jeśli swoje chęci uzależniasz wyłącznie od motywacji to niestety tak będzie. Zniknie równie szybko co pojawiła się w Twoim polu widzenia. A przecież nie o to chodzi.

Jeśli motywacja rzeczywiście Ci pomaga to szukaj jej w sobie i w swoich sukcesach. Ta czerpana z innych ludzi, z tego co zrobili, gdzie są i co osiągnęli nie wystarczy Ci na długo. Bo to tak jakbyś chciał, by to oni działali za Ciebie. Im się udało więc będę z tego czerpać. Ale potrzeba mi ich siły, ich walki, ich chęci i ich zaangażowania.

Przecież masz swoje. Czemu je marnujesz?

* * *
MOTYW I AKCJA – SAM MOTYW NIE WYSTARCZY

Musisz przestać polegać wyłącznie na motywacji.

Zacznij w końcu polegać na sobie i tym co masz!

To wspaniałe źródło, które jest w stanie popychać Cię do działania, ale niestety bardzo niepewne i niestabilne.

Zacznij ją traktować jako dodatek, a nie warunek konieczny Twojego działania.

Jeśli już naprawdę nie wyobrażasz sobie bez niej niczego to przynajmniej poszukaj jej w sobie. Motywacja z zewnątrz choćby nie wiem jak wspaniała i pokrzepiająca była ulatuje bardzo szybko, no i cóż, razem z nią znika Twoja wola walki i chęć do działania.

A przecież nie takiego scenariusza oczekujesz?

Zastanów się chwilę co było przyczyną Twoich dotychczasowych niepowodzeń i poddawania się?

Jeśli brakowało Ci motywacji to może najwyższa pora pomyśleć czemu tak wielkie znaczenie w swoim życiu jej przypisujesz i czy aby na pewno dobrze na tym wychodzisz?

Może czas w końcu przestać tak bardzo na niej polegać. Czas przestać zawierzać jej, a nie swoim siłom, to czy osiągniesz zamierzony efekt czy nie. Ona niczego za Ciebie zrobi. I albo to sobie w końcu uświadomisz, albo dalej będziesz tkwił w miejscu czekając na cud.

A Ty zawierzyłeś swoje sukcesy motywacji?

  • Właśnie często mówimy: “nie mam motywacji do tego dzisiaj” i odpuszczamy. A tu nie chodzi o motywację, chodzi o pozbycie sie wymówek. Bo to jest dla mnie kolejna wymówka. Czasami rzeczywiście są gorsze dni, kiedy nie mamy głowy do załatwienia pewnych spraw, pisania, skupienia sie na danym projekcie. Ale korzystamy wtedy, ładujemy sie i kolejny dzień jest pełen energii do pracy. Wszystko jest w nas i trzeba wierzyć, działać, próbować

    • To prawda brak motywacji to kolejna wymówka, która pozwala nam nie działać. I chyba dlatego narosła wokół motywacji taka zła sława ale jeśli wymaga się od niej, że zrobi za nas coś na czym nam zależy, a my spijemy tylko śmietankę to nic dziwnego, że traktuje się ją jako wymysł, który nie działa

  • Felipe

    Otworzylas oczy albo się szuka motywacji albo ludzi którzy motywować będę typu Pani od fitnessu mojej ulubionej 😜 koniec z szukaniem wymówek i motywacji jak coś trzeba zrobić zrobić teraz mieć spokój dokładnie jest złe i czekanie na motywację przedłuża cel a czasem oddala fajny pomysł na tekst

    • Czekanie zdecydowanie oddala nas od celu. Nawet najmniejsze kroki sprawiają, że jesteśmy coraz bliżej. Cenna uwaga

  • Ja jestem typowym przykładem osoby, która ciągle czeka na motywację. I wenę oczywiście. To jest tak złe, że aż mi za to wstyd. Najgorsze, że ja to wszystko doskonale wiem – że nie powinnam polegać jedynie na motywacji, że przecież nie o to w tym wszystkim chodzi. Ale kiedy przychodzi co do czego to brak motywacji bądź weny i tak staje się moją wymówką. Ból! Obiecuję nad tym pracować!

    • Może po prostu to wszystko nie jest jeszcze dla Ciebie na tyle ważne, żeby się do tego działania zebrać i zamiast rozmyślać chce mi się czy nie po prostu siadać i robić. Nie martw się nie jesteś w tym sama U mnie pojawia się to coraz rzadziej, ale jednak wraca jak bumerang

  • Tak jest! Do zrealizowania każdego celu potrzebna jest nie tylko motywacja, ale i konsekwencja. Jeśli nie działają w duecie, nie zajdziemy daleko

    • To prawda to duet, który potrafi wiele dobrego zdziałać. Ale warunek jest prosty muszą być te dwa składniki. W przeciwnym razie zawsze czegoś do pełni zabraknie.

  • Marcelina Rzepa

    Prawda. Ja potrzebuję nieustannej motywacji, bo tak jak piszesz ona trwa chwilę, moment, jest ulotna. Powoli zaczynam wierzyć w siebie, swoje możliwości. Motywuje mnie wiele rzeczy i ludzi, ale coraz bardziej świadomie podchodzę do tego, że to ja sama muszę nauczyć się siebie motywować, bo wtedy właśnie osiągnę upragniony sukces. / rzepaczki.pl

    • Też mam takie wrażenie, że do wielu rzeczy trzeba w życiu po prostu dojrzeć. Czasami nawet podejście i słowa innych ludzi nie są nas w stanie przekonać dopóki sami czegoś nie zrozumiemy albo nie doświadczymy na własnej skórze. Cudownie, że tej siły do działania coraz częściej doszukujesz się w sobie. To już dobry znak. Wiem po sobie.

  • Dominika B

    ge nial ne! i tyle mam do powiedzenia. Tekst w samo sedno! Motywacja przychodzi na kilka sekund i znika. Albo uwierzymy w swoje siły albo nici wyjdą ze wszystkich naszych planów – wiem, wiem, bo tak mam w oczekiwaniu na tą motywację – przeczekam tak całe swoje zycie chyba
    czynnikipierwsze.com

    • Każdy tak czasem ma, że potrzebuje tej magii motywacji Ale grunt to nie czekać na nią za długo, bo rzeczywiście życie może nam śmignąć

  • Megly

    Ja tego nie analizuję. Unikam tych wszystkich wielkich cochingowych słów. Motywacja bierze się z nas. Nieważne, jak ją nazywamy. Czasem jest tylko impulsem i warto o niego zadbać, aby móc go przekuć w coś co nas rozwinie, da satysfakcję.
    Czekanie z założonymi rękoma, aż motywacja sama spadnie nam z nieba i poleganie tylko na niej może prowadzić donikąd.
    Pozdrawiam ciepło

    • I ostatnie zdanie jest idealnym podsumowanie tego co chciałam w tekście zawrzeć. Dzięki!

      Pozdrawiam serdecznie

  • Motywacja… Raz jest, raz jej nie ma i zupełnie się z Tobą zgadzam – jest niewystarczająca w życiu. O wiele bardziej skuteczne są nawyki, które w sobie wyrabiamy

    • Przede wszystkim potrafi być bardzo zgubna. Zwłaszcza jeśli postanawiamy zawierzyć jej zupełnie wszystko

  • Zgadzam się z tym, że nie można wszystkiego opierać na motywacji, ale jednak jest ona potrzebna do działania. Nie wyobrażam sobie działać zupełnie bez motywacji. To by było takie trochę jak działanie robota. Przynajmniej ja to tak postrzegam

    • I ja się Agnieszka z Tobą zgadzam. Nie neguję w tekście motywacji, tylko chciałam nim zaznaczyć bardzo silną różnicę pomiędzy wspieraniem się motywacją, kiedy dajemy z siebie czas, zaangażowanie i działanie, a takim przeświadczeniem, że jak zacznę polegać na motywacji to wszystko zacznie się robić samo. Wielu nadal tak ją postrzega. Jako coś cudownego, co sprawi, że wszystko będzie się działo po naszej myśli jak za pstryknięciem palca.

  • Oj różnie bywa z tą motywacją. Pięknie napisałaś, że trzeba po prostu uwierzyć i zaufać sobie, jednak nie jest to takie łatwe jak się wydaje.

    • Chyba nic co ma nam w życiu dać szczęście i zadowolenie z siebie nie jest łatwe do osiągnięcia. Może jednak tak właśnie ma być. To na czym im zależy dostają tylko Ci, którzy czynami, a nie tylko słowami potwierdzają jakie to cenne, ważne i ile radości by z tego mieli.

  • Zgadzam się z Tobą w 100% 😊 Piękne porównanie do bańki mydlanej 👌

  • Doskonały wpis, dzięki

  • Motywacja to ten pierwszy krok a jak wiadomo bez niego nie zrobi się drugiego

  • Motywacyjnych tekstów nigdy dosyć Czasem myślę, że wena nie istnieje, po prostu trzeba zacząć i robić.

  • Ciekawie – jakoś nigdy nie patrzyłam pod tym kątem – tzn. może inaczej – po przeczytaniu zdałam sobie sprawę, że u mnie motywacja bywa motorem napędowym – i w niektórych sprawach jest ze mną aż do mety – o ile coś nie wymaga dużej ilości czasu – bo wtedy rzeczywiście gubi się gdzieś po drodze – wtedy przydaje się wiara w siebie

  • naczytane.blogspot.com

    Moja motywacja ma tyle siły co skrzydełka motyla

  • Zgadzam się z Tobą. Z tą motwacją bywa różnie, tak jak piszesz jest potrzebna, ale trzeba uważać, żeby nie wpasć w błędne koło. Czasem się zapominamy – ciągle skupiamy się na czytaniu kolejnych ksiażek , a nie robimy nic. Nasz mózg chętnie skupia się na wszelkich motywatorach, gdyż uważa je za ciekawe. Natomiast ciągle nie zabieramy się za to co mamy do zrobienia bo jest nudne i mało interesujące. Nadal nie mamy wystarczająco chęci do tego. Trzeba mieć trochę zdrowego rozsądku i podchodzić do rzeczy racjonalnie.

  • Motywacja to świetna sprawa, ale potrzeba wiele pracy, by ją utrzymywać na odpowiednim poziomie. Najważniejsze jest działanie.