in BULLET JOURNAL

PÓŁ ROKU PLANOWANIA Z BULLET JOURNAL + LIPCOWE STRONY

at
pol-roku-planowania-z-bullet-journal-lipcowe-strony

   To już pół roku od kiedy w swoim systemie organizacji czasu dokonałam rewolucji. Choć z systemu planowania jakim jest bullet journal korzystałam już wcześniej to jednak wszystko było na zasadzie poznawania, odkrywania i szukania najbardziej odpowiednich dla mnie rozwiązań. Od stycznia działam już z konkretnymi stronami i to naprawdę na mnie działa.

Jeszcze żaden gotowy planner nie był mi tak pomocny i przede wszystkim z żadnym tak długo nie wytrzymałam. A próbowałam wielu. Nigdy do końca nie grało. Ten notes to nie tylko miejsce, w którym zapisuje daty i godziny spotkań.

Ten notes odzwierciedla mnie, moje aktualne potrzeby, marzenia, nastroje i przede wszystkim moje życie na różnych jego płaszczyznach. Ale także pozwala mi wracać do tego co już było, bo takie listy jak codziennik czy ćwiczenie wdzięczności pozwalają zachować tak ulotne drobiazgi z życia na dłużej. 

jak zaplanować miesiąc w bullet journal

BULLET JOURNAL CZY TO DLA CIEBIE?

   Jest jeszcze wiele osób, które nawet nie mają pojęcia czym ten system jest. Jeśli jesteś zainteresowany to polecam zacząć od początku i podstaw, bo ta cała masa inspiracji znalezionych w sieci rzeczywiście może przytłaczać.

Nie musisz się obawiać, że to nie dla Ciebie, bo nie masz artystycznych zapędów. Nie podchodź do tego sceptycznie, bo nie masz czasu na tabelki, których rysowanie zajmuje pewnie godziny.

Nie do końca.

jak zaplanować miesiąc w bullet journal

   Kiedy znajdziesz już najbardziej idealny rozkład dnia, tygodnia czy miesiąca przygotowanie stron nie zajmie wiele czasu. Mnie przygotowanie tygodniówki zajmuje do pół godziny. Łącznie z ustaleniem wszystkich priorytetów i zadań na najbliższe dni. Robię to w niedzielne popołudnie.

Bo bullet journal ma być narzędziem, które będzie Ci pomagać w działaniu, a nie kolejnym obowiązkiem zabierającym cenny czas. Jeśli nie będziesz mieć pięknie zdobionych stron to Twój świat się nie zawali. Jasne to wygląda pięknie. Sama się tym wszystkim zachwycam. Ale czy to w jakikolwiek sposób pomoże w lepszym ogarnianiu codziennych spraw? Piękny, ale niestety zbędny dodatek.

Z resztą najlepiej wytłumaczy Ci to Kasia, od której się uczę. Może i Ciebie zarazi miłością do bujo. A jeśli przyjrzysz się jej pracy zrozumiesz, że pięknie zdobione strony nie są Ci do niczego potrzebne. Wystarczy kilka odręcznie namalowanych kresek i podstawy masz już gotowe. 

jak zaplanować miesiąc w bullet journal

PÓŁ ROKU Z BULLET JOURNAL – ZYSKI

   Co zmieniło się przez te pół roku działania w moim fuksjowym notesie?

Minione 6 miesięcy to najbardziej efektywny czas od kilku ostatnich lat. I wcale nie przesadzam. Wiem, że notes niczego za mnie nie zrobił, ale pomaga mi na bieżąco ogarniać wszystkie kwestie jakich się chwytam. 

Przestałam działać chaotycznie. Coraz więcej rzeczy w trakcie doby udaje mi się zrobić. I przede wszystkim nauczyłam się organizować tak swoje zajęcia, żeby w trakcie dnia znaleźć chwilę tylko dla siebie. Kiedyś permanentnie cierpiałam na brak czasu, nie miałam chwili na książkę, a przepisywanie zadań z poniedziałku na wtorek i na kolejne dni tygodnia to była norma.

Tonęłam w planach, a i tak nic nie było zrobione.

jak zaplanować miesiąc w bullet journal

POMOCNA RÓŻNORODNOŚĆ 

   Poza tym jestem z tych, którzy w pewnych kwestiach potrzebują różnorodności. Mnie tej różnorodności brakowało w gotowych kalendarzach. Nie muszę chyba mówić, że żadnego z nich nie zapisałam od początku do końca. Zazwyczaj kończyłam gdzieś na marcu. Teraz właściwie każda strona może wyglądać inaczej i to mnie napędza. A ja w końcu nie wydaje bezsensownie pieniędzy na kolejne kalendarze, które kuszą ze sklepowych półek.

Mam notes w kropki i to ja kreuje go na mój planner idealny.

jak zaplanować miesiąc w bullet journal

ZAGUBIONE POMYSŁY

    Skończyłam z gubieniem karteczek, na których notowałam luźne pomysły nachodzące mnie w trakcie dnia. Większości z nich i tak nigdy nie zrealizowałam, bo zdążyłam je zgubić. Wiele umknęło bezpowrotnie i trochę jest Ci szkoda, kiedy widzisz jak ktoś spełnia się w kwestii, o której Ty też kiedyś myślałeś.

Ale pomysły mają to do siebie, że jeśli się nimi dobrze nie zaopiekujemy po prostu odejdą szukać kogoś, kto znajdzie dla nich czas.

Dużo dobrego wydarzyło się też w kwestii budowania zdrowych nawyków. Kiedy masz je przed oczami przynajmniej dwa razy dziennie to nie sposób przejść obok nich obojętnie. Zawsze starałam się mieć wszystko w głowie. Przecież jestem młoda i zapamiętam. Większość umykała. Zwłaszcza tych małych rzeczy, które rosną w siłę dopiero kiedy robisz je codziennie, a nie od wielkiego dzwonu.

jak zaplanować miesiąc w bullet journal

BULLET JOURNAL – NARZĘDZIE IDEALNE?

   Poza tym mam wszystko w jednym miejscu. W notesie są strony na kwestie związane z pracą. O wiele łatwiej jest też panować nad zadaniami związanymi z blogiem. Solidniej dbam o zdrowie i formę. W końcu znajduję w trakcie dnia czas na własne przyjemności. A jeśli jakieś treści są dla mnie bardzo pomocne to notuje co ważniejsze w notesie i mam je zawsze na wyciągnięcie ręki.

Nie cierpię też na konieczność opuszczania stron jeśli najdzie mnie ochota na dzień pełen spontaniczności i brak planów

lipcowe strony

jak zaplanować miesiąc w bullet journal

jak zaplanować miesiąc w bullet journal

jak zaplanować miesiąc w bullet journal

jak zaplanować miesiąc w bullet journal

jak zaplanować miesiąc w bullet journal

jak zaplanować miesiąc w bullet journal

jak zaplanować miesiąc w bullet journal

jak zaplanować miesiąc w bullet journal

jak zaplanować miesiąc w bullet journal

jak zaplanować miesiąc w bullet journal

 

 

Czy bullet journal jest narzędziem idealnym?

Dla mnie tak, ale dla Ciebie może być to coś zupełnie innego. Pamiętaj, że w planowaniu zadań najważniejsze jest dopasowanie, a narzędzie musi być skrojone na miarę. W innym wypadku nie poczujesz długotrwałych, pozytywnych korzyści. A ogarnianie codziennych spraw naprawdę może sprawiać przyjemność. Pod warunkiem, że masz dobrego współtowarzysza.

A Tobie co pomaga w planowaniu? Jaki jest Twój planner idealny?

  • Ale pięknie Ci wyszedł! Ja nie jestem jakąś szczególną fanką planowania, ale kto wie, może kiedyś mi się zmieni?

    • Istnieje taka możliwość Zwłaszcza, że mnie nachodzą czasem takie dni, kiedy w ogóle nie planuję i czuję się z tym dobrze, więc jak najbardziej rozumiem Twoje podejście do planowania Czasami się przydaje, ale nie ma co traktować tego jako obowiązku.

  • Dla mnie BuJo jest idealny! Dużo bardziej efektywniej wykorzystuję czas i rzeczywiście robię to co chcę Też uczę sie od Kasi

    • Kasia bez wątpienia wiedzie w tym temacie prym. Teraz będę testować jej metodę z kolorowaniem i tygodniowy rozkład, który pokazał w swoim ostatnim filmie

  • Megly

    Nie miałam okazji jeszcze testować bullet journal.
    Bardzo fajna sprawa. Ja w wersji uproszczonej stosuję tę metodę.
    Jednak chyba solidniej muszę się wziąć do planowanie.
    Pozdrowionka

    • Jeśli Twój sposób Ci się sprawdza to nie ma co przerzucać się na coś innego na siłę
      A poza tym okres wakacji nie służy solidnemu planowaniu i dobrze od tego też trzeba czasem odpocząć

  • Doskonale rozumiem to, że taki organizer pomaga w codziennej efektywności, bo sama to przerabiałam. Ja jestem wierna happy plannerowi jak na razie. Sprawdza się u mnie idealnie. Nie potrzeba mi niczego więcej. Jednak rozumiem tą fascynację bujo, ja tez uwielbiam patrzeć na te ręcznie wykonane, kolorowe strony. Twój jest uroczy!

    • To fakt niektórzy są prawdziwymi fanatykami i tworzą niezłe cuda ale to też świetna okazja, żeby się artystycznie wyżyć, jeśli ktoś ma taką duszę Od dawna już zachwalasz happy planner. Chętnie bym mu się bliżej przyjrzała

  • Felipe

    Piękne zdjęcia do postu!

  • Ech, a ja nadal jakoś nie mogę się przekonać do Bujo… Bardzo bym chciała, ale niestety, nie mam tyle cierpliwości, więc mój zeszyt blogowy nadal wygląda jak istne pobojowisko. Ale Twój jest śliczny!

    • Grunt, że to pobojowisko się sprawdza mój BuJo też kiedyś wyglądał jak pobojowisko. Obecny stan to efekt wielu prób i nieudanych podejść. Najważniejsze, że Twoje pobojowisko działa!

  • Z zazdrością oglądam wszystkie kolorowe BUJO (taki jest prawidłowy skrót). Bardzo mi się podobają i jestem pełna podziwu dla pomysłu na plan, to jak go ozdobić itp. Sama o tym marzyłam i przyznam, że to jest przepiękne i fajne, ale dla mnie osobiście niepraktyczne bo nie mam problemów z planowaniem itp. Wiem, ze w takim dzienniczku również mozna zapisywać wspomnienia, ale w moim przypadku najlepiej sprawdza się pamiętnik/dziennik

    • Kiedyś też skupiałam się na tym, żeby było pięknie i ozdobnie. I w tej kwestii masz rację to jest zupełnie niepraktyczne. Taki BuJo na razie sprawdza się u mnie najlepiej ze wszystkich dotychczasowych plannerów i innych kalendarzy. Ale kto wie, może kiedyś ktoś wymyśli zupełnie inną metodę, która będzie jeszcze lepiej działać.

      Brak problemów z organizacją to stan, który zdarza mi się bardzo rzadko. A szkoda, bo to naprawdę fajne, kiedy nie musisz myśleć o zapisywaniu, notowaniu czy odhaczaniu kolejnych zadań. Także trochę zazdroszczę

  • Kurcze, mega mi się podoba ten pomysł z Bullet Journal, również śledzę poczynania Kasi z Worqshop i podziwiam ją za te wszystkie piękności, które tworzy Wspaniałe jest to, że taki zupełnie ręcznie robiony planer lepiej się sprawdza niż te wszystkie aplikacje na smartfony i inne bajery. Może kiedyś i ja się w sobie zbiorę i zacznę taką przygodę z planowaniem, bo wygląda to inspirująco! Na razie mam bardzo fajny gotowy planer, który u mnie wyjątkowo zatrybił (już jest czerwiec, a ja nadal używam! ).
    Także podziwiam i życzę dalej pomysłów i sukcesów

    • W takim razie niech trybi dalej i spełnia swoje zadanie. Najważniejsze, że się sprawdza i praca z nim przynosi oczekiwane rezultaty w postaci wypełnionych zadań.

  • Dla mnie planerem idealnym jest właśnie bullet journal Uwielbiam to, że mogę podpasować wszystko pod siebie i pod dany okres w życiu
    Twój bujo jest piękny!

    • To jego ogromna zaleta i właśnie tego mi zawsze brakowało. Nie zawsze mogłam dostosować pod siebie te gotowe strony. Poza tym one zawsze były dostosowane do konkretnego szablonu i takie same.

      Dziękuję za miłe słowa :*

      A Ty Edyta masz jakieś swoje ulubione strony w BuJo?

      • Ciężko wybrać ulubione strony, bo przecież cały bujo jest dla mnie przydatny i ważny Lubię moje listy i stronę ze wspomnieniami/ wdzięcznością, bo dodają czegoś ekstra do zwykłego planera

  • Musze koniecznie sobie taki stworzyć ,w końcu czas jest najcenniejszy
    Ps. piękne pismo

    • Dziękuję bardzo Warto spróbować jeśli jeszcze nie znalazłaś idealnego sposobu na planowanie

      • Jeszcze nie znalazłam ciągle się miotam w poszukiwaniu , może to będzie ten “jedyny” sposób”

  • Twój wygląda idealnie, ale ja wiem, że gdybym stworzyła swój, to leżałby gdzieś zapomniany już po tygodniu. Brak mi niestety tej systematyczności, a wszystko co mam do zrobienia zapisuję w telefonie, o większości po prostu pamiętam. Tak już mam, nawet zwykły kalendarz świeci u mnie pustkami. Podziwiam Cię więc za tą motywację. Najważniejsze, że system daje efekty!!

    • A ja Cię podziwiam za zapiski w telefonie mnie nigdy nic dobrego nie przynosiły jednak jestem wierna kartce papieru

  • Nie wiem, czy jest to dla mnie idealne narzędzie, ale obecnie nie mam innego kalendarza. Po takim pełnym miesiącu mam trochę niechęć do tego systemu, ale nie ma co narzekać. Przyznam, że lubię gotowe rozwiązania. Zostanę przy rozrysowywaniu w oczekiwaniu na planner Pani Swojego Czasu.

  • Ale piękny ten Twój bullet journal 😉❤️Stworze coś podobnego w wolnej chwili

  • Ja właśnie powoli wracam do BuJo. Jak już kiedyś wspominałam miałam kilka podejść do niego, ale mi nie wychodziło. Bardziej skupiałam się na ładnym wyglądzie stron niż na ich funkcjonalności. Teraz mam inne założenia i spróbuję po raz kolejny. Może tym razem to jakoś mi pomoże w planowaniu i lepszej organizacji czasu

    • W tym całym szale pięknych notesów na instagramie to nie problem skupić się nie na tym co tak naprawdę istotne. Początkowo też za bardzo się na tym skupiałam, ale niczego to nie wnosiło, a ja traciłam tylko czas. Ale każdy musi swoje przejść

  • Jak do tej pory dla mnie najlepszym plannerem jest po prostu kartka i długopis Jednak podoba mi się idea bullet journala i może za jakiś czas też się skuszę, do projektów długofalowych.

    • Bez kartki i długopisu też sobie nie wyobrażam. Zdecydowanie te wszystkie aplikacje do zapisywania zadań nie są dla mnie. A bujo może wciągnąć ^-^

      • Wczoraj w Empiku prawie się złamałam. Na szczęście wyszłam odpowiednio wcześnie, bo wróciłabym z różnego rodzaju naklejkami, nitkami, itp.