in LIFESTYLE, MOTYWACJA

TRAWA U SĄSIADA ZAWSZE ZIELEŃSZA, CZYLI DOCENIAM CUDZESY

at
trawa-u-sasiada-zawsze-zielensza-czyli-doceniam-cudzesy

     Doceniać to my się dopiero uczymy. Z lepszym lub gorszym skutkiem, ale najważniejsze, że wielu przynajmniej próbuje. Tak, ja też jestem w tej grupie próbujących doceniać to co mam, gdzie jestem i co potrafię. Różnie to wychodzi ale najważniejsze czego próbuję się oduczyć to docenianie cudzesów, czyli wiecie podejścia, że za płotem, u sąsiada, trawa jakby była zawsze zieleńsza.

Bo docenianie cudzego przychodzi nam o wiele łatwiej niż spojrzenie łaskawszym okiem na to co nasze. Nawet jeśli to cudze wcale nie jest jakieś wyjątkowe. I nie ważne jakiej kwestii życia to dotyczy. Od miejsca, w którym żyjemy, przez to jaką mamy pracę, mieszkanie, dzieci, figurę, włosy, gdzie pijemy kawę i co jemy na obiad, ile zarabiamy i co za to kupujemy, co robimy i jak nam to wychodzi. Aż po wzdychanie do zdjęć znajomych z zagranicznych kurortów, które wyglądają jak z bajki i przyćmiewają nasze wakacje na działce.

Zawsze to co mają inni, nie wiedzieć czemu, jest dla nas atrakcyjniejsze.

→ Bądź prawdziwie wdzięczny i pożegnaj się z zazdrością

Naucz się doceniać to co masz. Dlaczego to co cudze jest bardziej wartościowe?

DOCENIAM CUDZESY

     Chociaż w sumie powód tego, że cudze jest lepsze jest jeden. Doceniamy i wychwalamy to czego tak naprawdę w pełni nie znamy. Czego wad nie jesteśmy w stanie dostrzec, albo po prostu nie chcemy. A dzięki temu możemy sobie ponarzekać, że to co nasze jest gorsze, bo nie wygląda tak idealnie jak u innych.

Tylko na jakiej podstawie snujemy takie wnioski? Ogólnych spostrzeżeń, własnych ideologii i scenariuszy, które sami dopisujemy do tego co oczy zobaczą? To chyba jedyna opcja. Ale co w takim razie te spostrzeżenia są warte, skoro większość z nich jest wyssana z palca i to tylko mały element całej układanki? Na dodatek niewiele znaczący, bo często wycięty z szerszego kontekstu, którego nie znamy.

Trudno nam jednak przestawić swoje myślenie, by to co nasze było tak samo dobre i wystarczające jak to co cudze. Zawsze to drugie jest gdzieś w przodzie. Czasami nawet niewiele, ale jednak. I choć nie wnosi to niczego do naszego życia to przeświadczenie o byciu niewystarczająco dobrym często sprawia, że czujemy się po prostu gorsi.

DWIE STRONY MEDALU

       Czas zacząć dostrzegać dwie strony medalu. Nie tylko kiedy chodzi o nas i nasze życie, ale też kiedy zachwycamy się innymi. A może właśnie zwłaszcza w tym drugim przypadku? Bo to co nam się często wydaje, to co tak ochoczo idealizujemy w swoich oczach wcale takie idealne nie jest, a wspomniana w tytule trawa jest tak samo zielona jak nasza.

Bo wiesz w życiu każdy chce pokazywać się innym z jak najlepszej strony. Rzadko mówi się o tym co nam nie wychodzi, czego nie potrafimy i z czym sobie aktualnie nie umiemy poradzić. Za to z wielką chęcią mówimy o swoich sukcesach, radosnych chwilach i spełnianych marzeniach, które wcale nie tak rzadko koloryzujemy, by wyglądały w oczach innych wyjątkowo.

Ale to nie znaczy, że Ci, którzy mówią tylko o pozytywach nie mają gorszych dni albo problemów, z którymi też sobie nie radzą. Nie mają dni, kiedy im się nie chce albo wszystko czego się chwycą nie idzie jak powinno, a wiatr zamiast w plecy wieje im prosto w twarz.

spacja

To, że Tobie coś nie wychodzi albo z czymś nie umiesz się uporać nie znaczy, że inni mają lepiej czy łatwiej i wszystko im sprzyja. Pokazują Ci tylko ten moment, kiedy rzeczywiście los daje im zielone światło, bo tym co w ich życiu dobre i radosne chcą się po prostu pochwalić.

A Ty bierz na to wszystko poprawkę, bo często widzisz tylko wierzchołek góry, na który inni muszą wejść i zmierzyć się ze wszystkim co po drodze. Widzisz tylko efekt końcowy, a nie cały proces. Czy to jest solidna podstawa do tego, by doceniać cudze, a swoje uważać za mniej ważne i cenne?

Na to musisz już sobie odpowiedzieć sam. A ja na koniec tylko dodam, że w życiu zawsze wszędzie jest dobrze i pięknie gdzie nas nie ma. A kiedy poznajemy coś “od zaplecza” okazuje się, że w rzeczywistości nie jest to tak magiczne i wyjątkowe jak nam się wydawało, bo wszystko zależy od perspektywy.

A jeśli chcesz być prawdziwie wdzięczny pożegnaj się z zazdrością i spójrz na swoją trawę łagodniejszym okiem.

  • Megly

    Kiedyś taka byłam. Wydawało mi się, że to koleżanki/znajome mają ładniejsze włosy, lepsze życie, wartościowsze hobby, większe sukcesy. A ja miałam tak wiele, jednak zupełnie tego nie doceniałam. Przechodziłam obojętnie wobec tego, co dawało mi życie, bo byłam zbyt zapatrzona na innych. Zresztą też moje podejście do ich opinii było bardzo różne od tego, co jest obecnie. Samoświadomość, budowanie poczucia własnej wartości, docenianie małych rzeczy – to nie przychodzi ot tak. Wymaga pracy nad sobą. Jednak satysfakcja z tego, że udaje nam się potem to okiełznać i być po prostu szczęśliwym bez porównywania i zazdrości, jest ogromna.
    Warto nad sobą pracować, dla własnego szczęścia, które trudno jest dostrzec, gdy jest się ślepo zapatrzonym na innych.
    Pozdrawiam. 🙂 Miłego dnia! 🙂

    • Może to o czym wspomniałaś Madziu jest właśnie sednem problemu. Za bardzo jesteśmy wpatrzeni w innych, a zapominamy spojrzeć na siebie, na to co już mamy i gdzie jesteśmy. Nie dajemy sobie często nawet na to okazji. A wcale nie jest tak, że jesteśmy pod jakimś względem gorsi tylko po prostu inni. A ta inność to nie wada tylko zaleta, która nas na tle innych wyróżnia. 🙂
      A nad takim podejściem, żeby dostrzec w końcu prawdziwe barwy swojego ogródka warto pracować. Choćby dla tych efektów w postaci większego zadowolenia z siebie. 🙂

      Pozdrawiam serdecznie! Miłego dnia! <3

  • Świetny wpis ♥ Bardzo prawdziwy! Patrzymy na piękne zdjęcia, nowy samochód sąsiada i zazdrościmy… widzimy cel, nie widzimy drogi do celu. 90% przypadków to droga trudna, pełna poświęceń i pracy. Dobrze, gdy te osiągnięte przez kogoś cele motywują nas do działania i sprawiają, że sami bierzemy się do pracy. Niestety częściej na gadaniu i obgadaniu się kończy. Bo on ma, bo on może… a przecież możemy wszyscy. Poza tym możemy widzieć piękny samochód, ale nie zobaczymy jego kosztów utrzymania. Czasami piękne jest tylko z zewnątrz. Zdjęcia na instagramie, nieważne jak bardzo kolorowe, również nie przekazują uczuć i emocji, które siedzą w człowieku, mimo że mamy takie wrażenie. A najbardziej znana osoba w internecie, może być bardzo samotna poza nim. Dlatego ostrożnie oceniajmy to co widzimy.

    • Dokładnie! ♥ Zawarłaś w swoim komentarzu samo sedno problemu 🙂 Często pokazujemy to co chcemy pokazać albo to co w innych wywoła pozytywne emocje. Nie przekazujemy swoich trosk czy problemów, które każdy ma. Więc wpatrywanie się w to wszystko bez żadnej refleksji mija się z celem, bo może nas wprowadzać w zły nastrój czy poczucie bycia gorszym zupełnie nie potrzebnie i bezpodstawnie 🙂

  • Oj tak, niestety mamy to do siebie, że z reguły “cudze ” wydaje się lepsze – to tak jak z kanapkami 🙂 Zawsze smakują lepiej, kiedy ktoś nam je przygotuje 🙂 Ale czy to znaczy, że nasze nie są dobre? Nieee ! 🙂

    • Akurat przykład z kanapki jest bardzo trafiony Patrycja! 😀 Jak ktoś zrobi to smakują wybornie 😉 ale to pewnie przez uczucia jakie ktoś w nie wkłada 😉

      Miło Cię gościć na moim blogu i mam nadzieję, że będziesz czasem zaglądać 😉
      Pozdrawiam i życzę miłego dnia 🙂

  • Zawsze tak jest! 😉 Nawet jak już się uda dotrzeć w miejsce, w którym jest sąsiad to i tak ta trawa wydaje się mniej zielona niż ja się było na poprzednim etapie. I teraz i tak jak się spojrzy na drugiego sąsiada to znowu u niego bardziej zielono. I tak w kółko 😉 Trzeba patrzeć się na siebie, swoje możliwości i cieszyć się z tego co się ma. Czasem ławo się mówi, ale to na prawdę da się zrobić i zdecydowanie pomaga naszemu zdrowiu psychicznemu 🙂

    • Tak jest! 🙂 Warto najpierw docenić swoje podwórko i to co się na nim ma zamiast wychwalać cudze zapominając o swoim. Bo tak jak piszesz tego “króliczka” można gonić w nieskończoność i nigdy nie ma gwarancji, że to co już osiągniemy w końcu nas zaspokoi. Ciągle będzie ktoś przed nami. A taka gonitwa dla samej gonitwy mija się z celem i nigdy nie da nam radości. 🙂

      Pozdrawiam serdecznie Edyta i życzę Ci miłego dnia! 🙂

  • Felipe

    Pięknie to ujęte! Docenmy to co swoje!

    • Przede wszystkim i na samym początku swoje! 🙂 A cudzesy mogą być tylko dowodem, że się da! 🙂

      Miłego dnia! 😉

  • Racja, wszystko zależy od perspektywy, a większość z nas m chyba tendencję, do widzenia superlatyw u innych.

    • To prawda. Nie wiedzieć czemu cudze łatwiej jest nam zachwalić. A najgorsze, że czasami coś u innych wychwalamy, a to samo albo lepsze u siebie w ogóle pozostaje niezauważone. 🙂

  • Są momenty, kiedy zazdrość nie jest czymś złym. Trzeba tylko spróbować przy niej widzieć ten cały proces, a nie tylko efekt, jak piszesz. Zawsze jest dylemat, jak zobaczyć ten proces dojścia do tego, czego komuś zazdrościmy.

    • Oczywiście Jola masz rację. Z zazdrości wbrew pozorom można wyciągnąć też coś dobrego. Pod warunkiem, że nie kończy się tylko na zawiści do tej osoby, która ma więcej czy lepiej. Bo takie podejście tylko pogarsza naszą sytuację 🙂

  • Bardzo mądre słowa – ostatnio takie rozważania są mi szczególnie bliskie. Myślenie o tym, jak życie innych wydaje nam się lepsze od naszego to tak naprawdę marnowanie swojego dobrego nastroju, energii i możliwości, dzięki którym moglibyśmy się zająć właśnie swoim trawnikiem. Czasami trudno jednak zaakceptować to, że w naszym życiu występują takie, nie inne okoliczności, że musimy zaczynać z tym, co dostaliśmy w pakiecie. Problem w tym, że patrząc na sukcesy innych ludzi często wydają nam się wynikiem szczęścia. Myślimy o nich jako wymagających mniejszego nakładu pracy niż nasze własne osiągnięcia…

    • Niestety podział linii, z której startujemy nigdy nie jest sprawiedliwy i czasami może ktoś rzeczywiście jest krok przed nami. Ale to nie znaczy, że efekt końcowy przychodzi mu dzięki temu łatwiej. A często tak właśnie do tego wszystkiego podchodzimy. Często sama łapałam się na tym, że myślałam kurczę ktoś już jest tak daleko a ja. Ale uczę się tego, żeby dostrzegać też wysiłek jaki ludzie wkładają w to gdzie są, a nie tylko efekt który już mają, a do którego mnie ciągle daleko. 🙂

      Pozdrawiam serdecznie i życzę miłego dnia 🙂

      • Dokładnie, pięknie to podsumowałaś. 🙂 Tobie też miłego l, ściskam!

  • Wszystko przez to, że nie potrafimy doceniać tego co mamy. Skupiamy się na innych zamiast na sobie. To chyba kwestia akceptacji i świadomości tego ile rzeczywiście mamy (nie chodzi o dobra materialne) Kiedy to zrozumiemy, to trawa u nas będzie taka sama jak u sąsiada 😉

    • Na pewno akceptacja i wiara w siebie ma tutaj ogromne znaczenie. Dlatego lepiej poszukać przyczyny takiego stanu rzeczy i próbować z nią walczyć niż tkwić w zazdrości i zachwytach nad innymi zapominając o docenieniu siebie. 🙂

      Pozdrawiam serdecznie i życzę miłego dnia! 🙂

  • “A Ty bierz na to wszystko poprawkę, bo często widzisz tylko wierzchołek góry, na który inni muszą wejść i zmierzyć się ze wszystkim co po drodze. ” – Bardzo mądre zdanie 🙂

    Często patrząc na innych, patrzymy tak naprawdę na ich długoterminowe decyzje, konsekwencje działań albo jakiekolwiek maski (niekoniecznie mówię, że negatywne, ale jednak). Tak naprawdę nawet jeśli chodzi o najbliższa osobę, nie możemy być pewni, jaką drogę przeszła, co osiągnęła lub co przeżywa i ile kosztowały *(lub nie) ją pewne rzeczy, więc tym bardziej nie mamy prawa oceniać całej reszty. Czy to z szacunku dla nich, czy z szacunku dla samych siebie – by sie nie wpędzać w niepotrzebny dołek.

    • To wszystko prawda Dorota. Ludzie pokazują nam to co chcą pokazać. I tyle dadzą ile chcą dać. A cała reszta to tylko to co nam się wydaje, albo co dopiszemy sobie sami. I temat szacunku dla samego siebie, o którym wspomniałaś to niezmiernie istotna sprawa. Bo sami sobie takim podejściem wyrządzamy krzywdę i podcinamy skrzydła, które i tak często nie są szeroko rozpostarte przez ten wyidealizowany na około świat. 🙂

      Dziękuję za tak wartościowy komentarz ♥

  • Nie rozumiem dlaczego ludzie nie potrafią się skupić na sobie. Ja zawsze tak robię i jakoś nie żałuję czy nie zazdroszczę czy inni mają lepiej. Chociaż sama ostatnio przekonałam się jaka rodzina może być dwulicowa i fałszywa, odkąd wyjechaliśmy z mężem za granicę. Mieszkamy w Norwegii i każdy od razu mówi, ze jak nam jest tutaj cudownie i ile mamy pieniędzy. Ale nikt nie pomyśli, że są wysokie zarobki, ale równa się to wysokim kosztom utrzymania. Bochenek chleba kosztuje 15 zł. Szkoda gadać.
    Dlatego proponuję, żeby każdy zajął się sobą.
    Dzięki Ci za ten post :*

    • Życie cudzym życiem to jest dla niektórych ludzi hobby wręcz. Lepiej niż sami zainteresowani często tacy delikwenci wiedzą co i jak u nas słychać. 🙂 No i jak to nam się dobrze żyje. 🙂 Na takie ciężkie przypadki to już w ogóle nie ma co sobie zdrowia marnować. 🙂 Ludzie za często myślą, że jak komuś się w życiu układa to przychodzi mu to ot tak. 🙂

      Pozdrawiam!
      Dziękuję za odwiedziny na moim blogu i tak wartościowy komentarz! ♥

  • Też to znam, choć równie często jak z innymi, zdarza mi się też porównywać z samą sobą “z kiedyś”. Kiedyś byłam lepsza, kiedyś byłam ładniejsza, kiedyś miałam więcej czasu. Albo w drugą stronę: jak tylko uda mi się zrobić to i to, to na pewno wszystko mi się w życiu ułoży. A kiedy dochodzę do tego momentu, zaczynam tęsknić za tym, co jeszcze kilka tygodni/miesięcy temu wydawało mi się tak odpychające… Tak jak napisałaś, z zewnątrz wszystko wydaje się jaśniejsze i łatwiejsze, bo nie widać trudu, którego wymagało dotarcie do innego miejsca – czy to u innych ludzi, czy u nas samych.

    • W naszych myślach i planach wszystko wydaje się takie piękne i tak znaczące jeśli chodzi o nasze życie. A jak często dochodzimy do tego konkretnego, często długo wyczekiwanego momentu to jakoś tej magii nie ma. 🙂 I masz rację Matylda, często porównujemy się też z samym sobą z kiedyś. Nie biorąc pod uwagę, że wtedy wszystko, łącznie z nami było zupełnie inne niż teraz. 🙂

  • Drugi odmiana takiego myślenia, to zazdroszczenie samemu sobie, bo kiedyś było lepiej, a teraz jest do pipla. Wszystko było lepsze kiedyś, teraz jest zupełnie inaczej etc. Jak raz człowiek wpadnie w to błędne koło, to często się z niego wyrwać, bo najczęściej rozmówcy przytakują zamiast przywołać kogoś do porządku…

    • To co kiedyś było lepsze. To co będzie kiedyś to dopiero będzie cudowne i wspaniałe. Tylko nigdy nie możemy docenić tego co tutaj i teraz. Tego w jakim momencie teraz jesteśmy. Czasami trudno z taką naturą walczyć, ale jak człowiek przestaje skupiać się na tym, że coś zawsze będzie lepsze to jest jakoś łatwiej żyć. 🙂

      • Dokładnie. Nie wiem czemu tak lubimy utrudniać sobie bycie szczęśliwym…

  • Oj częsta przypadłość ludzka, tak to już jest i najczęściej doceniamy jak stracimy, dlatego warto nauczyć się doceniać nawet najmniejsze rzeczy, które nam sprawiają radość i zobaczyć jak zmieni się postrzeganie świata i naszego życia 🙂

Close