in ROZWÓJ

CO DOBREGO MOŻE WNIEŚĆ DO TWOJEGO ŻYCIA MINDFULNESS?

at
co-dobrego-moze-wniesc-do-twojego-zycia-mindfulness

     Mindfulness. Co dobrego może wnieść do Twojego życia? Dlaczego zdecydowałam się spróbować treningu uważności i co mi to dało? Czy popadłam w szpony kolejnej mody w rozwoju osobistym? Czy wreszcie to milion pierwsza próba zrobienia ludziom z mózgu drobnej sieczki, by przez chwilę mieli świadomość, że coś tam w tym życiu mogą zmienić?

Przeciwników może być tak samo wielu jak zwolenników. Wyznaję jednak zasadę, że nie oceniam i nie wydaję sądów dopóki nie poznam i nie spróbuję. Choć i takie sądy nie są miarodajne, bo to, że nie zaiskrzyło u mnie nie znaczy, że u Ciebie nie skończy się fajerwerkami rodem z sylwestrowej nocy. Opowiem Ci więc jak w moim życiu pojawił się trening uważności, co ze sobą przyniósł i czy w ogóle jest warty choćby kilku minut Twojego cennego życia.

A Ty zrobisz z tym co zechcesz. 

spacja

NAJLEPSZE W ŻYCIU SĄ

      Przypadki. Coś w tych przypadkach jest. Najlepsze rzeczy spotykały mnie zupełnie przypadkiem, bo kiedy mi zależało nic nie szło jak powinno. Najlepszych ludzi w moim życiu zesłały mi właśnie przypadki i za to akurat jestem im bardzo wdzięczna. Jak się okazuje książki, które rzeczywiście coś zmieniły w moim myśleniu również pojawiały się zupełnie przypadkiem. I wcale nie były to te, do których wzdychałam, że muszę je mieć.

Jestem tu i teraz. Jak stać się uważnym we wszystkim co się robi. 

To była właśnie taka książka. Kupowałam ją z nadzieją, że przeczytam o tym życiu tu i teraz dużo teorii i będę o te prawie 200 stron mądrzejsza. Nawet nie wiecie jakie było moje zdziwienie połączone z płaczliwym rozczarowaniem, że to prawie 200 stron ćwiczeń. No i niby co ja mam z tego wyciągnąć. Byłam żądna teorii i ścian tekstu, które tak lubiłam, a dostałam zeszyt ćwiczeń. Pieniądze wyrzucone w błoto. Tak wtedy myślałam. 

→ Mądry Polak po szkodzie… Przeczytaj o czym musisz pamiętać, by Twoja nauka nie poszła w las

ZWRACAJ UWAGĘ

    Ale skoro te pieniądze były już wydane to szkoda, żeby tak po prostu sobie leżały. Przyszedł dzień, w którym przełamałam wszystkie swoje bariery i uprzedzenia do tej książki. Na początku było trochę teorii, więc dostałam to czego pierwotnie chciałam. Potem szybki test, który pokazał mi, że jestem całkiem uważna.

Czyli nie jest ze mną tak źle.

Chociaż to, że za bardzo się zamartwiam, pozwalam galopującym myślom górować nad moimi odczuciami, czy po skończonej kłótni jeszcze długo rozpamiętuję, co też mogłam powiedzieć, by pokazać mu, że to JA mam rację, nie było wcale pokrzepiające. Ale grunt to mieć świadomość swoich słabości.

No i te nieszczęsne ćwiczenia. Ćwiczenia, które okazały się kluczem i pokazały mi jak moja uważność jest solidnie ograniczona, a myślenie zamknięte w ramach, które sprawiło, że żyłam ogólnymi schematami.

To nie sprzyjało uważności, którą myślałam, że mam. Choć tak naprawdę byłam pomiędzy uważnością, a totalnym chaosem myśli.

MINDFULNESS I MYŚLI

     Dziś już wiem skąd brak tej uważności wynikał i ta wiedza naprawdę pozwoliła coś zmienić. Bo nie chodzi o to, że nie potrafimy żyć tu i teraz, że nie dostrzegamy szczegółów skupiając się tylko na tym co być może będzie albo co mamy w planach. To nie jest magia, którą pojąć mogą tylko wybrani.

Potrafimy. Każdy z nas to potrafi. Nawet ten, który nie chce wpadać w szpony kolejnej mody. Przecież umiesz skupić się na tym co się w danej chwili dzieje, co robisz czy co odczuwasz. Problem jest w tym, co nam to skupienie i uważność zaburza, i co sprawia, że nasza uwaga przechodzi na zupełnie inne rejony. Przynajmniej nie te, na których nam zależy.

A jest to ocenianie.

NIE OCENIAJ – ODCZUWAJ

    Niepozorne, niby nikomu nie przeszkadzające ocenianie, które zaburza całą Twoją i moją uważność na tym co ma miejsce w danej chwili. Ocenianie, które tak często wzbudza w nas poczucie winy, bo pozwalam sobie na odpoczynek, a czeka na mnie tyle pracy. 

Jak skupić się na odpoczynku i czerpać z niego przyjemność, kiedy pierwsze co się pojawia w Twojej głowie to cała masa wyrzutów, że sobie na to w ogóle pozwoliłeś? Oceniasz czy to jest dobre czy złe zamiast uznać to za fakt, który po prostu jest i nie trzeba za wszelką cenę go podważać.

To nie jest proste, ale każda zmiana wymaga wysiłku. Warto nad sobą popracować, żeby wyzbyć się tej maniery oceniania tego co się dzieje w kategoriach dobre – złe, mogę – nie powinnam.

Wiesz w czym mi to pomogło? Coraz rzadziej zdarza mi się wybiegać w przyszłość czy wracać do przeszłości czując przy tym ogrom stresu. Przestałam roztrząsać rzeczy, na które i tak nie mam wpływu.

→ Zaczęłam się cieszyć tym co dobrego i miłego mnie spotkało bez jednoczesnego rozmyślania i martwienia co za chwilę złego się wydarzy, bo przecież to niemożliwe, żeby po prostu było dobrze.

→ Zaczęłam też mierzyć się z tym co nieprzyjemne nie nakręcając w sobie poczucia, że teraz będzie już tylko źle i pasmo niepowodzeń nigdy mnie nie opuści.

 Miałeś już styczność z mindfulness? Może próbowałeś tego treningu uważności na sobie? Napisz o tym!

  • Megly

    To bardzo modne w ostatnim czasie pojęcie. Nie jestem za ślepym podążeniem za wszystkim, co akurat jest na topie, jednak gdy ma nam przynieść osobistą, wymierną korzyść – warto. Mam wrażenie, że gdybym zrobiła test na samoświadomość, uważność nie wyszło by mi to najgorzej. Pracuję nad sobą. Doskonałą radą jest też właśnie zaprzestanie babrania się w przeszłości lub nadmiernego lękania o przyszłość. Żyjemy teraz, więc każdą chwilę trzeba dobrze wykorzystać.
    Pozdrawiam serdecznie 🙂

    • Też nie jestem za ślepym dążeniem za tym co akurat jest trendy. Ale niestety jeśli nie spróbujemy czegoś na sobie ciężko stwierdzić czy to pasuje czy nie. Najgorzej to dopasowywać coś do siebie na siłę. 🙂

      Dokładnie to co piszesz jest takim sednem życia tu i teraz – nie babrajmy się w emocjach, lękach czy strachach, bo to tak naprawdę do niczego nie prowadzi 🙂

      Pozdrawiam! 🙂

  • Słyszałam i widziałam na półkach te książki, ale nie miałam okazji przyjrzeć im się bliżej, dlatego z ciekawością przeczytałam Twój tekst! Zaciekawiłaś mnie testem. Ciekawa jestem jak ja bym wypadła:) Z natury jestem optymistką, więc pewnie nie byłoby źle:)

    • W takim razie zostaw jakiegoś maila, bo niestety nie mogę nigdzie znaleźć, wyślę Ci w wolnej chwili pytania z testu, bo niestety mój nie nadaje się do zrobienia mu zdjęcia – trochę go pobazgrałam rozwiązując 🙈 – i będziesz mogła sprawdzić jak z Twoją uważnością jest 😉

      Pozdrawiam serdecznie Kasiu 😉

      • oo, super, dziękuję! ♥ czytajswiat@gmail.com
        nie ma maila bo szablon świeży, powoli treść się tworzy, właśnie o jego braku mi przypomniałaś;))

        pozdrawiam również ;*

  • Próbowałam, ale tylko z wiedzą znalezioną na blogach. Dzięki Tobie zdałam sobie sprawę, że u mnie wiele zachowań z tym związanych przyszło naturalnie. Mam jednak tendencję do wybiegania w przyszłość, ale myślę, że nie ma nic w tym złego. Staram się nauczyć, aby było to związane głównie z planowaniem różnych rzeczy, projektów, a nie życia codziennego.

    • Czasami pewnych rzeczy próbujemy zupełnie nieświadomie, nie mając pojęcia, że coś takiego istnieje albo zostało jakoś górnolotnie nazwane. 🙂 I jasne w wybieganiu w przyszłość nie ma niczego złego. Pod jednym warunkiem, że to nie wiąże się z wywoływaniem na sobie stresu, bo czegoś nie dam rady, nie zdążę, nie podołam. Planowanie przyszłości i kreowanie jej po swojemu to świetna sprawa i sama często to robię. 🙂

  • Felipe

    Super że jest nowy tekst! Nowa fajna dawka do przeczytania! Kolejny raz otwierasz mi oczy na rozwój osobisty:) bo ani się o to nie dba ani za często się nie mówi 🙂 a tu taka ciekawostka i takie ćwiczenia! W ogóle czytasz bardzo mądra książki i super że się z tym dzielisz! Jesteś niezastąpiona w odkrywaniu nowych rzeczy dzieleniu się nimi i pokazujesz to co ukryte a nawet bym nie pomyślał o tym 🙂 Dzieki Milena! Mam nadzieję że podzielisz się wiedzą a może i jakoś kurs mi zrobisz 😜

  • Zaciekawiła mnie ta książka! Przyznam szczerze, że nigdy nie myślałam o byciu bardziej “tu i teraz” – raczej nie mam problemów z rozpamiętaniem przeszłości ani z czekaniem na dobry moment i wieczne jutro. Może jednak parę ćwiczeń przydałoby mi się zastosować, gdy w pracy robię maratony, a wieczorami nie mam na nic siły. 🙂 Muszę wypróbować!

    • Zawsze warto spróbować. 🙂 Może akurat coś zmieni w podejściu do życia czy obowiązków. Czasami nawet małe zmiany potrafią zrobić ogromną różnicę w jakości naszego życia. 🙂

  • Przez pierwszy miesiąc w Stanach w ogóle zapomniałam o tym, że coś się z moim życiu zmieniło. Tak sobie żyłam jak gdyby nigdy nic, a przecież właśnie moje zycie zmieniło się o 180 stopni! Przypomniałam sobie, że jestem tu gdzie jestem i poświęciłam trochę czasu na przeanalizowanie tego. Bardzo mi to pomogło docenić swoje życie na nowo. Teraz staram się być bardziej uważna na co dzień 🙂

    • Twój wyjazd do Stanów to wielka rewolucja w życiu. Ale tak chyba jest, że jak człowiek na coś długo czeka to jak już to przyjdzie to nie robi na nim takiego wrażenia. 🙂 A jak Twój pobyt w Stanach Ci mija? 🙂

  • Zamiast cieszyć się tym co jest tu i teraz zbyt często analizujemy, rozmyślamy. Tracimy energię na sprawy, na które nie mamy już często wpływu. Teraźniejszość i radość z małych spraw jest kluczem do pozytywnego życia 😉

    • Niestety odcięcie się od przeszłości to często nie jest taka prosta sprawa. Ale żeby żyło nam się lepiej coś z tym robić trzeba i próbować. 🙂

  • O, mi na pewno przydałoby się przeczytać tę książkę, a raczej zrobić te ćwiczenia. Ostatnio w mojej głowie odczuwam bardzo duży chaos i gonitwę myśli.

    • Na pewno ćwiczenia jakoś to nasze myślenie przewartościowują bardziej niż samo klepanie teorii. I choć ja podchodziłam do nich sceptycznie to jednak wiele mi uświadomiły i teraz wiem z jakimi słabościami mam walczyć. Co jednak nie znaczy, że to już wyrównana walka. Nadal jest ciężko. 🙂

  • Ja miałam tydzień mindfulness na Mazurach, w pensjonacie agroturystycznym na końcu wsi. Było niesamowicie, teraz tylko przenieść to w moje życie w Warszawie… prawdziwe wyzwanie od jutra mnie czeka!

    • Takie kompletne odcięcie się od wszystkiego co mamy na co dzień to świetna sprawa i super pomysł. Gorzej jest potem z powrotami. Ale trzymam kciuki, żeby udało się tą uważność przemycić Karo! ♥

      • Nie jest lekko, ale walczę, walczę. Dziwnie tak wrócić z miejsca, gdzie słyszysz swoje myśli, ptaki a nawet krew krążącą w organiźmie do stolicy betonu. Pogoda trochę w tym nie pomaga, ale mam nadzieję, że będę mogła zaraportować sukces. Miłego dnia! 🙂

        • Mimo że nie lubię narzekać to jednak brak słońca i ten ciągły deszcz trochę wysysa ze mnie jakąkolwiek energię 🙁 Ale mimo wszystko miłego dnia! ♥

  • Coś dla mnie 🙂 ciagle walczę z tym, żeby nie wracać do rzeczy z przeszliści, na które nie mam wpływu 🙂

    • Nie dziwię się to bardzo trudne zadanie odciąć się od tego na dobre. 🙂 Widzisz mnie, mimo że próbuję i uczę się tego by skończyć z tym raz na zawsze czasami też zdarzają się dni, kiedy wszystko wraca jak bumerang, a ja nie bardzo wiem jak raz na zawsze to zakończyć. 🙂

  • Nie spotkałam się chyba wcześniej z tym pojęciem. Staram się nie podążać za modą w rozwoju osobistym, bo po prostu czuje się już zmęczona tymi wszystkimi hasłami. Choć nie powiem, bo to co wyniosłaś z tych ćwiczeń faktycznie jest ciekawe i może pomóc w spokojnym życiu.

    • Niestety czasami przez te różne mody, które nie niosą za sobą nic odkrywczego tracimy rzeczy naprawdę przydatne i mogące coś zmienić. 🙂

  • Wspaniale, że uważność przyniosła u Ciebie takie skutki. Do mnie ten styl myślenia naprawdę trafia – przede wszystkim dlatego, że nie mówi nam, jacy *powinniśmy* być i nie przedstawia zestawu zasad, którymi powinniśmy się kierować, by osiągnąć szczęście 🙂

    • To prawda Matylda. Nie mówi, że coś powinniśmy, żeby być zadowoleni tylko pokazuje, by uczyć się, że tak jak jest jest dobrze. 🙂

Close