in CYKLE, LIFESTYLE, TU & TERAZ

TU I TERAZ KWIECIEŃ ’17

at
tu-i-teraz-kwiecien-17

    Żyć tu i teraz jest chyba najtrudniej. Wybiegamy w przyszłość tą tuż za rogiem lub tą bardzo daleką, albo rozpamiętujemy co było kiedyś. Trochę żyjemy rozdarci między przeszłością, a przyszłością i nie do końca skupiamy się na tym co w chwili obecnej. Chyba dlatego właśnie zawsze tak bardzo podobały mi się wpisy z tej serii, którą zapoczątkowała Kasia z worqshop.pl. Tu i teraz.

Tu i teraz pozwala na chwilę wyhamować i być bardziej uważnym. Zatrzymać się, kiedy inni wciąż biegną. Poczuć swoje życie i odnaleźć w nim siebie. Zauważyć małe rzeczy, skupić się na uczuciach, a przede wszystkim dostrzec co w naszym małym świecie piszczy.

Czytając teksty z tej serii u innych blogerów zawsze po cichu im zazdrościłam i obiecywałam sobie, że taka chwila na bycie rzeczywiście tu i teraz zagości również na moim blogu. Dla mnie samej, by wyraźniej dostrzegać to co obok, ale i dla was, bo to też świetna okazja do tego, by trochę wkraść się i poznać moje życie. Od kulis.

Więc do dzieła.

TU I TERAZ

CZUJĘ SIĘ … na nowo gotowa do działania. Ostatnie tygodnie dały mi mocno w kość i momentami zapominałam jak się nazywam. Stąd też cisza na blogu i całej otoczce wokół niego. Czasem jedyną opcją jest odpuszczenie, nawet jeśli przychodzi Ci to z trudnością. Powoli udaje mi się jednak ustawić ten pociąg zwany życiem na właściwym torowisku i jechać dalej. Pewnie chwilę jeszcze zajmie zanim rozpędzę się na dobre, ale najważniejsze to obrać dobry kierunek.

JESTEM WDZIĘCZNA ZA … ludzi, którymi się otaczam. Dopiero w gorszych momentach doceniamy jak ich pomoc, wsparcie, a czasami sama obecność jest nieoceniona. Dlatego tak ważne jest, by pielęgnować relacje, w których czujemy się dobrze. Bo choć od zawsze byłam najgorszą wersją Zosi Samosi jaka istnieje, to czasami bez pomocnej dłoni zwyczajnie nie da się pójść dalej.

SŁUCHAM … delikatnych dźwięków. Taka muzyka otula mnie, wycisza i pozwala poczuć spokój, nawet jeśli w życiu zawierucha, a na dworze z wiosny pozostał tylko śnieg. A najlepsi w delikatnych dźwiękach są zawsze oni … 

Oprócz tego w wolnych chwilach, albo w trakcie mniej lubianych obowiązków domowych, słucham audiobooków. Teraz na tapet poszedł audiobook Olgi Kozierowskiej 21 dni przebudzenie. Słucham go na zmianę z biografią Steve’a Jobsa. A wszystko dzięki tankowaniu samochodu. Jak to można połączyć przyjemne z pożytecznym. 🙃 O szczegółach możecie przeczytać TUTAJ.

CHCIAŁABYM … nacieszyć się wiosną. Ale kiedy ja mam w końcu na to czas to ona postanowiła wziąć sobie wolne. Świątecznym spacerom nie można było odmówić rześkości. Zimny wiatr dawał się we znaki, a mnie doskwierał brak czapki i szalika. Mądre to nie było … Poza tym widok zmarzniętych roślinek nie był oznaką niczego dobrego. Liczę, że chociaż na majówkę zagości ciepło.

PRACUJĘ NAD … lepszą organizacją, która teraz kuleje i na dobrą sprawę w ogóle jej nie ma. Choć nie jestem fanką planowania dla samego planowania to jednak coraz bardziej doceniam te dni, w których wiem co i jak mam działać, a nie błądzę ślepo we mgle. Spontaniczność uwielbiam. Czasami jest koniecznym wybawieniem, żeby nie zwariować. Ale w nadmiarze, jak wszystko, wprowadza chaos. Czeka mnie więc solidne planowanie i poukładanie wszystkiego co teraz fruwa i zaburza przestrzeń.

 

KWIECIEŃ ’17

UCZĘ SIĘ … malować akwarelami. Ta, która od rysowania stroniła jak mogła. Chociaż jeszcze do niedawna było to tylko w kwestii zachwytów nad pracami innych, postanowiłam spróbować. Bo co mi szkodzi. Pierwsze malunki mam już za sobą. Proste, ale od czegoś trzeba zacząć. Mam nadzieję, że z czasem będzie coraz lepiej. Póki co malowanie samo w sobie jest świetną zabawą i tyle wystarczy.

CZYTAM … trylogię kryminalną Katarzyny Bondy z Hubertem Meyerem w roli głównej. Oczywiście trylogię zaczęłam od środka, jak to ja, ale kto mógł przypuszczać, że tak mi się spodoba. 🙃 Wróciłam do części pierwszej i teraz będę już na bieżąco. Moja biblioteczka znów wzbogaciła się o nowości więc będzie co czytać. A wy co teraz czytacie?

POSZUKUJĘ … kompaktowego aparatu. Marzą mi się zdjęcia dobrej jakości. Jestem amatorem, ale to nie znaczy, że nie zależy mi na ładnych zdjęciach. Chciałabym też w końcu zacząć używać na blogu swoich zdjęć. A te robione telefonem często tracą na jakości i nie prezentują się najlepiej. Wybór jest o tyle trudniejszy, że moja wiedza odnośnie aparatów jest znikoma, ale to okazja żeby się podciągnąć. 

CZEKAM NA … powrót lepszej pogody i więcej czasu na zewnątrz. Trochę słonecznych chwil mi umknęło. Marzy mi się piknik na trawie, huczne otwarcie sezonu grillowego albo zwykła posiadówka z nosem wytkniętym w stronę słońca. Ciepło. Na to teraz czekam najbardziej. 🙃


Udało się dobrnąć do końca. W końcu na blogu pojawił się tekst z serii tu & teraz! Teraz nie muszę już planować, czytając takie teksty u innych, że może też bym spróbowała. Stało się. Jest. I to z pewnością nie ostatni raz.

Jeśli tworzycie takie teksty na swoim blogu to zostawcie link w komentarzu! Uwielbiam takie czytać! Jeśli znacie się na aparatach fotograficznych to też dajcie znać. Może wasza wiedza będzie dla mnie nieoceniona!

  • Megly

    Tak naprawdę nie ma przeszłości, ani przyszłości. Liczy się to, co jest teraz. Prawdziwe szczęście można osiągnąć właśnie w oparciu o teraźniejszość. Owszem – plany, wyznaczanie celów, małe radości, które mają się niebawem wydarzyć wyznaczają nam tę drogę, motywują, podsycają apetyt na życie. Jednak nie warto fiksować się na temat tego, co było, ani na temat tego, co będzie. Jak nie będziemy obecni tu i teraz, bezpowrotnie stracimy coś, co już się nie wróci.
    Pozdrawiam serdecznie 🙂

    • Wszystko to najprawdziwsza prawda, Megly. Czasami jednak ciężko jest nam zrozumieć, że tylko to co tu i w tym momencie się liczy i tylko na tyle mamy wpływ. Sama często się na tym łapie. Choć nauczyłam się nie rozpamiętywać przeszłości to czasami za bardzo wybiegam w przyszłość i kiedy coś nie wyjdzie to jest rozczarowanie. Lepiej sobie takich przebojów nie dokładać. 🙂

      Pozdrawiam serdecznie i życzę udanego weekendu! ♥

  • Felipe

    Świetny tekst! Uwielbiam teksty takiego typu bo z każdym punktem kolejnym wzrasta ciekawość😜 i można Cię lepiej poznać! A ja po tym tekście i dniach ostatnich czuje się cudownie😀 czytam ukrtyte terapie kiedy mam czas A namiętnie Twojego bloga😉 jestem wdzięczny za taką jedną istotę bo to w niej jest mój sens 😘 i czekam na koniec tygodnia i to bardzo bo potem będzie coś fajnego 😉poszukuje fajnego roweru dla kogoś wybrednego bardzo 😜i uczę się cierpliwości każdego dnia 😉 porzadzilem sie ale no wybaczysz😉 więcej takich tekstów!

  • Dobrze jest się na chwilę zatrzymać tu i teraz, niezależnie do tego jak wszystko pędzi dookoła. Co do kompaktowego aparatu, daj znać co wybierzesz, jestem ciekawa. Ja wprawdzie przerzuciłam się w końcu z telefonu na prostą lustrzankę i bawię się póki co w naukę jej obsługi, ale ciekawa jestem co kompaktowego jest godnego polecenia na rynku.

    • Rozglądam się i przekopuję internety 🙂 wybór jest spory, widełki cenowe też, ale zanim podejmę jakąś decyzję to muszę się trochę douczyć, bo jednak to zakup na lata więc niech będzie solidny i porządny. 🙂 Ale jak coś wybiorę na pewno dam znać 😉

      Pozdrawiam i życzę udanego weekendu! ♥

  • Bardzo lubię ten cykl i cieszę się, że zagościł również u Ciebie – mam nadzieję, że teraz będzie pojawiać się już regularnie 🙂 Też ostatnio ciągnie mnie do rysowania, chociaż zawsze wydawało mi się, że nie mam do tego żadnych predyspozycji. Nawet ostatnio bullet journal zaczął mnie kusić… Chyba obudziła się wiosenna potrzeba kreatywności 😉

    • Zbierałam się do tego cyklu jak przysłowiowy pies do jeża, ale w końcu się udało i teraz będzie już regularnie. 😉 Możliwe, że to ta wiosna tak na nas działa 😀 i pobudza do bardziej kreatywnych działań. 😀

      Dla mnie rysowanie czy malowanie zawsze było czymś czego nigdy się nie podejmę, bo nie umiem 😀 a teraz proszę, siadam maluję po swojemu, uczę się i przede wszystkim dobrze bawię. 🙂

      Udanej zabawy z bujo Matylda! ♥

      Pozdrawiam i życzę udanego weekendu! ♥

  • życie tu i teraz 🙂 każdego dnia sobie to powtarzam. Nie wybiegam w przyszłość, ale czasami przeszłość ma duży wpływ na mój nastrój, walczę 🙂 jestem na dobrej drodze 🙂 jak możesz podrzucić mi jakieś tytuły książek, które mnie zainspirują będę bardzo wdzięczna :))

  • Wczoraj widziałam na grupie Uli Phelep na Fb wideo o fotografowaniu. Wiele cennych rad i wcale nie potrzeba super sprzętu. Może uda Ci się go odnaleźć jak nie widziałaś. Ja teraz poluje na ciekawe tło, może marmurek 🙂 Lubie posty z serii tu i teraz <3

    • Z chęcią poszukam tego wideo. Każda wskazówka zawsze jest cenna. Ale jednak dobry aparat “chodzi” już za mną od jakiegoś czasu i to co robi telefon jest po prostu niewystarczające. Jak we wszystkim jak człowiek chce się rozwijać to przydaje się do lepszego. 😉 Ale do wideo z chęcią zajrzę, dzięki za cynk! <3

  • Przemiło się czytało Milena 😊
    Mnie te święta tak rozleniwiły, że dopiero teraz wracam do bloga. Do tego obkupiłam się książkami i najchętniej to chciałabym czytać wszystkie na raz. A czytam “I cóż ze ze Szwecji “oraz “Wielkie kłamstewka ” 😊

    • Mnie ostatnio życie rozleniwiło 😀 więc doskonale rozumiem 😉 A tytuły bardzo ciekawe! 😉 Zaintrygował mnie “I cóż, że ze Szwecji” czy rzeczywiście jest o Szwecji czy to tylko taka gra słów? 😀

  • Lubię czytać takie teksty. Ja do tej pory również strasznie pędziłam, ale kiedy pojawił się dzidziuś wyhamowałam i zaczęłam wreszcie cieszyć się każdym dniem oraz dostrzegać piękno w najmniejszych rzeczach.

    • Choć sama jeszcze tego nie doświadczyłam to jednak zdaje sobie sprawę, że dzidziuś potrafi przeorganizować nie tylko nasze życie, ale i podejście do wielu spraw. 🙂 Ale za to jego obecność rekompensuje wszystko ♥

  • Ana

    O, u mnie Bonda chyba będzie następna w kolejce – całą trylogię kupiłam w Biedronce (gdy zaczęłam kupować książki, w końcu powiedziałam sobie: “STOP! Kupujesz już tylko na promocjach w Biedronce za maks 9,99 zł, bo już masz w domu bibliotekę, a nie masz kiedy czytać”), ale jako pierwszą kupiłam właśnie środkową i już miałam czytać, ale stwierdziłam, że uzupełnię całą serię i zacznę od początku. I ostatnio była promocja za 9,99… więc mam już komplet, wymienimy się wrażeniami 🙂
    A samo tu i teraz mnie też coraz bardziej kusi…

    • No to przybijam piąteczkę 😀 bo moje wszystkie książki z ostatnich zakupów są również z wiosennego kiermaszu Biedronki 😀 Sama Bonda też wylądowała wtedy w koszyku, choć tą środkową część kupiłam jakoś wcześniej i nawet nie myślałam o pozostałych częściach. 😉 No nic teraz będę nadrabiać. 😉
      Sama seria jest świetna w swojej prostocie i chyba dlatego tak kusi 🙂

      • Ana

        Moja pierwsza, czyli środkowa ;), Bonda też z Biedronki, a teraz tę serię mieli z dwóch wydań – dobrze, że mogłam sobie dla pewności luknąć na instagram i sprawdzić, które okładki wybrać, żeby mi do kompletu pasowało 😉

  • W kwestii organizacji polecam książkę Pani swojego czasu. Sama dostałam kopa i zaczęłam wprowadzać w życie wskazówki tam wypisane i widzę ogromną różnicę. Z aparatem, zależy od zasobności portfela. Sama myślałam nad kompaktem, a ze względu na niższą cenę kupiłam lustrzankę. Przyznam, że jestem z niej bardzo zadowolona i zaskoczona, jaka jest lekka.

    • O książce słyszałam wiele dobrego, ale sama nie miałam jeszcze okazji czytać. Może kiedyś zagości w mojej biblioteczce i wtedy coś się w kwestii tej organizacji poprawi. A odnośnie aparatu ciągle się zastanawiam czy kompakt czy lustrzanka. Na razie orientuję się tylko internetowo czas chyba pójść do sklepu i po prostu wymacać co i jak 🙂

  • Ja też zaczynam tę serię! 😉 Mam nadzieję, że spodoba mi się bardziej niż Pochłaniacz.To już moja ostatnia szansa dla Bondy. Ale zachwycam się za to Puzyńską! Najlepsze moje odkrycie. A teraz kończę Behawiorystę Mroza 😉

    • Dla mnie ta trylogia to pierwsze spotkanie z Bondą. Póki co ta środkowa część przypadła mi do gustu bardzo, dlatego dałam szansę pozostałym. Dopiero zaczęłam więc ciężko powiedzieć jak ta relacja się dalej potoczy, ale jestem dobrej myśli 😉 A Puzyńską zapamiętam 😉

  • Muzyka piękna! Nie znałam, też bardzo lubię takie brzmienia.
    Taka pogoda o tej porze roku (!!!) to chyba wszystkim psuje nerwy, cały czas zimno, jak nie deszcz to śnieg. Moje zatoki co chwilę o sobie przypominają :/ Oby jak najszybciej przyszła prawdziwa, ciepła wiosna.

    • Cieszę się, że muzyczny element przypadł do gustu 😉 A pogoda to szkoda gadać, wszystko się pomieszało i zamiast w marcu obserwować takie kaprysy i anomalie to za chwilę maj, a za oknem często gości śnieg lub grad 🙂 aż zimno na samą myśl 🙂

  • Coraz bardziej podobają mi się takie wpisy! Muszę pomyśleć o czymś takim u siebie.
    Ja obecnie czytam Mroza. Świetne książki, wciągają mnie coraz bardziej.
    Malowanie akwarelami? O kurczaki, jak ja dawno tego nie robiłam 🙂

    • Ta seria jest już tak popularna, że nie ma co się zastanawiać 😉 a poza tym to świetna okazja, żeby pokazać czytelnikowi trochę takiego naszego życia z za kulis 🙂

  • Mam nadzieję, że najbliższe tygodnie dadzą Ci odpocząć i w końcu nacieszysz się wiosną. 🙂 Za Bondę już od dawna się zabieram i jakoś zabrać nie mogę, zazdroszczę Ci też tych akwareli bo ja akurat malować farbami za bardzo nie potrafię. No i chyba mamy podobny gust muzyczny. 🙂

    • Cieszę się, że muzyczny akcent przypadł do gustu 🙂 A co do malowania. Zawsze wmawiałam sobie, że to nie dla mnie, że tego talentu dla mnie nie wystarczyło, ale większość takich manualnych rzeczy to właśnie kwestia wyćwiczenia, więc się ćwiczę 😉

      • No pewnie, a zresztą jeśli Ci to sprawia przyjemność to talent nie ma znaczenia 🙂

  • Podoba mi się taka forma wpisu 🙂 ja tak wczoraj usiadłam i uświadomiłam sobie, że znów zaczęłam za bardzo pędzić i tracić równowagę. Chyba najwyższa pora trochę przystanąć i skupić się na swoim tu i teraz 🙂

    • Mam nadzieję, że się udało Sylwia zwolnić i bardziej doceniać to co ta chwila przynosi 🙂

      • Jeszcze trochę pracy przede mną, ale już trochę zwolniłam i znów bardziej skupiam się na bieżącej chwili 🙂

  • Im więcej czytam wpisów z serii ”Tu & teraz”, tym bardziej mi się podobają i chciałabym taki zrobić u siebie w maju 🙂 Widzę, że kwiecień miałyśmy podobny pod względem chaosu i ciszy na blogu. Oby udało się nam to zmienić. Powodzenia! 🙂

    • To widzę, że masz tak jak ja 😀 Im więcej tego typu treści czytałam tym bardziej chciałam 🙂 i w końcu się udało 🙂 Mam nadzieję, że Tobie w maju również się uda wystartować! 🙂 Powodzenia! 🙂

Close