in ROZWÓJ

CZY WARTO BRAĆ UDZIAŁ W KURSACH MAILOWYCH?

at
czy-warto-brac-udzial-w-kursach-mailowych

     W sieci jest cała masa kursów i szkoleń opartych na codziennym otrzymywaniu do waszej skrzynki maili z materiałami potrzebnymi do pracy. Codziennie pojawiają się coraz to nowe i coraz to ciekawsze opcje. Wystarczy tylko trochę poszperać i znaleźć interesującą nas tematykę. 

Czy warto więc jest brać w takich kursach mailowych udział? Jestem świeżo po 7 dniowym kursie, który odbywał się właśnie na takiej zasadzie i postanowiłam podzielić się z Tobą moimi wnioskami co do tej formy nauki.

Jest ona bardzo przyjemna. To pierwsze co mogę o niej powiedzieć, bo sam możesz narzucić sobie tryb i tempo pracy.

Ale …

łóżko, komputer, praca na komputerze, kobieta pracuje na komputerze, praca w sieci, nauka online, prowadzenie biznesu online, prowadzenie bloga, biżuteria, kurs mailowy, jaki wpływ ma kurs mailowy

KURSY WARTE UWAGI ALE

   Jest pewien konieczny warunek do spełnienia. Podstawową cechą jaką musisz się wyróżniać chcąc korzystać z takiej formy nauki jest systematyczność i umiejętność samodzielnej mobilizacji do pracy. Bo owszem ktoś dba o to, żebyś dostawał wartościowe i rozwijające treści. Dostarcza Ci je jak solidna firma pod sam nos. Ktoś dba o Twój komfort serwując Ci te treści regularnie o stałych porach tak byś mógł ich naukę dostosować do swojego trybu dnia. Ktoś dzieli się swoimi sposobami zdobywanymi w toku odkrywania i rozwoju. Ogólnie mówiąc full serwis.

Ale ten serwis nie będzie za Ciebie codziennie otwierał tych maili, a przede wszystkim o nich pamiętał. Nie usiądzie za Ciebie do ich lektury, nie zrobi notatek i nie wykona najważniejszej pracy w postaci określonych ćwiczeń. Chyba, że już zapomniałeś, że to one są najważniejsze w trakcie nauki czy samorozwoju.

Wiesz wokół zawsze jest cała masa rozpraszaczy i ciekawszych opcji. 

Jeśli więc masz w sobie mobilizację i nie brakuje Ci chęci do działania to warto spróbować.

robienie notatek, praca w grupie, praca z materiałami, kurs mailowy, ważne są notatki z pracy, ciekawe wnioski,

KURS MAILOWY MOIM OKIEM

   W minionym tygodniu brałam udział w takim kursie. Był to 7 dniowy kurs serce dla biznesu prowadzony przez Izabelę Kornet autorkę projektu “Sukces rodzi się z serca” i choć prowadzenie własnego biznesu nie jest dla mnie największym marzeniem to chciałam spróbować ze względu na bloga właśnie. Takie świeże spojrzenie na coś w czym siedzimy dzień dnia robi po prostu dobrze. A poza tym chciałam spróbować samej formuły kursu.

Czy ten kurs w czymkolwiek mi pomógł i czy było warto? Owszem. Choć skutki codziennych inspiracji i porad będę odczuwać dopiero długo po, bo to jak wszystko wymaga pracy i głębszej refleksji. Kurs już raz przerobiłam, ale mam zamiar do niego wrócić, by nad niektórymi sprawami zastanowić się jeszcze raz, dokładniej. Może uda się wyciągnąć zupełnie nowe wnioski.

To jest właśnie kolejny plus tego rodzaju nauki. W każdej chwili można do tych treści wrócić i jeszcze raz  je przepracować. A jak sami wiecie sytuacja z blogiem czy biznesem bywa tak dynamiczna, że taka dawka inspiracji i motywacji w różnych okresach przyniesie różne rezultaty. Ale wszystkie cenne i potrzebne. 

notatnik, bullet journal, kurs mailowy, notatki z kursu mailowego, ważne jest notowanie, robienie notatek

POLECAM SPRÓBOWAĆ

  Jeśli na Twojej drodze pojawi się tylko okazja do wzięcia udziału w kursie opartym właśnie na otrzymywaniu maili to polecam Ci spróbować. To doskonała okazja do zdobycia nowych umiejętności czy zgłębienia wiedzy na wybrany temat w zaciszu Twojego domu. Choć jeśli lubisz działać w innych warunkach, a gwar kawiarni w niczym Ci nie przeszkadza to nic nie stoi na przeszkodzie, by przerabiać materiał poza domem.

Oprócz tego otrzymujesz dużą dawkę motywacji i inspiracji do działania, bo każdy przykład, że to jest do zrobienia tak właśnie działa. Nie zabraknie też powiewu świeżości na kwestie, które dla Ciebie stały się już tak oczywiste, że o zmianie nie było mowy. A Twój nawyk systematyczności zyska na sile, bo jeśli chcesz coś z tego wyciągnąć musisz się przyłożyć.

Sam kurs i jego treści zmieniły moje podejście do bloga, bo jak się okazało wcale nie było takie trafne jak przez cały czas myślałam. A poza tym pokazał mi, że nie jest ważne co robisz i czym się zajmujesz, ale jak do tego podchodzisz i czy w Twoich działaniach można wyczuć pasję. Dopiero, kiedy otworzyłam na to wszystko bardziej serce poczułam, że mój ostatni problem powoli znika. To dobry znak.

Ciekawa jestem czy brałeś udział w takim mailowym kursie? Wyniosłeś z niego coś dobrego? Zmienił Twoje podejście czy nastawienie? Dał to czego oczekiwałeś? Pokazał, że można inaczej? A może chciałbyś spróbować? Jeśli tak to będę mieć to na uwadze i dam Ci znać jeśli coś ciekawego wpadnie mi w oko. Czekam na Twoje odpowiedzi!

  • Felipe

    Świetny temat wybrałas! Nigdy w takim kursie udziału nie bralem ale dzieki Tobie moje namyslenie się chyba dojdzie do skutku w jakimś kursie chodź niektórzy nawet nie mają pojecia ze takie coś istnieje pierwsza: czym się zajmuejsz?
    Druga: uczę angielskiego online
    Pierwsza: przez Internet??
    Druga:tak
    Pierwsza: to tak w ogóle można???:0
    Wszystko można! spróbować takiego kursu też!
    Pozdrowienia Piękna;)

    • Na szczęście taka forma nauki jest coraz bardziej popularna i dobrze choć chyba jeszcze dużo czasu minie zanim praca w internecie będzie brana jako praca poważna

  • Nigdy jeszcze nie próbowałam, ale jestem coraz bardziej otwarta na taką formę nauki
    Przyznam, że jak usłyszałam pierwszy raz o kursach mailowych, to byłam trochę sceptyczna. Jakoś tak otrzymywanie rzeczy na skrzynkę kojarzyło mi się z newsletterami, które owszem są spoko, ale nie nadałabym im jakiejś wielkiej wartości. Na pewno newsletter to nie jest coś, do czego się wraca:P

    Tymczasem słyszę coraz więcej pozytywnych głosów, że kurs mailowy to jednak co innego i naprawdę ma wartość. Fajnie, że o tym piszesz! Myślę, że teraz jak znajdę ciekawy kurs w rozsądnej cenie, to chętnie sama przetestuję tę możliwość. Zastanawiałam się kiedyś nad kursem Pani Swojego Czasu, ale kosztował chyba 200zł, co jak na pierwszą próbę wydało mi się dużo. Poszukam czegoś maksymalnie do stówki

    • To prawda do newsletterów nie wracam choć niektórzy piszą tak wartościowe maile, że robię z nich notatki, bo przekazują ciekawe pomysły, dzielą się swoją wiedzą i jest ta wartość w tych mailach. Jak ktoś wrzuca na skrzynkę maila zobacz co napisałem na blogu, to nie ma do czego wracać masz rację Natalia

      Co do samych kursów spróbować warto, ale masz rację na początek nie ma co wykładać dużych pieniędzy, bo nie wiadomo jak to się sprawdzi.

  • Nigdy nie próbowałam, a nawet po prostu się nad tym zastanawiałam. Ciekawa jestem czy umiałabym się w ten sposób uczyć.
    Gdy skończę studia planuję się dalej kształcić na różnych płaszczyznach, więc być może wtedy powrócę do tego tematu. Ale przynajmniej teraz mam świadomość, że takie kursy istnieją i nie ma się czego bać.
    Pozdrowionka

    • Megly, oczywiście, że nie ma. Jak już wspomniała wyżej Ewelina trzeba uważać, bo na różne rzeczy można trafić, ale plus taki, że jeśli coś nam się nie spodoba można się wypisać. Zwłaszcza, kiedy kursy są darmowe. A płatne. Myślę, że wtedy nie ma aż takiej obawy, bo jednak ktoś pracuję na swoją markę i zaufanie. Jeśli masz w planach samorozwój to myślę, że świetna jedna opcja z wielu.

      Pozdrawiam i życzę udanego weekendu!

  • Wszystko zależy też na jaki kurs się zapisujemy. Czasami przychodzą bezwartościowe informacje, które nic nie wnoszą. A możemy jedynie dostać spam, albo rabaty na inne kursy. Jeżeli kurs jest wiarygodny to warto. Wszystko co może rozszerzyć naszą wiedzę, poprawić umiejętności jest warte uwagi, ale tak jak wspomniałaś trzeba sie w to zaangażować

    • Jasne czasami można trawić na byle co i nie dostajemy niczego wartościowego prócz zapchanej skrzynki. Na darmowe kursy tego typu trzeba uważać, albo po prostu brać poprawkę na to, że możemy nie dowiedzieć się niczego odkrywczego.

      I choć ten kurs Izy też był darmowy to przyniósł mi całą masę inspiracji, dużą dawkę motywacji i wsparcia i świeże spojrzenie, o którym wspominałam.

      Poza tym warto próbować, zawsze z takiej mailingowej listy można się wypisać. Nigdy nie wiążemy się z takim odbieraniem maili na stałe

  • Ja jestem za każda samodzielna forma nauki! Jednak każda z nich zmusza nas do mobilizacji i samodyscypliny ;). Dlatego nie jest dla każdego! Fajnie, że o tym piszesz.:)

    Na pewno kurs był bardzo przydatny – w koncu to Iza!

    • Myślę sobie, że jeżeli komuś zależy na tym żeby się rozwijać i to dla niego ważne to problemu z mobilizacją do działania raczej nie powinno być. A kurs bardzo przydatny. Na pewne kwestie na nowo otworzył oczy. Poza tym samo wsparcie i dobre słowo było bardzo przydatne.

  • Z kursami mailowymi, tak jak z książkami rozwojowymi. Wszystko zależy od nas, bo nikt nie będzie stał nad nami z batem. Dla mnie kiedyś samodzielna nauka nie była prosta. Zawsze znalazło się milion rzeczy ważniejszych i na już do zrobienia. Teraz, kiedy lepiej zorganizowałam sobie życie i pracę samodzielna nauka to duża przyjemność i sprawdza się świetnie. Chętnie zerknę na ten kurs.

    • Jak wszystkiego bycia systematycznym w samorozwoju też można się nauczyć. Ale wymaga to dużej chęci i zaangażowania z naszej strony. Z czasem jednak pozytywne aspekty tego typu nauki stają się motywacją do próbowania kolejny raz.

  • Są plusy i minusy jak we wszystkim. Dla mnie dużym plusem jest to, że nie trzeba wychodzić z domu i do treści można zajrzeć we własnym wolnym czasie, bez jednej wyznaczonej godziny! Ja jestem na tak!

    • Jedni lubią kontakt z grupą inni znów wolą naukę w samotności. Każdy może znaleźć coś dla siebie, bo opcji jest naprawdę wiele do wyboru.

  • Koniec końców wszystko sprowadza się do samodyscypliny – tak samo kupiona ksiazka sama sie za nas nie przeczyta, tak samo kurs się sam nie zrobi. nie ma wiec znaczenia czy jest to kurs mailowy, czy kurs w formie ebooka – koniec koncow najwazniejsza jest twoja motywacja.

    • To prawda jeśli są to treści, które musimy czy chcemy opanować sami to wszystko leży w naszych rękach nie ma znaczenia forma.

  • zdarzało mi się kilka razy korzystać z takich kursów i mam w sobie samodyscyplinę, która sprawia, że się to opłaca w moim przypadku…ale czasami myślę, że wolę zapisać się na kurs, wyjść z domu, poznać nowych ludzi – i to ma wtedy inny wymiar

    • Oczywiście kontaktu z innymi osobami nic nie zastąpi, ale dla osób, które nie lubią albo nie mają czasu czy okazji to może być ciekawa alternatywa. Czasami warto spróbować i przekonać się czy coś jest dla nas czy zupełnie się nie sprawdza. Opcji jest wiele trzeba szukać.

  • Pomysł taki jak najbardziej mi się podoba! Dobra lekcja by popracować nad swoją systematycznością (czy w ogóle zacząć pracę nad nią). Szukam czegoś z naukami języka obcego, jednak znam siebie i wiem, że jak ktoś nade mną nie czuwa to się szybko mogę rozleniwić

  • Nie słyszałam jeszcze o kursach mailingowych, więc super, że o tym piszesz. Myślę, że wszelkie możliwości nauki są świetne i warto próbować

  • W zasadzie oprócz Master Class Tomka Tomczyka nie brałam udziału w żadnym kursie online. I z jednej strony jest to świetna sprawa, ale z drugiej rzeczywiście – samodyscyplina jest tutaj niesamowicie istotna. Mnie chyba jednak jej odrobinę brakuje…

    • Każdy lubi coś innego był taki czas, że ja też sama nie garnęłam się do wielu rzeczy, bo zawsze było coś ciekawszego aktualnie się odmieniło więc korzystam z dobrej passy

  • Brałam udział w kilku kursach online, ale tych darmowych, ponieważ właśnie nie byłam pewna, czego się spodziewać. Myślę, że zauważyłaś najważniejszą rzecz: takie kursy po prostu wymagają od kursanta samodyscypliny. I naprawdę trzeba sobie to uświadomić przed wykupieniem dostępu, bo nikt za nas nie przeczyta artykułów, nikt nie obejrzy filmów za nas. A Izabela jest tak sympatyczną i kochaną osobą, że z chęcią sama bym wzięła udział w jej kursie. Zwłaszcza że ostatnio czuję wypalenie zawodowe ;).

    • Najlepiej spróbować z czymś darmowy i sprawdzić na sobie czy to jest coś w czym się odnajdziemy. Bo nie każdemu taka forma nauki musi odpowiadać. Jesteśmy tak różni, a i ‘rynek’ oferuje tyle różnorodności, że jest w czym wybierać. Mnie też udało się trafić na darmowy kurs Izy zupełnie przypadkiem i to było takie dla mnie wybawienie, bo może zawodowo jest ok, ale blogowo zdecydowanie czułam wypalenie, a teraz idzie to ku lepszemu. Więc może Tobie również by pomógł, zmienił nastawienie i podejście. Muszę zapytać Izę, może uda się jeszcze udostępnić ten kurs!

  • Nigdy jeszcze nie brałam udziału w kursie mailowym, ale mnie zachęciłaś:) Z chęcią dowiem się jakie kursy polecasz.

    • Właściwie to był mój debiut w takiej formie nauki, ale jeśli będzie okazja to z pewnością spróbuję jeszcze. A jak znajdę coś ciekawego to z chęcią się podzielę. Choć ja o większości dowiaduje się z portalu Panie Planują Spotkanie, o którym kiedyś pisałam. Tam są różne wydarzenia stacjonarne i online, płatne i darmowe. Można zawsze coś ciekawego dla siebie znaleźć.

  • Również nie miałam jeszcze okazji uczestniczyć w kursie online, jednak chyba najwyższa pora to zmienić. Jeżeli wpadnie mi coś ciekawego w oko, na pewno skorzystam

  • Ja wolę stacjonarne – chodzę teraz do szkoły w weekendy i jednak nauka grafiki mailowo/z tutoriali nie ma dla mnie większego sensu

    • Jasne, są rzeczy, których lepiej uczyć się pod czujnym okiem nauczyciela, który na bieżąco będzie korygował nasze błędy. Zwłaszcza jeśli dopiero w jakimś temacie zaczynamy. Ale poszerzanie wiedzy w taki sposób to może być ciekawa opcja. Ale nie musi dla każdego. Jest z czego wybierać.

  • Izabela Kornet

    Bardzo dziękuję, że wspomniałaś o moim kursie! I wiesz, za co jeszcze cenię sobie Twój tekst? Za to, że napisałaś prawdę o samodyscyplinie. Zawsze to powtarzam – mogę dać Ci dużo i jeszcze więcej, ale jeśli nie będziesz chciał(a) brać – nic się nie zmieni Kochana, dziękuję! Jesteś najlepszą rekomendacją dla mojego kursu!

    • Nie ma za co dziękować. Tak naprawdę to ja dostałam dużo więcej od Ciebie!

      A samodyscyplina. Z jednej strony o nią trudno, bo rozpraszaczy cała masa, ale z drugiej strony to możemy upiec dwie pieczenie na jednym ogniu. Zyskać nową wiedzę, świeże spojenie, a dodatkowo trenować swoją systematyczność w działaniu. A poza tym nawet najlepszy kurs i chęci osoby prowadzącej nie pomogą, jeśli nie damy niczego od siebie. Coś trzeba zmienić, żeby zaczęło się coś zmieniać.

      Jeszcze raz za wszystko stokrotne dziękuję!

      • Izabela Kornet

        Ja Tobie także! :* Jutro Twój wpis leci udostępniony na moim firmowym fanpage’u

  • Ja nie wypróbowywałam nigdy kursu mailowego, ale od pewnego czasu korzystam z darmowych kursów online Akademii PARP i muszę przyznać, że to bardzo fajna forma nauki. Można zdobyć sporą dawkę wiedzy, bez wychodzenia z domu. Do tego bardzo często w takich kursach otrzymuje się certyfikat. Jak dla mnie to rewelacyjna forma edukacji, może dlatego, że nie mam problemów z samodyscypliną wiele osób potrzebuje motywacji z zewnątrz – w postaci nauczyciela czy grupy, więc u nich taka forma nauki online może sprawdzić się gorzej.

    • Nigdy nie próbowałam kursów z tą Akademią, więc bardzo chętnie przyjrzę się w wolnej chwili i poszukam czegoś dla siebie. Dzięki, że o tym wspomniałaś.

  • Niestety, wszystkie kursy mailowe, których do tej pory próbowałam, kończyły się klęską. Zaczynałam pełna dobrych chęci, pierwszego dnia jeszcze coś tam robiłam, ale potem każdy kolejny dzień po pobieżnym przejrzeniu wrzucałam po prostu do specjalnego folderu na poczcie, z myślą, że “wrócę do tego później” – i jak się łatwo domyślić, nigdy nie wracałam