in ROZWÓJ

ZNAJDŹ CZAS ŻEBY DOCENIĆ I WYKORZYSTAĆ SWOJE STARANIA

at
znajdz-czas-zeby-docenic-i-wykorzystac-swoje-starania

  Znajdź czas, żeby docenić i wykorzystać swoje starania. Lubimy popadać w życiu w skrajności. Ciężko jest nam zachować równowagę i jakiś złoty środek, albo przynajmniej coś bliskie tego. Nie zawsze jest to też wykonalne.

Za często błądzimy ślepo po jednym czy drugim krańcu, który nie przynosi za wiele pozytywów, bo w życiu nie wskazane jest przesadzać w żadną ze stron. O wiele lepiej wychodzimy na tym, kiedy ciągniemy bliżej środka i czerpiemy po trochu z obu, dając sobie szansę na większy zysk. Ale to co jest lepsze najczęściej jest trudniejsze do wprowadzenia w życie więc idziemy na skróty i obieramy jeden kierunek pchając się w szpony skrajności.

NIE WPADNIJ W PUŁAPKĘ

   Zainspirowana krótką wymianą komentarzy z Matyldą z bloga Calm Station we wpisie traktującym o samorozwoju jako pułapce postanowiłam rozwinąć temat u siebie. Temat dotyczący tego, że tak często zaślepieni potrzebą zdobywania nowej wiedzy zapominamy o tym, by za to co już się udało chociaż sobie podziękować. Bo o nagradzaniu się za wysiłek często w ogóle nie ma mowy. Przecież to nic wielkiego. To obowiązek. Nie przywilej.

Zaczynamy działać jak w transie. Kończymy jedną rzecz i od razu, bez chwili refleksji, zaczynamy kolejną, bo rozwój jest konieczny inaczej wypadasz z tej gry. Nie rozwijasz się to otrzymujesz łatkę lenia, który niczego ze swoim życiem nie robi. Więc raz po raz uczymy się nowych rzeczy, z których i tak niczego nie wynosimy, bo nie mamy na to już czasu. 

ZNAJDŹ CZAS NA DZIĘKUJĘ 

  W ten sposób wyrządzamy sobie ogromną krzywdę. Dlaczego? To, że niewiele z tej nauki to jedno. Nie doceniamy ani siebie, ani włożonego w działanie wysiłku, ani tym bardziej sukcesu, który udało nam się osiągnąć, nawet jeśli jest on niewielki. Bo kto powiedział, że tylko za wielkie rzeczy mamy prawo w życiu dziękować? Co za tym idzie ciągle tkwimy w przeświadczeniu, że niczego nie osiągnęliśmy, nic nie zrobiliśmy i cały czas tkwimy w martwym punkcie. A to, że ciągle działamy i rozwijamy się w jakiejś dziedzinie sprowadzamy do myślenia, że to nie warte uwagi, a już tym bardziej jakiejś nagrody czy uznania dla samego siebie. Jeśli to samo jednak osiągnie ktoś z naszego otoczenia to ciężko nam wyjść z podziwu, a zachwytom nie ma końca. 

Właśnie jesteś na dobrej drodze do poczucia frustracji i wiecznego niezadowolenia. 

ZNAJDŹ CZAS ŻEBY DOCENIĆ SIEBIE

  Rozwój jest ważny.

 Nie ważne jakiej dziedziny życia dotyczy, robienie kolejnego kroku do przodu jest potrzebne, a czasem nawet nieuniknione. Już sama możliwość poszerzania swoich horyzontów jest bardzo cenna i warto z niej korzystać. Ale z głową. Jak ze wszystkiego z resztą, bo jeśli coś zostało dla człowieka wymyślone to nie po to, żeby z tego nie korzystać, bo można sobie wyrządzić krzywdę, tylko po to, żeby korzystać z tego mądrze.

Tak samo podejdź więc do rozwoju, którego podejmujesz się na własną rękę. Próbuj i działaj jeśli to sprawia Ci radość i podnosi poziom zadowolenia z siebie. Ucz się nowych rzeczy nie dla samej nauki czy pokazania innym, że Ty też ślepo idziesz za tłumem, który mówi musisz, tylko zrób to dla siebie. Po to, żebyś podniósł swoją wiedzę na kolejny poziom. Po to, żebyś pokazał sobie, że potrafisz i nie ma rzeczy, której nie jesteś w stanie opanować tylko potrzebujesz czasu i zaangażowania. Czy wreszcie po to, żeby być zadowolonym z siebie, bo chyba nic tak nie nakręca do dalszego działania jak właśnie zadowolenie z tego co już się udało.

ROZWÓJ Z GŁOWĄ!

   Bo wiesz rozwój to nie musi być szaleńczy bieg, za efektem, który ciągle się od Ciebie oddala jakby ktoś przesuwał granicę coraz dalej i dalej. Rozwój to etapy. Start i meta. A na każdej mecie potrzebujesz się zatrzymać, złapać oddech, poklepać się po ramieniu i powiedzieć super udało się. Dopiero ta chwila dla siebie na złapanie oddechu i docenienie tej pokonanej drogi jest w stanie przygotować Cię do kolejnego startu. Startu, który będzie o wiele prostszy. Pod warunkiem, że znajdziesz czas żeby doceniać siebie, swoje działania, a ich efekty wykorzystasz dalej.

Jeśli nie potrafisz docenić siebie i swojego działania na poszczególnych etapach to żaden  sukces nigdy nie da Ci pełni satysfakcji. Bo ciągle będziesz gonił za czymś więcej, zabierając sobie czas na radość i wykorzystanie tego co już masz.

Rozwijaj się jeśli to sprawia Ci przyjemność, a Ty umiesz się cieszyć z efektów tego rozwoju. Jeśli pomimo ciągłej pracy ciągle czujesz brak satysfakcji to to idealny moment. Zastanów się, czy aby na pewno robisz to właściwie. Czy to nie jest tylko szaleńczy bieg za celem, którego nigdy nie będziesz w stanie osiągnąć? Czy może zapomniałeś po drodze po prostu powiedzieć dziękuję? 

  • Skąd ja to znam… Świat wymusza na nas chory pęd… A my bez zastanowienia dajemy się wkręcić w to szaleństwo. A potem budzimy się za kilka miesięcy (w lepszym przypadku) lub kilka/kilkanaście lat kompletnie wypaleni, bez chęci do życia, bez swojego miejsca i z zachwianą własną tożsamością… bo jak się nie ma czasu na przemyślenia, na kontemplowanie własnego “ja”, swoich decyzji to kto to ma zrobić za nas? Wpadamy w trans – z jednego zadania w drugie, bez oddechu, odpoczynku, satysfakcji. Mi to nie odpowiadało i miałam odwagę powiedzieć “dość”. Uzmysłowiłam sobie, że to co powszechnie akceptowane i pożądane przez świat – mnie nie cieszy i nie daje satysfakcji, a wpędza w życie w stresie, biegu i bez refleksji.
    Nie żałuję swoich decyzji, bo obecnie robię to, co kocham. A czyż nie o to w życiu chodzi? Warto mieć odwagę iść pod prąd i odkrywać samego siebie.
    Pozdrowionka cieplutkie i udanego weekendu 🙂

    • Święta prawda w tych słowach! Ja ze wszystkiego co świat oferuje i co staje się modne biorę to co mi się przydaje, a resztę zostawiam, bo wiem, że to nie zagra i zupełnie się nie sprawdzi. Zbyt wielu jednak poddaje się wszystkiemu w pełni bez żadnych refleksji, bez spojrzenia na to krytycznym okiem czy to naprawdę jest takie dobre. A często dopiero z tych naszych przemyśleń wychodzi to co jest uszyte na naszą miarę! 🙂

      Dziękuję i dla Ciebie również udanego weekendu! ♥

  • Świetnie, że o tym piszesz. Wydaje mi się, że dużo osób popadło w szał samorozwoju. Myślą tylko o tym, żeby jak najwięcej dla siebie zrobić, a nie o tym, żeby robić dla siebie naprawdę wartościowe rzeczy. To smutne. Samorozwój jest świetny, ale wszystko z umiarem. I z głową. 🙂

    • Efekty i owoce samorozwoju jesteśmy w stanie dostrzec dopiero wtedy, kiedy dajemy sobie szansę na wykorzystanie tego co zdobywamy. Wielu jednak ciągle zdobywa bez żadnych wniosków, bez korzyści na przyszłość i przede wszystkim bez żadnej pochwały dla siebie za trud w to włożony i sukces w postaci efektów. I to jest bardzo smutne, że tak bardzo niektórych pochłonęła idea samorozwoju, a nie jego korzyści. 🙂

  • Jeśli nie potrafimy docenić tego czego się nauczyliśmy, ciągle goniąc za czymś więcej, to tak naprawdę nigdy nie zauważymy, że się rozwijamy. Mimo tego, że idziemy do przodu będzie nam się wydawało, że stoimy w miejscu. Sama tego doświadczyłam. Chciałam więcej, nie widząc tego co już zrobiłam. Czasami warto się zatrzymać i pomyśleć, czy aby na pewno nie potrzebujemy przerwy:)

    • Niestety zbyt wielu żyje w przeświadczeniu, że jak będzie ciągle i ciągle coś to wtedy będą bardziej atrakcyjni dla innych i zadowoleni z siebie. Za rzadko jednak zadowolenie z siebie się pojawia. A to wszystko dlatego, że nie ma kiedy się pojawić. Wrzucenie nawet na chwilę hamulca jest czasem w stanie dać nam dużo więcej niż ten ciągły pęd za wiedzą i rozwojem. 🙂

  • Felipe

    Samorozwoj dla mnie kolejny trend za którym wszyscy poszli 🙂 wiadomo inwestowanie w siebie i rozwijanie jest świetne bo to czyni czlowieka i lepszym 🙂 ale takie troche tego i tamtego nic nie da lepiej skupić sie na jednym a reszcie powiedzieć nie dziękuję:) lepeij i byc nawet kompetentnym w jedenej lub dwóch dziedzinach w umiarkowanej niz w kilku a ekspert skala mizeri:)

    • Samorozwój jest ok pod warunkiem, że z rozsądkiem i pewnym dystansem się do niego podejdzie. Niestety wielu ma tendencje do tego, by brać pełnymi garściami nie poddając tego żadnej krytyce. Czy to dla mnie dobre, czy ja tak w ogóle chce i czy to mi się na coś przyda. I błądzi, choć samo błądzenie złe nie jest. Tylko z tego błądzenia nie wynika nic dobrego na przyszłość. Żadna nauka. 🙂

  • Bo czas strasznie pędzi i chcemy jak najwięcej zrobić – tak przynajmniej jest w moim przypadku. A można by było jednak zatrzymać się na chwilę i rzeczywiście docenić to, co się udało zrobić i z głową ruszyć w kolejnym kierunku 🙂 Milena wprost umilasz mi moje soboty! 🙂 Świetny post!

    • To prawda gonimy, bo co i rusz sami odkrywamy nowe, ciekawe rzeczy. Do tego dochodzą inni, którzy prawie na każdym kroku dzielą z nami jakimiś pomysłami i inspiracjami. A doba nie jest z gumy. Ale mała chwila refleksji wcale nie zabierze nam wiele, a może dać dużo dobrego na przyszłość.

      Dziękuję bardzo za miłe słowa Marcelina! <3 Umilasz mi nimi moje blogowanie <3

  • Ja ostatnio mam za dużo czasu i chyba za dużo zaczynam myśleć. Ciągle się chwale i głaszczę po głowie, aż niedługo w samozachwyt popadnę ;p Ale w sumie nie narzekam, dzięki temu, że doceniam siebie, to widzę prawdziwe efekty mojej pracy nad sobą 🙂

    • Nie popadniesz w żaden samozachwyt do tego trzeba mieć naprawdę predyspozycje i się z tym urodzić 😀 A docenianie siebie to najlepsza terapia, którą możemy sobie zaserwować, by czuć się dobrze ze sobą i być zadowolonym z naszego życia! 🙂

  • Rozwój i praca nad sobą są bardzo ważne tylko nie można w tym wszystkim zapomnieć o sobie i odpoczynku. Trzeba zauważać to co się dzieje wokół nas i umieć się cieszyć z tego co nam się udaje 🙂

    • Doceniać i cieszyć się z tego co się nam udaje – chyba lepiej się tego tematu nie da podsumować 😉

  • Od jakiegoś czasu zamiast wszystko skrupulatnie planować, po prostu to robię. Jest w tym pewnie sporo chaosu, ale ile radości i satysfakcji z tego, że nie straciłam czasu na dłuuugie rozkminy i morze wątpliwości :-). Jestem zdania, że nie ma rozwoju bez rosnącej satysfakcji i zadowolenia z samego siebie. Jeżeli którejś z tych rzeczy nam brakuje, to może warto zweryfikować, czy to, czemu tak bardzo się poświęcamy rzeczywiście nas rozwija czy może jednak jest tylko kolejnym punktem z listy do odhaczenia.

    • Dokładnie! Albo kolejną modną rzeczą, w którą daliśmy się wkręcić trochę za bardzo i za mocno, a której wcale tak bardzo nie potrzebujemy. 🙂

  • Ostatnio coraz więcej i częściej mówi się o rozwoju. Z jeden strony to dobrze, bo powinniśmy ciągle poznawać nowe rzeczy, posuwać się naprzód. Z drugiej jednak wydaje mi się, że wiele osób podąża za modą “na rozwój” tak naprawdę nie myśląc o tym co jest im potrzebne i co im da satysfakcję. Takie podążanie za trendami ma jeszcze jedną wadę. Nieraz jest zupełnie nieprzemyślane pod kątem tempa własnego życia. Robimy wszystko naraz i nie daje nam to żadnej satysfakcji. Robię coś, bo inni robią. Zaczynam 5 rzeczy naraz i już się w tym gubię, ale robię dalej, bo przecież to modne i tak się teraz żyje. Bez sensu.

    • To najgorsza z opcji, kiedy robimy to co inni tylko po to, żeby mieć poczucie, że coś robimy i nie marnujemy czasu. Ale niestety wielu jest takich, którzy myślą, że to dobra droga. Może i dobra, bo świadomość, że działamy jest, ale nic za tym działaniem nie idzie. Z każdej mody można czerpać coś dobrego. Ważne tylko, żeby nie brać wszystkiego jak leci tylko zrobić selekcję co nada się dla nas, bo pasuje do trybu życia i tego czego od niego oczekujemy, a co zupełnie nie pasuje i się nie sprawdzi. 🙂

  • To rzeczywiście ważne, żeby doceniać swoje starania i zwracać uwagę na to, co udało nam się osiągnąć. Inaczej łatwo popaść w pułapkę wiecznego niezadowolenia. A to przecież tak niesamowicie poprawia humor, kiedy uświadamiasz sobie, gdzie byłaś jeszcze jakiś czas temu i jak wiele od tej pory się zmieniło. 🙂

    • To prawda to ogromnie budujące i mobilizujące do dalszego działania, kiedy zauważymy jak wielki krok do przodu poczyniliśmy. Warto znaleźć i na to czas. 🙂

  • Dzięki za ten tekst. Ostatnio wpadłam w jakiś wir poszerzania horyzontów i ciągle coś, ciągle gdzieś. Teraz muszę sobie to na spokojnie przemyśleć i podziękować sobie za wysiłek 😉

    • Bez dziękowania za wysiłek w to włożony nie ma to większego sensu. Trzeba dać sobie szansę na docenienie swoich starań. Poszerzanie horyzontów nie ucieknie 😉

  • Chyba się już wszyscy przesyciliśmy tym trendem za rozwojem, który trwa od dobrych kilku lat.
    To znaczy rozwój ogólnie jest dobry, jeśli nie popadnie się w skrajności, ale jeśli ten temat otacza nas ze wszystkich stron, to łatwo w nie popaść 🙂
    Czasami dobrze jest po prostu wyluzować. Nacieszyć się tym miejscem, w którym się jest, zamiast robić kolejne ambitne plany.

    • Ambitne plany są dobre i mogą nas zaprowadzić naprawdę daleko, ale tak jak piszesz w przesycie tak naprawdę nie dają nam nic dobrego. To tak jakbyśmy chcieli biec dalej, a cały czas truchtali w miejscu. 🙂

  • Gdzieś, w pewnym momencie, wpadłam w wir ciągłej chęci rozwijania się. W pewnym momencie zamknęłam wszystko i długo nie umiałam podejść znowu do rozwoju. Chyba było za dużo i za szybko. Wyszło, że zamiast iść do przodu, zaczęłam się cofać. Teraz podchodzę z większą rozwagą.

    • To nic dziwnego, że wpadliśmy w ten wir. W końcu każdy z nas chce iść do przodu i robić wielkie rzeczy. Ale czasami jest już tego na tyle za dużo, że zaczynamy się sami gubić, a zamiast pozytywnych efektów, które rzeczywiście coś zmieniają zostaje pustka i poczucie, że niewiele się zmieniło, a my ciągle tkwimy w tym samym miejscu. 🙂

  • ja chyba jestem dla siebie czasami takim tyranem 🙂 nie ma litości! Ciągle do przodu, trzeba działać, a czasami warto odpuścić i po prostu docenić chwilę, zatrzymać się 🙂

    • Czasami samo tak po prostu wychodzi, że mamy dużo energii do działania i nam się chce. Ale czasami warto wrzucić na luz 😉

  • Masz rację często tak bardzo chcemy zrobić jak najwięcej i jak najlepiej się da, że wpadamy w pułapkę dążenia do samo doskonałości. Często później nie mamy czasu ani nawet sił, aby cieszyć się rezultatami naszych działań, naszymi osiągnięciami. Ostatnio zaczęłam praktykować rytuał porannej wdzięczności, żeby po przebudzeniu nie wpadać od razu w wir bieżącego świata i żeby docenić to co mam na co dzień:).

    • Super pomysł! Mnie też coraz częściej marzą się takie slow poranki, w trakcie których znajdę czas dla siebie, docenię to co mam, jak się czuję, co mi się udało. Powoli udaje się to wdrażać 😉

  • Tak jak pisałam na Facebooku, to bardzo bliskie mi myśli. Bardzo się cieszę, że zainspirowała Cię do nich nasza rozmowa i dziękuję za wzmiankę! 🙂 Ja również często bywam dla siebie tyranem, który w ogóle nie potrafi docenić odniesionych już po drodze sukcesów. Walczę i walczę, ale kiedy tylko uda mi się pokonać jakąś granicę i coś osiągnąć – zupełnie zapominam, jakie to było dla mnie ważne. W takich sytuacjach chwila na zatrzymanie się i podsumowanie, jak wiele udało się osiągnąć w ciągu ostatnich 1, 3, 6 miesięcy naprawdę pomaga.

    • Wszystko prawda! Gonimy za marzeniem, a potem jak już je osiągniemy to w sumie tej radości jaka miała być w ogóle nie ma. Zapominamy o tym jak to było dla nas ważne i cenne. 🙂 Robienie podsumowań i wdzięczność za to co udało nam się osiągnąć to doskonały krok do docenienia swoich starań. 🙂

Close