in ORGANIZACJA

TAJEMNICA ORGANIZACJI ZAWARTA W 3S

at
tajemnica-organizacji-zawarta-w-3s

   Tajemnica organizacji … Któż z nas nie chciałby jej poznać i zgłębić na tyle, by jego życie było wreszcie pasmem sukcesów i samych powodzeń. Organizacja czasu, siebie, przestrzeni, czy siebie w tej przestrzeni, to tematy, które wielu spędzają sen z powiek.

Zwłaszcza jeśli mamy w polu widzenia kogoś kto umie pogodzić pracę, rodzinę, studia, zajmowanie się domem, jakieś hobby i jeszcze ma czas na spontaniczne wolne. Nic dziwnego, że wiele z kobiet pragnie zostać panią swojego czasu. A i panowie nie pozostają w tyle i też chcą nad czasem panować. 

Dla wielu taka zaradność to sytuacja wręcz idealna, ale niewielu za to umie się w niej odnaleźć. Bo choć z boku wygląda to pięknie i przyjemnie, i właściwie nie wymaga wiele wysiłku, to jednak trzeba się nieźle nagłówkować i nagimnatykować. Ale można i jest wielu ludzi, którzy są na to dowodem. Dlaczego? Bo wypracowali sobie taki system, by to wszystko upchać w 24 godziny, które ty i ja dostaliśmy do dyspozycji po równo.

Jak je wykorzystujemy to już różnie z tym bywa, więc i efekty działań są różne. 

PLAN TO ZA MAŁO

  Jest wielu, którzy sukcesu dobrej organizacji dopatrują się w samym procesie planowania. Jest on na pewno pomocny i niezbędny, ale sam plan nie wystarczy jeśli nie dasz czegoś od siebie. Czegoś więcej niż tylko zrobienie listy zadań przy kawie w ramach porannej rutyny, bo tak Ci już weszło w nawyk albo gdzieś tak polecali.

A zaraz potem koniecznie najnowsze niusy z fejsbuka.

I choć samo robienie listy nie jest niczym złym, bo ona bardzo pomaga, to już to jak do niej podchodzisz ma kluczowe znaczenie. Za tym krokiem musi iść następny. A tym następnym musi być działanie. Koniecznie bez żadnej przerwy na rozpraszacze pomiędzy. Często tego działania i pewnej konsekwencji, by jeden krok napędzał kolejny, brakuje. I nie to nie jest wielką tajemnicą organizacji, o której chciałam Ci przypomnieć. Chciałam Ci przypomnieć, że oprócz nawyku spisywania planu musisz wyrobić w sobie 3 inne nawyki. Kto wie czy nie ważniejsze niż samo planowanie w pięknych plannerach.

Tak choruję na uwielbienie pięknych plannerów! Ale tego się podobno nie leczy.

TAJEMNICZA ZASADA 3s

   Jak coś nazywa się tajemniczym to już można się domyślać, że takim nie jest. Umówmy się żyjemy w takim świecie, który znalazł już odpowiedzi na wiele nurtujących pytań i jedynie mądrzy naukowcy są w stanie odkryć coś pionierskiego. A my w tym natłoku informacji i nowych odkryć często zapominamy o starych, dobrych rozwiązaniach, bo poszukujemy ciągle czegoś lepszego. Podstaw nie trzeba odkrywać, je trzeba przypominać.

A nowości szukajmy. Tylko opierajmy je na stabilnych i znanych podstawach, które sprawią, że z każdym nawet najbardziej wariackim pomysłem będzie nam wychodzić. Organizacja ważnych rzeczy wypali z każdym systemem pod warunkiem, że oparta będzie na zasadzie 3s, czyli samodyscyplinie, samorozwoju i samokontroli

Dlaczego akurat te 3 czynniki? Jak dla mnie ich wybór jest bardzo trafny i zrozumiały. Najważniejsze jest to, że nad wszystkim musisz panować sam. W sobie musisz znaleźć mobilizację, skrojony na miarę tryb i sposób działania, a wszystko dzięki czemu pracujesz sprawniej sam korygować. Musisz być sobie szefem, który nad wszystkim ma kontrolę, bo jeśli będziesz oddawał swój czas i energię pod władzę pożeraczy czasu, bez względu jakie one będą, to nic nie będzie szło po Twojej myśli.

PO CO MI 3s?

    Dlatego miej kontrolę nad tym co w danej chwili jest dla Ciebie istotne. Panuj nad swoimi skokami w bok, które odciągają Cię od robienia tego co istotne. Ja wiem, że czasem sprawdzenie social mediów to tylko tak na chwilę. Jeśli na chwilę to ok, ale ile razy ta chwila znacząco się już wydłużyła? Jeśli czeka Cię ważne zadanie to po prostu weź się za jego realizację. Nie szukaj wymówek. Nie odkładaj to w niczym nie pomaga, a w perspektywie czasu może dać Ci tylko stres, że nie zdążyć. Rozwijaj się, by znaleźć sposób jak najbardziej dopasowany do Twoich potrzeb. Nie sugeruj się tym co działa u innych, bo oni mogą mieć zupełnie inny tryb życia i predyspozycje. Skoro ubrania kupujesz na miarę, żeby dobrze na Tobie leżały to i nad zainwestowaniem w system szyty na miarę też się zastanów.

Dyscyplina, rozwój i kontrola. A w tym wszystkim musisz być swoim szefem, bo nikt inny tego za Ciebie nie zrobi. Zmarnujesz szansę, okazję czy pomysł to możesz mieć pretensje do siebie i dalej wzdychać jak to innym jest łatwiej. Czasem warto odpuścić, by wziąć rozbieg i zacząć od nowa!

s

    Jest wiele systemów organizacji. Każdy inny i każdy na swój sposób dobry. Ważne jednak, by mieć solidne podstawy zwłaszcza jeśli musisz sam nad tą organizacją panować. Warto zadać sobie pytanie: czy ja nad swoim czasem panuje? czy umiem zrobić to co do mnie należy bez szukania wymówek? czy jestem na tyle zdyscyplinowany, że mimo obowiązków mam czas dla siebie? Jeśli w odpowiedziach pojawią się wątpliwości to zastanów się czy nie warto czegoś rozwinąć, zmienić, skontrolować albo bardziej nad tym zapanować!

  • Podoba mi się ta zasada – nadaje się do organizacji pracy freelancerów, czy biznesmenów/bizneswoman.

    Jak i do do ogarnięcia życia w ogóle… dla wszystkich.

    • To prawda jeśli ktoś musi sam być sobie szefem to ma jeszcze trudniej niż ktoś kto ma nad sobą pewną kontrolę. Mam wrażenie, że łatwiej jest działać, kiedy ktoś nad nami stoi a my wiemy, że termin to termin. Jak sami sobie go ustalamy to jednak on jest bardziej ruchomy

  • A ja mam zupełnie inne podejście do organizacji Pisałam o tym niedawno. Cóż, z czasem nasze życie samo zaczyna się organizować. Wiadomo, że na początku popełniamy błędy, potem już coraz więcej potrafimy rozplanować. Najważniejsze to nie zadręczać się zajęciami, których nienawidzimy. Ja np. nie robię obiadów, bo przez to codziennie mam zły humor i wszystkiego mi się odechciewa. Mogłam się tego pozbyć, więc się pozbyłam. Nie robię z siebie super hero, który ogarnie wszystko. Czasem trzeba odpuścić i już. Stosowałam te wszystkie metody i na początku nawet wychodziło i było spoko, ale zniechęcałam się, bo raz, drugi wszystkiego nie dopięłam. Bywa tak, że trzeba to olać…

    • Ja ani nie zachwalam żadnego systemu planowania czy organizowania ani nie neguje. Każdy robi tak jak jemu pasuje i odpowiada i to jest zdrowe. Nie da się jedną rzeczą zadowolić wszystkich. Nikt też nie mówi, że bycie zorganizowanym to bycie hero, który wszystko ogrania, wszystko ma poukładane i chodzi jak nakręcona maszyna, bo ktoś go tak zaprogramował. Czasem zdrowo jest sobie odpuścić i zwyczajnie odpocząć, być leniem i mieć wszystko w nosie. A jakiś plan działania czy wyrobione w sobie cechy to tylko dodatek. Jednym pomoże innym kompletnie pokrzyżuje szyki. Mnie te 3 rzeczy po prostu czasami pomagają bardziej niż najrzetelniej przygotowany plan.

      Ciekawi mnie jak pozbyłaś się niechcianego robienia obiadów? Oddelegowałaś to zadanie?

      • Biorę obiady w pracy Mam to szczęście, że są tanie i dobre, składają się z dwóch dań. To naprawdę duże ułatwienie.

  • Megly

    Nie słyszałam o tej zasadzie 3 S. Na pewno u mnie kluczem w dobrej organizacji musi być troszkę samodyscypliny. Gdy nie narzucam na siebie pewnych deadline’ów to jestem w stanie się rozleniwić. Ale z drugiej strony – nic na siłę. Są dni, kiedy coś odpuszczam. Już nauczyłam się odpuszczać, choć kiedyś z tym było bardzo ciężko u mnie.
    Samorozwój jest bardzo ważny. Na szczęście ja podświadomie do niego dążę.
    Pozdrawiam. Miłego weekendu życzę Megly (megly.pl)

  • Zgadzam się ze wszystkimi “eskami”, ale dodałabym do nich jeszcze jedną – Skromność. Bo jeśli tych planów namnoży się za dużo, to żaden, nawet najpiękniejszy planer ani sposób organizacji nie dadzą rady

  • Zasada 3s z pewnością się sprawdzi, oczywiście pod warunkiem, że potrafimy wyznaczać priorytety. Bo bez tego i tak zawsze braknie nam czasu na zrobienie wszystkiego, nie mówiąc już o czasie wolnym

    • Można to śmiało podpiąć pod kontrolę tego wszystkiego. Ale priorytety bez wątpienia są bardzo istotne i bez nich czasami można wpaść w taki zaułek robienia rzeczy prostych, ale nie ważnych dla nas, po to by odkładać to co wymaga wysiłku i zaangażowania.

  • Felipe

    Nie zbam drugiej tak zorganizowanej osoby jak Ty👍 świetny tekst taki rozwojowy jak dla mnie osobiście😉

  • Zasada 3S sprawdza się, ale tylko wtedy, gdy o niej pamiętam i faktycznie się mobilizuję… inaczej cele leżą i ja również

    • Czasem można sobie poleżeć ja dziś pomimo, że gdzieś z tyłu głowy zawsze mam te 3 eski nie zrobiłam nic ponad to co musiałam dla zdrowia i równowagi czasem można a nawet trzeba

  • Dzięki za ten tekst, nie wiedziałam o zasadzie 3s, a już wiem, że tego mi trzeba
    Milena jak mało kto, umiesz swoimi słowami człowieka zmobilizować i dać takiego delikatnego kopa

  • Uwielbiam organizować się na wiele różnych sposobów Szczególnie uwielbiam te chwile, kiedy siadam do biurka i zaczynam planować sobie cały tydzień, co muszę zrobić na kiedy i jak Uspokaja mnie to, nie podchodzę nerwowo do życia, bo wiem, że się wyrobię, bo wszystko sobie zaplanowałam :>. I jak na razie udaje mi się połączyć pracę, studia, dom i treningi, i jest super

    • To piękny wynik łączenie tylu rzeczy! I choć wielu może powiedzieć, że zawsze coś jest kosztem czegoś to jednak nie zawsze tak musi być. Uwielbiam takich ludzi jak Ty, którzy dzielą swój czas na tyle aktywności i im to wychodzi!

  • U mnie zdecydowanie organizacja się poprawiła z przyjściem na świat dziecka. Wcześniej bym nie przypuszczała, że można tyle zdziałać w krótkim czasie. Zasady jak najbardziej trafne, tylko trzeba o nich oczywiście pamiętać Samodyscyplina jest chyba najważniejsza, jak ogarniemy siebie to później idzie z górki

    • Teraz jest dodatkowa mobilizacja Jak nie wykorzystasz czasu odpowiednio to potem go nie będzie, bo jednak dziecko staje się dla człowieka najważniejsze. Dobrze, że maluchy lubią sobie często serwować drzemki to można mieć chwilę dla siebie. I tak samodyscyplina jest ważna. Wielu kwestii się nie podejmujemy albo nam nie wychodzi, bo po prostu odpuszczamy sobie na rzecz przyjemności czy słodkiego wolnego. Niestety ale to tylko nasze wybory czasem dobre czasem nie

  • Czy tylko mnie się to kojarzy z koncepcją 5S? W każdym razie zgadzam się, że bez po prostu pilnowania się nie da się niczego osiągnąć. Nie jestem wprawdzie zwolenniczką żelaznej dyscypliny, ale poleganie na tym jest znacznie bardziej efektywne niż ciągłe szukanie nowych źródeł motywacji.

    • Faktycznie dużo z tej koncepcji 5s się powiela, ale to chyba tylko znak, że coś w tym jest i jeśli coś w naszym systemie nie działa to może nie trzeba od razu go diametralnie zmieniać tylko zastanowić się nad jakimiś podstawami. I ja też jestem za tym, żeby być elastycznym, a nie wkładać się w określone ramy i nie pozwalać wytykać poza nie nosa.

  • Haha, cudownie, że nałogu do pięknych plannerów się nie leczy, bo inaczej dawno byłabym na odwyku;) U mnie sprawdza się planowanie, a Twoje podejście 3s jest godne uwagi

  • Po kilku próbach przestałam tak przywiązywać wagę do organizacji. Czy teoretycznie szło mi lepiej, tym potem było gorzej i się zniechęcałam do pracy. Teraz organizacji podlega to, co najważniejsze, a reszta trochę na żywioł. Okazuje się, że szybciej wykonuję wiele zadań i nawet na zapas.

    • Kiedyś też planowałam wszystko łącznie z najmniejszymi pierdołami, których zapisanie pewnie trwało dłużej niż samo wykonanie. Teraz tak jak Ty organizuje tylko te najważniejsze kwestie i dobrze się to sprawdza, bo to co mało angażujące zaczęłam robić po prostu z automatu.

  • O 3s jeszcze nie słyszałam. Szczerze powiedziawszy to z tą organizacją u mnie jest bardzo dziwnie. Są tygodnie kiedy skrupulatnie realizuję plany i jestem w stanie wszystko ogarnąć, a innym razem mam gorsze dni i bywa tak, że nici z moich planów. Ale nie spinam się, uda się coś zrealizować to spoko, nie to przerzucam to na inny dzień

    • Takie lepsze i gorsze tygodnie to chyba zupełnie normalne. Sama tak mam, że po intensywnym okresie muszę trochę zwolnić i moja produktywność spada – ale to nic złego. Grunt, żeby znaleźć w tym równowagę

  • Skoro chorujesz na ładne planery to może masz jakiś świetny godny polecenia?

  • Ja chyba usune fejsa z telefonu! Niedobry pochłaniacz czasu 😂😉

    • Powiem Ci, że ja usunęłam go trochę z przymusu, bo za dużo miejsca ta cholera zajmuje i wyszło mi to na zdrowie

  • Nie słyszałam o tej zasadzie, ale tak na prawdę sama z siebie nieświadomie używałam jej przez ostatnie tygodnie

  • Pierwszy raz się spotykam z ta zasadą ale jest dość ciekawym podejściem do organizacji. Rzeczywiście może pomóc w czasie planowania i ułatwi porządkowanie wielu spraw. Warto wprowadzić w życie

    • Jeśli to co ktoś teraz stosuje nie do końca się sprawdza to można spróbować. Dla mnie najważniejsza jest z tego samodyscyplina. Pomaga mi działać i nie robić sobie niepotrzebnych przerw, które wcześniej miałam w zwyczaju.

  • Milena, dokładnie takiego tekstu potrzebowałam – a szczególnie rady by zacząć kontrolować to co jest dla mnie ważne.

    • To chyba nie pozostaje mi nic innego jak cieszyć się, że na coś się przydał i życzyć lepszej kontroli.

  • ja mam koncentrację muchy. Wchodzę na bloga, żeby napisać tekst, w międzyczasie sprawdzę jakąś stronę, która odeśle mnie do innej strony, która odeśle mnie do innej strony, która przypomni mi o takim odcinku jednej vlogerki na youtube, ktory przypomni o innym vlogeru… i tak w koło macieju…

    • haha też tak czasem latam jak mucha choć miałam sprawdzić tylko jedną rzecz na wszystkich stronach powinien wyskakiwać komunikat ostrzegawczy wracaj do roboty

  • Hm… nie znałam tej zasady. Ciekawa na pewno do wykorzystania!

  • Samodyscyplina, samorozwój i samokontrola. Trzy ważne słowa w osiąganiu swoich celów i zamierzeń. Często brakuje nam albo samodyscypliny albo samokontroli, te słowa trzeba naprawdę wziąć sobie do serca.

  • Masz rację planowanie jest niezbędne we wszystkim, a im lepiej coś zaplanujemy tym szybciej to osiągniemy. Bez planu działamy chaotycznie, często tracimy czas, który moglibyśmy spożytkować. Mając plan wiemy do czego dążymy i mało prawdopodobne że coś nam umknie. Po przez planowanie osiągamy znacznie więcej.