in MOTYWACJA

ONE LITTLE WORD 2017 ‘TRY

at
one-little-word-2017-try

   One Little Word to taka mała tradycja, jak samo małe słowo, która stała się bardzo popularna i połączyła wielu ludzi. W tym roku postanowiłam, że i ja dołączę do grona tych osób, które wyznaczają swoje słowo przewodnie na 2017 rok.

O tej akcji dowiedziałam się już w zeszłym roku od Kasi, która prowadzi bloga worqshop.pl. Ale wszystko co inspirujące, rozwijające i kreatywne podpatruję właśnie u niej i za to ją uwielbiam.

Dlaczego nie spróbowałam wtedy? Właściwie ciężko jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie i znaleźć racjonalne wytłumaczenie. Pewnie z prostej przyczyny, przez którą odkłada się wiele spraw. Uznałam, że jest już za późno, bo na wpis trafiłam jakoś w lutym, żeby wymyślać słowo, które będzie mi towarzyszyć cały rok. Zapominając, że przede mną jeszcze 11 miesięcy pełnych pracy i działania, które mogłam jakoś ukierunkować. Przegapiłam już miesiąc więc przepadło i to nie mogło się udać.

Wy tak nie myślcie. Każdy czas jest dobry, choćby to miała być połowa roku. Dziś nie powtórzyłabym już tego błędu. A że jest dopiero początek stycznia, więc nic straconego. 

spacja

ONE LITTLE WORD CO TO TAKIEGO

  One little word to świetna inicjatywa zapoczątkowana przez Ali Edwards, której miejsce w sieci dopiero odkrywam. W skrócie polega ona na tym, by swoje 12 miesięcy walki o marzenia i realizowania założonych celów scalić jednym słowem. Słowem, które doskonale połączy ze sobą wszystkie aspekty naszego życia i działania. W skrócie masz znaleźć sobie kompana, w postaci słowa, który będzie Cię wspierał na dobre i na złe, i który ukierunkuje Twoje myślenie i działanie w wielu kwestiach. Po prostu da kopniaka zwłaszcza, gdy bardzo będziesz go potrzebował.

To z pozoru proste zadanie w rzeczywistości nie należy do najłatwiejszych, bo niby jak spośród tylu możliwości wybrać jedną, z którą przebrniemy przez cały rok? Do tego jedno słowo na tak długi okres? Trochę długo jak na jedną możliwość. To tak jakby powiedzieć kobiecie, żeby kupiła sobie tylko jedną sukienkę i korzystała z niej przez cały rok na wszystkie okazje.

Wręcz niemożliwe.

Sama nie wiedziałam czy będę w stanie zdecydować się na to jedno, choć w życiu staram się dokonywać szybkich wyborów, bez rozmieniania się na drobne. Przynajmniej w tych mało istotnych kwestiach tak jest. Z tymi poważniejszymi różnie bywa. Ale wiecie co – udało się i wcale nie było to takie trudne. Właściwie przyszło samo.

ONE LITTLE WORD 2017: TRY

   Słowo przewodnie pojawiło się bez większego szukania, kiedy w mojej głowie szalała burza pomysłów co by ze sobą zrobić dobrego w trakcie tego roku. Jak większość z was mnie również opanował szał wymyślania sobie nowych celów, które chce zrealizować. I kiedy tak zastanawiałam się nad tym w co chciałabym zainwestować swój czas, który na nowo ktoś mi podarował, doszłam do wniosku, że rzeczywiście mają one wspólny mianownik. Dzięki temu znalazłam swoje małe słowo, które będzie wsparciem w działaniu i pokonywaniu kolejnych etapów.

Padło na słowo z pozoru proste, za to kryjące za sobą dużo motywacji i odwagi, której do tej pory czasami mi brakowało. Próbuj to słowo, które na ten rok będzie mi wyznaczać drogi działania. Do tej pory było w życiu tak, że wielu szans nie wykorzystywałam właśnie z obawy przed tym co mnie spotka. Nie było we mnie odwagi do działania i sięgania po więcej, a każdą okazję i szansę, którą zsyłał los musiałam DOKŁADNIE przemyśleć. A im dłużej myślałam tym więcej było przeciw niż za. Z wielu w ogóle nie skorzystałam.

OWOCNE POCZĄTKI

   Dziś czuję z tego powodu lekki niedosyt. Nie mam do siebie żalu, bo on teraz nic nie zmieni. Widocznie kilka razy musiałam zrezygnować i poczuć zwątpienie czy aby na pewno dobrego wyboru dokonałam, by dziś zrozumieć, że za dużo było tych niewykorzystanych szans.

W tym roku podejmę każde wyzwanie, które życie przede mną postawi i chociaż spróbuję, choćby miało to nieść za sobą minimalne zyski. Zawsze się czegoś nauczę. Jak nie nowego z jakiegoś tematu, to o sobie. Liczę na to, że moja współpraca z one little word okaże się owocna i pomoże uporać się ze strachem przed nowym i nieznanym. A potem pozostanie ze mną na dłużej, by tej odwagi było w moim życiu więcej, zwłaszcza na co dzień. 

   Tak prezentuje się moje tegoroczne One Little Word. A jak w tym temacie u was? Wyznaczacie sobie słowo przewodnie na 12 miesięcy? A może pierwszy raz spotykacie się z takim kreatywnym pomysłem na dodatkową motywację w realizacji swoich celów? Koniecznie dajcie znać. 

  • Moje słowo na ten rok to rozwój. I tak mocno mi zaprzątnęło głowę, że mam ochotę pozmieniać trochę na blogu. Dodać jakaś inną kategorię, otworzyć się bardziej na coś innego niż dotychczas

    • Znaczy, że działa jak trzeba i dobrze Powodzenia w realizowaniu pomysłów i oby wszystkie okazały się trafione! A zmiany na blogu, chyba co trochę nachodzą każdego tak to już jest zwłaszcza kobieta zmienną jest coś o tym wiem

  • Super pomysł! Ja bym musiała się chyba dobrze zastanowić, które słowo wybrać na ten rok. Dzięki!

    • Sama myślałam, że poszukiwania długo będą trwały, ale jak się okazało spisywanie celów na najbliższe miesiące pokazało pewien wspólny mianownik i samo poszło. Jeśli spróbujesz to życzę owocnych poszukiwań.

      Pozdrawiam!

  • Świetna inicjatywa. Ja staram się, by co roku od jakiegoś czasu takim słowem, a raczej wyrażeniem było “carpe diem”, bo kiedyś byłam zbyt nieśmiała i bałam się brać z życia. A teraz czerpię ile można. Ale “próbuj” się z tym wiąże, więc tez się podłączam. No i może jeszcze “wolniej” – bo za bardzo wszystko wokół pędzi, a ja z nim. Powodzenia!

    • To prawda nie da się zwolnić, kiedy wszystko w koło mknie jak szalone ale chociaż można próbować carpe diem to rewelacyjny wybór!

  • Moje słowo: DZIAŁAJ! Bo walka z prokrastynacją jest długim procesem, nad którym skrzętnie pracuję.
    Dzięki za motywujący tekst, który dodał otuchy i wiary, że się uda.

    Powodzenia!

    • To ja do tego działania dorzucam całą masę konsekwencji i wtedy na pewno wszystko się uda! A ja dziękuję za miłe słowa. To bardzo budujące, kiedy ktoś pokaże Ci, że to co robisz i co chcesz osiągać gdzieś tam się udaje.

      Powodzenia!

  • Widziałam ten projekt już na kilku blogach i bardzo podoba mi się ta inicjatywa. Podczas lektury “moje” słówko od razu przyszło mi do głowy, bo wyraża w jednym słowie moje najważniejsze tegoroczne postanowienie, by tak samej siebie nie zarzucać zadaniami i zostawiać sobie trochę wolnej przestrzeni. Więc moje słowo to… LUZ

    • W takim razie dużo tego luzu Znam z doświadczenia jak czasem człowiek potrafi się spiąć mimo że większych powodów brak. Wczoraj czytając wieczorem książkę znalazłam w niej rewelacyjny cytat. ‘Nie przegap tych wszystkich dni między dziś, a tym, czego się boisz albo nie możesz doczekać.’ Trochę się w ten luz wpisuje

      • Bardzo! Co to za książka?

        • Regina Brett ‘Jesteś cudem. 50 lekcji jak uczynić niemożliwe możliwym’ Nie spodziewałam się po niej aż takich inspiracji, a tu proszę

          • Tytuł oczywiście kojarzę, ale nigdy mnie do niej specjalnie nie ciągnęło i nie miałam jej w rękach. Sprawdzę podczas następnej wizyty w księgarni

          • Też nie spodziewałam się po niej wielkiego wow, a tu jednak coś można ciekawego odkryć

  • Właśnie, ja swojego jeszcze nie mam. Kiedy nasunęło mi się w 2015 – działało. W zeszłym roku sama je określiłam i nie przemówiło do mnie. W tym roku zastanawiam się, czy szukać, czy czekać.

    • Może kiedy już Twoje plany będą konkretne i wejdą w fazę realizacji to słowo samo do Ciebie przyjdzie jak kiedyś.

  • Felipe

    Świetny pomysł! Szczególnie – żeby na każdy miesiąc mieć inne słowo to ja sobie wyznaczam Walkę z przeciwnościami problemami i przeszkodami bo chce żeby ten miesiąc był przełomowy mam nadzieję że co miesiąc, będzie można przeczytać jaki słowo przewodnie ze tak powiem wybrała sama Autorka

  • “Próbuj” to bardzo zacne słowo! Mi się niesamowicie podoba inicjatywa, ale czy jestem w stanie znaleźć jedno słowo? Aż tyle chciałabym zrobić, będzie chyba ciężko, chociaż spróbuję! Może też sobie przygarnę “próbuj”? Chyba musiałabym tych słów wybrać 10

    • Na własne potrzeby pewnie nie ma problemu z wyborem 10 więc nic nie stoi na przeszkodzie a może Twoje cele i zadania łączy coś wspólnego a jeśli nie to śmiało przygarniaj oby się tylko sprawdziło

  • Nie wyznaczałam sobie nigdy jednego słowa, bo też nie znałam inicjatywy, a sama na to nie wpadłam. Jednak postanowienia – nie tylko noworoczne – są mi bliskie więc i w tym roku mi towarzyszą. Gdybym miała je scalić jednym słowem, byłby to ROZWÓJ.

    • Bardzo często się z nim spotykam Coś w nim jest takiego, że daje nam motywację do działania i uczenia się nowych rzeczy. Poznawania świata i przede wszystkim siebie. Powodzenia w takim razie!

  • Jeśli miałabym jakieś sobie wybrać to pewnie byłoby to “Catch”. Łap każdą szansą jaką los ci przynosi i duś swe życie jak cytrynę. O tym projekcie dowiedziałam się parę dni temu, ale raczej do niego nie przystąpię. Zbyt bardzo boję się porażki (tak myślę). Powodzenia z Twym słowem!

    • Myślę, że gdzieś to słowo, skoro o nim wspomniałaś w Tobie jest i starasz się nim kierować, nawet jeśli nie zawsze jest to świadome. Poza tym nie trzeba tego obwieszczać światu. Można zachować dla siebie i do tego Cię Martyna zachęcam.

  • Próbowanie tego co nowe i nieznane, nawet jeżeli nie zawsze zakończone sukcesem, to świetna lekcja, szansa na rozwój i posunięcie siebie do przodu! Ostatnio gdzieś rzucił mi się w oczy taki cytat, że najbardziej przerażający moment jest tuż przed startem. Coś w tym jest. Przynajmniej ja tak mam, że często obawiam się czegoś, ale kiedy już zacznę, okazuje się, że nie było to wcale takie straszne i niemożliwe do wykonania jak mi się wydawało. Powodzenia!

    • Moment przed startem jest chyba bardziej burzliwym okresem niż sam start. W głowie mętlik myśli, setki scenariuszy, nierzadko tych mało pozytywnych, a jak już się za coś zabierzemy to jest inaczej, lepiej, odrobinę łatwiej. Dla Ciebie również dużo powodzenia, oby Twoje słowo do wielu dobrych chwil się przyczyniło.

  • Super inicjatywa, a wybór słowa podziwiam. Czytając pierwszą część wpisu zastanawiałam się nad swoim słowem i miałam już kilka na myśli, a kiedy zobaczyłam Twoje stwierdziłam, że chyba potrzebuję więcej czasu żeby wymyślić coś tak mocnego! Teraz pomyślałam o “realizuj” i to chyba będzie dobre słowo na nadchodzący rok

    • Z tym wyborem to też tak miałam inni wybierali takie poważne, ważne, a mnie nic do głowy nie przychodziło. A jednak pojawiło się samo i gdzieś to wszystko czego chce zamknęło w jedną całość. Realizuj to piękne słowo, które dużo dobrego za sobą może nieść. Realizuj siebie, pasję, marzenia, cele. Oby w wielu przypadkach okazało się doskonałym bodźcem do działania. Trzymam kciuki!

      • No i chyba wciągnie mnie “one little word” od rana myślę o tej inicjatywie i zaczynam się utwierdzać, że “realizuj” to dobre słowo na nadchodzący rok jakoś wcześniej brakowało mi właśnie takiego bodźca do działania, a te słowo może sprawić, że właśnie odnajdę w sobie motywację

        • Super! Mam nadzieję i życzę Ci, żeby okazało się bardzo pomocne i było tym bodźcem, który pomoże Ci osiągać więcej! Powodzenia

  • U mnie jest to zdecydowanie słowo ROZWÓJ. Pod tym słowem stawiam cały nadchodzący rok. Ale Twoje również bardzo mi się podoba.

    • W kilku przypadkach już się z nim spotkałam. Więc coś w nim musi być skoro cieszy się taką popularnością Ja przez próbowanie też będę się, mam nadzieję, rozwijać. Więc w Twoim słowie dużo dla siebie odnajduje dobrego

  • Próbuj to bardzo mocne i motywujące słowo.
    Ja ze swojej strony życzę Ci, żeby próby, które podejmiesz były udane i przyniosły ze sobą wiele pozytywnych rezultatów

  • Próbowałam, próbowałam i ciężko wybrać mi tylko jedno słowo. Myślę, że Twoje “try” byłoby najbliżej : )

  • Hym… muszę się jutro nad tym zastanowić….

  • Świetna inicjatywa, już się z nią spotkałam, ale nie potrafiłam wybrać jednego słowa.. A później to przemyślałam i nieświadomie pomógł mi kolega skladaja życzenia dla mnie tym słowem jest SZCZĘŚCIE – będę się podejmować różnych rzeczy, by je odczuwać + będę bardziej o siebie dbać, by tak często nie chorować, nie stresować się, bo to też burzy moje szczęście i będę odważnie podejmować się różnych działań, by je odczuwać..:) Także jak się okazuje – jednak słowa mają wiele ukrytych znaczeń pod soba, wystarczy trochę nad nimi pomyśleć i piękny słowny towarzysz będzie z nami cały rok:)

    • Tak naprawdę tylko od nas zależy jakie znaczenie konkretnemu słowu nadamy. Dla każdego może oznaczać zupełnie coś innego. W takim razie Dagmara dużo szczęścia

  • Ja sobie ciągle powtarzam “wszystko mi sprzyja” aczkolwiek to chyba nie jest słowo, ale zwrot aczkolwiek pomaga!

    • Ważne żeby działało! A czy to słowo, czy jakiś zwrot myślę, że to nie ma większego znaczenia

  • Ostatnio dowiedziałam się dopiero o One Little Word. Na razie nie wybrałam swojego słowa, bo zupełnie nie wiem co mogłoby nim być. A raczej mam tyle typów, że nie wiem, które wybrać. TRY wydaje mi się ciekawe i to kolejny typ, który dołączy do mojego grona. trudny wybór

    • Jeśli chciałabyś więcej inspiracji to zapraszam do Kasi na worqshop ( wpisz sobie w wyszukiwarke one little word pojawią się posty ) tam znajdziesz jej typy z kilku już lat

  • Ana

    Muszę pomyśleć, ale 2 moim przypadku najlepsze będzie chyba po prostu: ŻYJ!

    • Też pięknie! Tak naprawdę wiele się może za tym słowem kryć – tylko od nas zależy interpretacja

      • Ana

        Właśnie