in LIFESTYLE

O CZYM MUSISZ PAMIĘĆ BY NAUKA NIE POSZŁA W LAS?

at
o-czym-pamietac-nauka-nie-poszla-las

  Zdobywanie nowej wiedzy staje się coraz bardziej popularne. My sami chętniej sięgamy po nowe rzeczy, które poszerzą nasze horyzonty. Zwyczajnie mamy do tego łatwiejszy dostęp, ale i mam wrażenie ciekawość jest w nas bardziej pobudzona

Świat pędzi do przodu jak szalony. Na każdym kroku i w każdej dziedzinie życia pojawiają się ciągle jakieś nowości. Jeśli chcemy za tym nadążyć, albo przynajmniej być względnie na bieżąco z tym co nas interesuje lub jest potrzebne w pracy, to chcąc czy nie musimy ciągle się edukować.

Na szczęście form zdobywania wiedzy ciągle przybywa i nie musimy ograniczać się do czytania branżowych książek czy brania udziału w długich szkoleniach. Wszystko zyskuje na atrakcyjności więc i nam łatwiej się zabrać do nauki. Bo jeśli ktoś podaje nam wartościowe treści w ciekawej formie to coraz chętniej wyciągamy po nie rękę.


Poznaj portal, który postanowił zbierać wszystkie wydarzenia,
szkolenia i kursy w jednym miejscu.


RAZEM CZY NA WŁASNĄ RĘKĘ?

  O ile zdobywanie wiedzy w szerszym gronie jest mam wrażenie łatwiejsze, o tyle samorozwój wymaga już od nas nie lada dyscypliny, konsekwencji i samozaparcia w działaniu. Dlaczego w większym gronie jest łatwiej? Dlatego, że grupa jest dla siebie nawzajem mobilizacją. Jesteśmy zobowiązani konkretnymi terminami, czas zajęć jest ściśle określony, ich miejsce też, no i materiał też ktoś z góry narzuca. Poza tym jeśli mamy w sobie choć odrobinę ducha rywalizacji to łatwiej jest nam zmobilizować się do nauki i działania, by nie wypaść na tle innych zbyt blado. Przecież nikt nie chce być postrzegany jako ten gorszy.

Z kolei nauka na własną rękę wymaga już zupełnie innych umiejętności. To wcale nie jest takie proste każdego dnia zmobilizować się do choćby minimalnych działań, kiedy w koło tyle rozpraszaczy. A poza tym, kiedy mamy na głowie obowiązki i zobowiązania, ciężko jest jako priorytet postawić czas dla siebie z rozwijającą lekturą. I choć mamy świadomość, że poszerzanie horyzontów jest czymś co podnosi naszą atrakcyjność to jednak zbyt często musimy wybierać albo-albo.    

ZDOBYWAJ Z GŁOWĄ 

  W zdobywaniu wiedzy z głową trzeba się więc kierować kilkoma prostymi zasadami, by czas, który udaje nam się już wygospodarować był czasem dobrze spożytkowanym. Nie chodzi przecież o to, by książkę czy kurs odbębnić odhaczając kolejne zadanie i niczego z tego nie wynieść. A często się tak zdarza. Idziemy na ilość, zapominając, że czasem ponad tym trzeba postawić jakość. Stąd tyle złych opinii o poradnikach i książkach rozwojowych. Czytamy je jak powieści, nie skupiając się na tym co głębszego niesie za sobą ich treść. A często niesie wiele więcej niż po lekturze nam się wydaje. Tylko zapominamy wprowadzić tę wiedzę w życie.


Jak skorzystać na czytaniu książek rozwojowych pisała ostatnio
Ewelina z makehappylife


Z jednej strony chęć szybkiego pochłaniania książek rozumiem, bo jest tyle ciekawych treści, które sama chciałabym przyswoić a doba nie jest z gumy. Z drugiej strony walczę z tym, by nie wpaść w spiralę zdobywania nowej wiedzy dla samego jej zdobycia. Jeśli mam zamiar nauczyć się czegoś nowego to tylko po to, żeby coś w swoim życiu zmienić na lepsze. Zazwyczaj sięgam po treści, które mają pomóc mi uporać się z czymś co się nie sprawdza i nie działa. Ale takie podejście wymaga więcej czasu i zaangażowania w lekturę. 

 ZDOBYWANIE WIEDZY NIE JEST WAŻNE

  Zdobywanie wiedzy nie jest ważne. O wiele ważniejsze jest to byśmy to czego się dowiadujemy przekuli w działanie i praktykowanie. Nowych rzeczy można uczyć się na każdym kroku i niczego z tego nie wynosić. Jeśli więc chcesz nauczyć się nowego to bez pośpiechu. To nie są wyścigi kto więcej i szybciej przeczyta. To dla Ciebie okazja do tego, by znaleźć nowy sposób działania w interesującej Cię kwestii. Może to będzie tylko jedno odkrywcze zdanie, ale za to stanie się ono dla Ciebie inspiracją i motywacją do zmiany.

Koniecznie rób ćwiczenia. Nie pomijaj zadań, które ktoś dla Ciebie pozostawił. Szczerze na nie odpowiedz i wyciągnij wnioski, które otworzą nowe szuflady w Twojej głowie. Rób notatki i mapy myśli. Na oddzielnej kartce wypisuj wszystko co wydaje Ci się potrzebne i ważne. Wszystko co stanie się zbiorem najważniejszych treści.

To co czytasz odnoś do swoich realiów. Nie wszystko przecież się sprawdzi. Mamy inne potrzeby, plany i marzenia. Podważaj to co czytasz i wykorzystuj w takim stopniu w jakim odpowiada Tobie i Twojemu życiu. I najważniejsze praktykuj. Bez działania nawet najmądrzejsza książka świata niczego nie zmieni, a wiedza, którą zdobyłeś umknie szybciej niż się spodziewasz.  

  Jak więc widzisz nie trzeba wiele, by wiedza, którą zdobywamy praktycznie każdego dnia została z nami na dłużej. Wystarczy bardziej się w nią zaangażować i to co przeczytasz przekuwać w działanie. A Ty jak sobie radzisz z tym, by materiały, które mają nas czegoś nauczyć przyswoić na dłużej niż trwa sama lektura? Koniecznie daj znać. 

  • O tak! Co z tego, że przeczytamy dziesiątki książek na jakiś temat, jeśli w praktyce nic nam to nie da. Lepiej przeczytać mniej, skupić się na jednej rzeczy- nie kilku, a wynieść coś z tego i nauczyć się czegoś nowego!:) Ps. ten portal skupiający wszystkie wydarzenia jest świetny! Czekam na dalszy rozwój i może jakieś wydarzenia w mojej okolicy:)

    • Za teorią musi iść praktyka. W przeciwnym razie nic z tego dobrego nie wyniesiemy. A czasami tak trudno jest nam to sobie uświadomić

      A portal masz rację, inicjatywa świetna, aż momentami zazdroszczę samego pomysłu Mam nadzieję, że już niedługo znajdziesz tam coś dla siebie.

  • Dobry, nakierowany na praktykę tekst. Świetne zwrócenie uwagi na to, że sama wiedza nie wystarczy, trzeba jeszcze działać. Niby oczywiste, ale przyznam się szczerze, że musiałam się nad tym zdaniem pochylić;-)

    • Czasami nawet sobie nie uświadamiamy jak wiele rzeczy, nad którymi wypadałoby się pochylić dłużej, robimy tylko po łebkach. Bo czas goni

      Pozdrawiam!

  • Bardzo mądre słowa. Popieram w 100%!
    Dużo się uczę, ciągle staram się rozwijać w swojej branży i stosuję taką filozofię nauki jaką opisuje ten wpis.
    Działa! Pozdrawiam ciepło!

    • To wspaniale móc przeczytać o osobie, która jest doskonałym potwierdzeniem Twoich słów! Powodzenia w dalszej nauce!<3

      Pozdrawiam serdecznie!

  • Zgadzam się z powyższym Wprowadzanie nauki w życie potrafi być tak naprawdę najtrudniejszym tej nauki elementem. Jeżeli mamy jakieś sprawdzone książki, to warto wracać do nich nawet kilkanaście i więcej razy, powtarzać zawarte w nich ćwiczenia, wprowadzać polecane nawyki w życie. Niewiele pozostanie nam z pozycji przeczytanej na szybko i rzuconej w kąt Co kwestii sposobu nauki, czy lepiej wspólnie czy w grupie, to mnie zdecydowanie lepiej idzie przyswajanie wiedzy w samotności. Pod warunkiem, że jest to wiedza typowo tylko do przyswojenie. Jeżeli w grę wchodzi rozwiązanie jakiegoś problemu- to zawsze lepiej pracuje mi się w grupie. Zawsze więcej głów to więcej pomysłów i inspiracji.

    • Zgadzam się z każdym słowem. Wszystko zależy od wiedzy jaką chcemy z konkretnych materiałów wyciągnąć. Ale czasami pojawiają się takie książki, których nie da się ot tak przeczytać i odłożyć. Trzeba się bardziej nad nimi pochylić i przeanalizować to co się nam w nich podaje. A co do pracy w grupie, to ja już od dość długiego czasu nie miałam okazji w takowej pracować. Więc też o wiele bliżej mi do działania w samotności Ale czasami posiłkuje się moją drugą połową, zwłaszcza jeśli w grę wchodzi jakaś burza mózgów. W końcu dwie osoby to też już grupa

  • Zgadzam się bez dwóch zdań, że rywalizacja mobilizuje i daje kopa – oczywiście ta zdrowa!
    Jeśli widzimy, że inni idą do przodu i realizują podobne do Twoich cele – łapiesz wenę i chęć dotrzymania im kroku.
    Działanie na własną reke zda egzmin, jeżeli jesteśmy mocno zdeterminowani, a samodyscyplinę mamy w jednym paluszku

    Powodzenia! Ściskam mocno!

    • Oczywiście w grę musi wchodzić tylko zdrowa rywalizacja innej nie popieramy A działanie na własną rękę jest bardzo trudne, przede wszystkim dlatego, że wiele zaangażowania od nas wymaga. Sami musimy być dla siebie mobilizacją do działania. A jednak w grupie łatwiej jest ją znaleźć. Bo jeśli nie sami na własną rękę to zawsze jest z kogo czerpać motywację do działania

      Pozdrawiam serdecznie!

  • Wszystko świetnie ujęłaś. Ja ciągle trenuję mapy myśli, niby proste, ale chcę żeby były dopracowane i rzeczywiście pomagały mi w nauce. Dziękuję kochana za polecenie! :*

    • Robienie map myśli tak, by zawierały konkretne odniesienia, które będą nas naprowadzać na określone wnioski to nie jest taka prosta sprawa. Ale jak mówią trening czyni mistrza

      Za polecenie nie dziękuj! Wartościowe treści trzeba podrzucać dalej w świat

  • Zgadzam się z tym, że wiedza bez praktycznego zastosowania tak naprawdę niewiele nam daje. Podobnie czytanie ‘na pół gwizdka’ – zawsze warto wykonywać zawarte w książkach ćwiczenia, testować nowe umiejętności. Tylko tak mamy szansę zachować je na dłużej.

    • Niestety bardzo często odkładamy robienie przygotowanych zadań na potem, a później no cóż kończymy książkę czy kurs idziemy dalej z kolejnym materiałem, a to wszystko co przyswoiliśmy umyka. A potem mamy wrażenie, że to nie ma sensu i tak naprawdę to marnowanie czasu.

      • Cóż, masz rację, choć to i mój grzech główny… zdecydowanie za często mi się zdarza… A potem nadrabiam.

        • Najważniejsze, że mamy świadomość błędów, które nam się zdarzają i coś z nimi robimy.

  • Podstawa to właśnie dla mnie notatki jak nie zapiszę i nie uporządkuję wiedzy, to nie zapamiętam

    • Dużo w tym uporządkowaniu wiedzy racji. Przynajmniej mamy okazję powracać do pewnych materiałów zawartych w pigułce. A jeśli ktoś tak jak ja jest wzrokowcem to notatki sprawdzają się idealnie

  • Dla mnie nauka musi być przede wszystkim KREATYWNA. Takie ślęczenie nad książką jakoś mnie szybko nudzi ja lubię coś rysować, analizować, dyskutować Często się zdarzało jak przygotowywałem sie do matury to chodziłem z kartką po całym domu Mapy myśli? Zdecydowanie tak! Ja również je stosuje (przy okazji zapraszam https://orientus.wordpress.com/2016/11/18/jak-notowac-zeby-zanotowac-kreatywne-notatki-czesc-1/) Pozdrawiam https://uploads.disquscdn.com/images/6080211ba174f401e80cc4fb1c9ccd0038d1a5fab88ef00c0e9417ff303942d9.jpg

  • Turbo wpis! Biegnąc na łeb na szyję, można tyle przeoczyć, dlatego staram się działać powoli, iść żółwim tempem i wciągać na swoją skorupę to, co wartościowe cegiełka po cegiełce. Nie mam szans prześcignąć tych wszystkich sprinterów, ale w sumie, co mnie to obchodzi, skoro nie biorę udziału w tym wyścigu? Jak się ścigać, to tylko ze swoim prawdziwym rywalem, który puszcza do mnie oko, kiedy stoję przed lustrem ;). Buziaki :*.

    • Najlepiej działać w swoim tempie W przeciwnym razie może się to skończyć tylko zadyszką nie ma co gonić innych lepiej biec swoim tempem
      Buziaki! :*

  • Właśnie – to nie o zdobywanie wiedzy chodzi, ale o to, żeby nauczyć się ją wykorzystywać. Może właśnie pamiętając o tym byłoby o wiele łatwiej się zmobilizować i wycisnąć z nauki to, co dla nas najważniejsze

    • Niby to takie proste, ale często o tym zapominamy, bo trzeba biec dalej, bo kolejne rzeczy czekają. I w tym biegu gubimy to co cenne

  • Zgadzam się i kurczę, też mam czasem ten problem, że z jednej strony chcę szybko zdobyć wiedzę, a z drugiej przecież nie mogę tego robić na czas, bo to nie o to chodzi. Musze to robić dokładnie! Cały czas się tego uczę.

    • Ważne, że próbujesz i że jest świadomość tego – może lepiej trochę wolniej. Nawet jeśli czasem nie wychodzi to nic. Każdemu zdarzają się błędy. Byle nie te same to wszystko będzie w porządku Niestety my blogerzy mamy chyba tendencje do tego, żeby lecieć byle szybciej, bo jak chcemy pisać o czym ciekawym to musimy być na bieżąco

  • Odczuwam silną wewnętrzną potrzebę czytania, poznawania i uczenia się. Faktem jest, że obowiązków mam turbo wiele, jednak staram się wygospodarować chociaż chwilę na samorozwój. Warto poszerzać horyzonty i zgłębiać tajniki nieznanych nam dziedzin i wykorzystywać je w życiu, tak by było jeszcze lepiej

    • Oczywiście, że to bardzo ważne i po prostu nam potrzebne do tego, żeby ciągle posuwać się do przodu. Zwłaszcza jeśli uczymy się z dziedzin, które nie są naszymi mocnymi stronami tylko zupełnymi nowościami.
      Pozdrawiam!

  • Megly

    Gdy już wkręciłam się w dany temat, nauka byłą czystą przyjemnością. Do teraz tak mam, choć przyznaję, że czasem presja czasu różnie na mnie działa. Jak na przykład mam zaplanowane 4 egzaminy na jeden dzień na studiach, ciężko przychodzi nauka z przyjemnością.
    Pozdrawiam cieplutko Miłego wieczoru Megly (megly.pl)

    • W takich, można powiedzieć spartańskich, warunkach chyba nikomu nauka nie przychodzi z przyjemnością. Jedyne co może jej towarzyszyć to dużo stresu i obawa czy zdążę. No i jeden wielki mętlik w głowie co od czego i na jaki egzamin było ;D

      Pozdrawiam!

      • Megly

        Wiadomo, że nie wszystko, czego się uczymy w danej postawie programu się nam przyda i nas interesuje, ale skoro już wkładamy w to dużo wysiłku i przykładamy się do nauki, warto potem sobie to utrwalić Na przykład ja nigdy za makroekonomią nie przepadałam, ale pamiętam, że mieliśmy bardzo wymagającą Panią Profesor na studiach i musieliśmy mieć wszystko na 100% opanowane. Do dziś mi wiele z tego zostało, a przynajmniej moja wiedza o gospodarce, giełdzie jest pełniejsza niż kiedyś. Także się przydało
        Pozdrawiam Megly.

  • I to jest największy problem naszej edukacji. Mam wrażenie, że na studiach zostałam zbombardowana masą informacji. Tonęłam w kserówkach, sumiennie czytałam każdy artykuł i na kolory zakreślałam zdania w podręczniku. Podstawowe pytanie brzmi: po co? Dzisiaj nie pamiętam połowy rzeczy, a studia zniechęciły mnie do czytania “zwykłych” książek. Takie rzeczy nie dzieją się zresztą tylko na studiach. Cofnijmy się w czasie, liceum, gimnazjum… masa teorii i zero praktyki. Przepraszam, ale więcej wyniosłam z trzech miesięcy na stażu niż po 11 latach nauki… Trochę to przykre.

    • Niestety nie kładzie się w naszej edukacji nacisku na to co jest teraz ważne. To smutne wnioski. Bo co z tego, że skończyć całą masę fakultetów jak przyszły pracodawca zapyta Cię o jakiekolwiek doświadczenie, a Ty nie masz mu do zaoferowania za wiele bo i skąd. Do pewnych rzeczy dochodzimy dopiero kiedy dorastamy i sami mamy wpływ na wybory jakich dokonujemy. Dlatego dziś sama staram się zdobywać realne doświadczenie, które sprawia, że ta wiedza ze mną zostaje. Smutne są Twoje wnioski ale niestety prawdziwe

  • Fajnie, że poruszyłaś ten temat. Supermodny stał się teraz minimalizm w strefie materialnej, a ja mam wrażenie, że i w przypadku edukacji czy rozwoju przydałaby nam się przede wszystkim… nauka umiaru i prostoty. Sama znajduję codziennie dziesiątki inspiracji, tematy, które chciałabym zgłębić, książki, które chciałabym przeczytać, wiedzę, którą chciałabym przyswoić… Trudno wybrać z nich tylko jeden albo kilka elementów i rzetelnie nad nimi pracować, kiedy codziennie kusi tyle nowości. Gratuluję Ci więc rozsądnego podejścia do nauki – taka edukacja ze świadomością celu na pewno nie pójdzie w las

    • Miło słyszeć takie słowa, choć przede mną jeszcze cała masa pracy, żeby nie dawać sobie popaść w ten szał zdobywania wiedzy ze wszystkiego i na każdym szczeblu. Bo niestety ale czasami też przejawiam takie zapędy. Coraz częściej jednak sama siebie hamuję, że nie tędy droga

  • Jeśli temat mnie bardzo interesuje, to wiedza jakoś sama wchodzi do głowy i nie muszę przystosowywać treści pod siebie (zakreślać najważniejsze informacje, robić list z punktami itd). Zaciekawiłaś mnie stroną Panie planują spotkanie. Lecę sprawdzić o co chodzi

    • Idea strony Panie Planują Spotkanie jest bardzo ciekawa więc tym bardziej zachęcam może znajdziesz tam coś dla siebie

  • ja lubię zdobywać wiedzę samotnie, ale musi być to dziedzina, na której naprawdę mi zależy. niedługo planuję w ten sposób zabrać się za język rosyjski.
    ach, pamiętam to błyskotliwe opanowywanie materiału przed klasówkami w liceum, tylko po to, by tydzień później już nic z tego nie pamiętać

    • Chyba każdy z nas ma na swoim koncie całą masę materiału, który kiedyś przyswoił, a dziś no cóż niewiele z tego ma ale jak tego wymagali to człowiek robił co do niego należało. A że dziś nic z tego nie ma
      Powodzenia z rosyjskim

  • Zgadzam się świetny post! Warto jest przekuwać nowo zdobytą wiedzę w działanie, w końcu człowiek najłatwiej uczy się i zapamiętuje w praktyce:) sama lubię też robić notatki, czy mapy myśli – nawet z książek, bo wtedy też moja głowa to chwyta i zapamiętuje.

    • Dla mnie jako wzrokowca notatki czy eksponowanie ważnych rzeczy jest wręcz niezbędne. Ale nawet najlepsze notatki nie są w stanie dać mi konkretnej wiedzy dopóki niczego z nią nie zrobię warto czasem mieć to na uwadze

  • Właśnie sobie uświadomiłam, że z filmików z kursami omijałam wszystkie ćwiczenia. Nie chciało mi się poświęcać na nie czasu podczas oglądania. Teraz jak o tym myślę, za wiele z tego nie wyniosłam. Będę musiała wrócić do tych filmików, ale z długopisem i notesem.

    • Chyba każdy z nas ma coś takiego na sumieniu. Potem do tego wrócę i na pewno zrobię. A jak co do czego to idziemy dalej bo coś innego nas zainteresuje. Czasami trudno jest się do tego zmotywować, ale warto zobaczyć co tam na nas w tych ćwiczeniach czeka. Można z tego wyciągnąć ciekawe wnioski

  • Zdecydowanie wolę naukę, którą aktualnie w dużej mierze przyswajam poprzez czytanie, na własną rękę. Obecność innych osób rozprasza mnie i dekoncentruje. Wraz z zakończeniem tradycyjnej edukacji skończyłam również z “nauką na blaszkę” czy pustym czytanie. Każdą przeczytaną treść staram się odnosić do swoich case’ów i życia, dzięki czemu jest mi łatwiej nową wiedzę przyswoić, a w przyszłości do niej powracać.

    • To prawda w gruncie rzeczy to ze szkoły wynosimy nawyk kucia na blaszkę, żeby zaliczyć i mieć z głowy, a potem zapomnieć. Odnoszenie tego co poznajemy do swojego życia i trybu w jakim działamy to najlepsza z metod, by ta wiedza na coś się przydała i została na dłużej.

  • U mnie sprawdza się zasada – jeśli coś mnie zainteresuje – zapamiętam od razu i na długo. I mam głowę wypchaną informacjami, które wcale niekoniecznie są mi potrzebne A jeśli chcę nauczyć się jakiejś nowej rzeczy w praktyce – staram się po prostu czytać i od razu to ćwiczyć.

    • Ćwiczenia i praktyka są niezbędne jeśli chcemy nauczyć się czegoś nowego i pozostawić to ze sobą na dłużej.

  • Arleta Piaścik-Schab

    Dobrze napisane Właśnie dlatego nie dostałam pierwszej pracy, o która się starałam pod koniec roku – miałam test z ustawy o rachunkowości – i miałam problem, żeby się jej nauczyć. Dlaczego? Gdybym wiedziała, które części z ustawy w tej konkretnej pracy będą potrzebne i gdybym tą wiedzę od razu mogła przekładać na praktykę – nie byłoby to suche czytanie… i zapewne dużo więcej rzeczy bym zapamiętała. Na szczęście w drugiej pracy doceniono moje CV, a wiedzę, która będzie mi potrzebna do pracy, będę zdobywać już na miejscu i to w praktyczny sposób
    Jeśli coś jest mi przydatne, interesuje mnie, to pochłaniam to w moment, inne rzeczy przychodzą z trudem – niestety

    • Tak to już jest, że jak coś nas zafascynuje to jakoś samo wchodzi do głowy i nie trzeba się przy tym za dużo napracować ale niestety najczęściej wymaga się od nas takich umiejętności, które nie zawsze leżą w sferze naszych upodobań. I z tymi jest nieco problemu. Ale z każdy można się uporać

  • Jeśli chodzi o mnie, to bardzo sprawdza sie robienie notatek podczas czytania rozwojowych książek. dzięki temu bardzie sobie utrwalam ważniejsze dla mnie fragmenty. Jednak sama pamięć jest bardzo zawodna.

    • To prawda, jeśli bardzo nam na jakiejś wiedzy zależy to notatki są zbawienne zwłaszcza w momentach przypominania sobie i utrwalania materiału. Nie trzeba wtedy wertować wszystkiego do nowa.

  • dla mnie najważniejsze, by nauka była pełna emocji jesli cos mnie naprawde zaciekawi, chlone wiedzę blyskawicznie

    • To prawda jeśli bardzo chcemy i jesteśmy czymś zaciekawieni to jest o wiele łatwiej i sam proces nauki jest przyjemniejszy