in LIFESTYLE

O CZYM MUSISZ PAMIĘĆ BY NAUKA NIE POSZŁA W LAS?

at
o-czym-pamietac-nauka-nie-poszla-las

  Zdobywanie nowej wiedzy staje się coraz bardziej popularne. My sami chętniej sięgamy po nowe rzeczy, które poszerzą nasze horyzonty. Zwyczajnie mamy do tego łatwiejszy dostęp, ale i mam wrażenie ciekawość jest w nas bardziej pobudzona

Świat pędzi do przodu jak szalony. Na każdym kroku i w każdej dziedzinie życia pojawiają się ciągle jakieś nowości. Jeśli chcemy za tym nadążyć, albo przynajmniej być względnie na bieżąco z tym co nas interesuje lub jest potrzebne w pracy, to chcąc czy nie musimy ciągle się edukować.

Na szczęście form zdobywania wiedzy ciągle przybywa i nie musimy ograniczać się do czytania branżowych książek czy brania udziału w długich szkoleniach. Wszystko zyskuje na atrakcyjności więc i nam łatwiej się zabrać do nauki. Bo jeśli ktoś podaje nam wartościowe treści w ciekawej formie to coraz chętniej wyciągamy po nie rękę.


Poznaj portal, który postanowił zbierać wszystkie wydarzenia,
szkolenia i kursy w jednym miejscu.


RAZEM CZY NA WŁASNĄ RĘKĘ?

  O ile zdobywanie wiedzy w szerszym gronie jest mam wrażenie łatwiejsze, o tyle samorozwój wymaga już od nas nie lada dyscypliny, konsekwencji i samozaparcia w działaniu. Dlaczego w większym gronie jest łatwiej? Dlatego, że grupa jest dla siebie nawzajem mobilizacją. Jesteśmy zobowiązani konkretnymi terminami, czas zajęć jest ściśle określony, ich miejsce też, no i materiał też ktoś z góry narzuca. Poza tym jeśli mamy w sobie choć odrobinę ducha rywalizacji to łatwiej jest nam zmobilizować się do nauki i działania, by nie wypaść na tle innych zbyt blado. Przecież nikt nie chce być postrzegany jako ten gorszy.

Z kolei nauka na własną rękę wymaga już zupełnie innych umiejętności. To wcale nie jest takie proste każdego dnia zmobilizować się do choćby minimalnych działań, kiedy w koło tyle rozpraszaczy. A poza tym, kiedy mamy na głowie obowiązki i zobowiązania, ciężko jest jako priorytet postawić czas dla siebie z rozwijającą lekturą. I choć mamy świadomość, że poszerzanie horyzontów jest czymś co podnosi naszą atrakcyjność to jednak zbyt często musimy wybierać albo-albo.    

ZDOBYWAJ Z GŁOWĄ 

  W zdobywaniu wiedzy z głową trzeba się więc kierować kilkoma prostymi zasadami, by czas, który udaje nam się już wygospodarować był czasem dobrze spożytkowanym. Nie chodzi przecież o to, by książkę czy kurs odbębnić odhaczając kolejne zadanie i niczego z tego nie wynieść. A często się tak zdarza. Idziemy na ilość, zapominając, że czasem ponad tym trzeba postawić jakość. Stąd tyle złych opinii o poradnikach i książkach rozwojowych. Czytamy je jak powieści, nie skupiając się na tym co głębszego niesie za sobą ich treść. A często niesie wiele więcej niż po lekturze nam się wydaje. Tylko zapominamy wprowadzić tę wiedzę w życie.


Jak skorzystać na czytaniu książek rozwojowych pisała ostatnio
Ewelina z makehappylife


Z jednej strony chęć szybkiego pochłaniania książek rozumiem, bo jest tyle ciekawych treści, które sama chciałabym przyswoić a doba nie jest z gumy. Z drugiej strony walczę z tym, by nie wpaść w spiralę zdobywania nowej wiedzy dla samego jej zdobycia. Jeśli mam zamiar nauczyć się czegoś nowego to tylko po to, żeby coś w swoim życiu zmienić na lepsze. Zazwyczaj sięgam po treści, które mają pomóc mi uporać się z czymś co się nie sprawdza i nie działa. Ale takie podejście wymaga więcej czasu i zaangażowania w lekturę. 

 ZDOBYWANIE WIEDZY NIE JEST WAŻNE

  Zdobywanie wiedzy nie jest ważne. O wiele ważniejsze jest to byśmy to czego się dowiadujemy przekuli w działanie i praktykowanie. Nowych rzeczy można uczyć się na każdym kroku i niczego z tego nie wynosić. Jeśli więc chcesz nauczyć się nowego to bez pośpiechu. To nie są wyścigi kto więcej i szybciej przeczyta. To dla Ciebie okazja do tego, by znaleźć nowy sposób działania w interesującej Cię kwestii. Może to będzie tylko jedno odkrywcze zdanie, ale za to stanie się ono dla Ciebie inspiracją i motywacją do zmiany.

Koniecznie rób ćwiczenia. Nie pomijaj zadań, które ktoś dla Ciebie pozostawił. Szczerze na nie odpowiedz i wyciągnij wnioski, które otworzą nowe szuflady w Twojej głowie. Rób notatki i mapy myśli. Na oddzielnej kartce wypisuj wszystko co wydaje Ci się potrzebne i ważne. Wszystko co stanie się zbiorem najważniejszych treści.

To co czytasz odnoś do swoich realiów. Nie wszystko przecież się sprawdzi. Mamy inne potrzeby, plany i marzenia. Podważaj to co czytasz i wykorzystuj w takim stopniu w jakim odpowiada Tobie i Twojemu życiu. I najważniejsze praktykuj. Bez działania nawet najmądrzejsza książka świata niczego nie zmieni, a wiedza, którą zdobyłeś umknie szybciej niż się spodziewasz.  

  Jak więc widzisz nie trzeba wiele, by wiedza, którą zdobywamy praktycznie każdego dnia została z nami na dłużej. Wystarczy bardziej się w nią zaangażować i to co przeczytasz przekuwać w działanie. A Ty jak sobie radzisz z tym, by materiały, które mają nas czegoś nauczyć przyswoić na dłużej niż trwa sama lektura? Koniecznie daj znać. 

  • O tak! Co z tego, że przeczytamy dziesiątki książek na jakiś temat, jeśli w praktyce nic nam to nie da. Lepiej przeczytać mniej, skupić się na jednej rzeczy- nie kilku, a wynieść coś z tego i nauczyć się czegoś nowego!:) Ps. ten portal skupiający wszystkie wydarzenia jest świetny! Czekam na dalszy rozwój i może jakieś wydarzenia w mojej okolicy:)

    • Za teorią musi iść praktyka. W przeciwnym razie nic z tego dobrego nie wyniesiemy. A czasami tak trudno jest nam to sobie uświadomić 😉

      A portal masz rację, inicjatywa świetna, aż momentami zazdroszczę samego pomysłu 😀 Mam nadzieję, że już niedługo znajdziesz tam coś dla siebie. 😉

  • Dobry, nakierowany na praktykę tekst. Świetne zwrócenie uwagi na to, że sama wiedza nie wystarczy, trzeba jeszcze działać. Niby oczywiste, ale przyznam się szczerze, że musiałam się nad tym zdaniem pochylić;-)

    • Czasami nawet sobie nie uświadamiamy jak wiele rzeczy, nad którymi wypadałoby się pochylić dłużej, robimy tylko po łebkach. Bo czas goni 🙂

      Pozdrawiam! <3

  • Bardzo mądre słowa. Popieram w 100%!
    Dużo się uczę, ciągle staram się rozwijać w swojej branży i stosuję taką filozofię nauki jaką opisuje ten wpis. 🙂
    Działa! Pozdrawiam ciepło! 🙂

    • To wspaniale móc przeczytać o osobie, która jest doskonałym potwierdzeniem Twoich słów! <3 Powodzenia w dalszej nauce!<3

      Pozdrawiam serdecznie! <3

  • Zgadzam się z powyższym 🙂 Wprowadzanie nauki w życie potrafi być tak naprawdę najtrudniejszym tej nauki elementem. Jeżeli mamy jakieś sprawdzone książki, to warto wracać do nich nawet kilkanaście i więcej razy, powtarzać zawarte w nich ćwiczenia, wprowadzać polecane nawyki w życie. Niewiele pozostanie nam z pozycji przeczytanej na szybko i rzuconej w kąt 🙂 Co kwestii sposobu nauki, czy lepiej wspólnie czy w grupie, to mnie zdecydowanie lepiej idzie przyswajanie wiedzy w samotności. Pod warunkiem, że jest to wiedza typowo tylko do przyswojenie. Jeżeli w grę wchodzi rozwiązanie jakiegoś problemu- to zawsze lepiej pracuje mi się w grupie. Zawsze więcej głów to więcej pomysłów i inspiracji.

    • Zgadzam się z każdym słowem. Wszystko zależy od wiedzy jaką chcemy z konkretnych materiałów wyciągnąć. Ale czasami pojawiają się takie książki, których nie da się ot tak przeczytać i odłożyć. Trzeba się bardziej nad nimi pochylić i przeanalizować to co się nam w nich podaje. A co do pracy w grupie, to ja już od dość długiego czasu nie miałam okazji w takowej pracować. Więc też o wiele bliżej mi do działania w samotności 😉 Ale czasami posiłkuje się moją drugą połową, zwłaszcza jeśli w grę wchodzi jakaś burza mózgów. W końcu dwie osoby to też już grupa 😉

  • Zgadzam się bez dwóch zdań, że rywalizacja mobilizuje i daje kopa – oczywiście ta zdrowa!
    Jeśli widzimy, że inni idą do przodu i realizują podobne do Twoich cele – łapiesz wenę i chęć dotrzymania im kroku.
    Działanie na własną reke zda egzmin, jeżeli jesteśmy mocno zdeterminowani, a samodyscyplinę mamy w jednym paluszku 🙂

    Powodzenia! Ściskam mocno! 🙂

    • Oczywiście w grę musi wchodzić tylko zdrowa rywalizacja 😉 innej nie popieramy 😉 A działanie na własną rękę jest bardzo trudne, przede wszystkim dlatego, że wiele zaangażowania od nas wymaga. Sami musimy być dla siebie mobilizacją do działania. A jednak w grupie łatwiej jest ją znaleźć. Bo jeśli nie sami na własną rękę to zawsze jest z kogo czerpać motywację do działania 😉

      Pozdrawiam serdecznie! <3

  • Wszystko świetnie ujęłaś. Ja ciągle trenuję mapy myśli, niby proste, ale chcę żeby były dopracowane i rzeczywiście pomagały mi w nauce. Dziękuję kochana za polecenie! :*

    • Robienie map myśli tak, by zawierały konkretne odniesienia, które będą nas naprowadzać na określone wnioski to nie jest taka prosta sprawa. Ale jak mówią trening czyni mistrza 😉

      Za polecenie nie dziękuj! Wartościowe treści trzeba podrzucać dalej w świat 😉

  • Zgadzam się z tym, że wiedza bez praktycznego zastosowania tak naprawdę niewiele nam daje. Podobnie czytanie ‘na pół gwizdka’ – zawsze warto wykonywać zawarte w książkach ćwiczenia, testować nowe umiejętności. Tylko tak mamy szansę zachować je na dłużej. 🙂

    • Niestety bardzo często odkładamy robienie przygotowanych zadań na potem, a później no cóż kończymy książkę czy kurs idziemy dalej z kolejnym materiałem, a to wszystko co przyswoiliśmy umyka. 🙂 A potem mamy wrażenie, że to nie ma sensu i tak naprawdę to marnowanie czasu. 🙂

      • Cóż, masz rację, choć to i mój grzech główny… zdecydowanie za często mi się zdarza… A potem nadrabiam. 🙂

        • Najważniejsze, że mamy świadomość błędów, które nam się zdarzają i coś z nimi robimy. 🙂

  • Podstawa to właśnie dla mnie notatki 🙂 jak nie zapiszę i nie uporządkuję wiedzy, to nie zapamiętam 🙂

    • Dużo w tym uporządkowaniu wiedzy racji. 🙂 Przynajmniej mamy okazję powracać do pewnych materiałów zawartych w pigułce. A jeśli ktoś tak jak ja jest wzrokowcem to notatki sprawdzają się idealnie 😉

  • Dla mnie nauka musi być przede wszystkim KREATYWNA. Takie ślęczenie nad książką jakoś mnie szybko nudzi :/ ja lubię coś rysować, analizować, dyskutować 😀 Często się zdarzało jak przygotowywałem sie do matury to chodziłem z kartką po całym domu 😀 Mapy myśli? Zdecydowanie tak! Ja również je stosuje 😀 (przy okazji zapraszam https://orientus.wordpress.com/2016/11/18/jak-notowac-zeby-zanotowac-kreatywne-notatki-czesc-1/) Pozdrawiam 🙂 https://uploads.disquscdn.com/images/6080211ba174f401e80cc4fb1c9ccd0038d1a5fab88ef00c0e9417ff303942d9.jpg

  • Turbo wpis! <3 Biegnąc na łeb na szyję, można tyle przeoczyć, dlatego staram się działać powoli, iść żółwim tempem i wciągać na swoją skorupę to, co wartościowe cegiełka po cegiełce. Nie mam szans prześcignąć tych wszystkich sprinterów, ale w sumie, co mnie to obchodzi, skoro nie biorę udziału w tym wyścigu? 😀 Jak się ścigać, to tylko ze swoim prawdziwym rywalem, który puszcza do mnie oko, kiedy stoję przed lustrem ;). Buziaki :*.

    • Najlepiej działać w swoim tempie 🙂 W przeciwnym razie może się to skończyć tylko zadyszką 😉 nie ma co gonić innych lepiej biec swoim tempem <3
      Buziaki! :*

  • Właśnie – to nie o zdobywanie wiedzy chodzi, ale o to, żeby nauczyć się ją wykorzystywać. Może właśnie pamiętając o tym byłoby o wiele łatwiej się zmobilizować i wycisnąć z nauki to, co dla nas najważniejsze 🙂

    • Niby to takie proste, ale często o tym zapominamy, bo trzeba biec dalej, bo kolejne rzeczy czekają. 🙂 I w tym biegu gubimy to co cenne 🙂

  • Zgadzam się i kurczę, też mam czasem ten problem, że z jednej strony chcę szybko zdobyć wiedzę, a z drugiej przecież nie mogę tego robić na czas, bo to nie o to chodzi. Musze to robić dokładnie! Cały czas się tego uczę. 🙂

    • Ważne, że próbujesz i że jest świadomość tego – może lepiej trochę wolniej. Nawet jeśli czasem nie wychodzi to nic. Każdemu zdarzają się błędy. Byle nie te same to wszystko będzie w porządku 😉 Niestety my blogerzy mamy chyba tendencje do tego, żeby lecieć byle szybciej, bo jak chcemy pisać o czym ciekawym to musimy być na bieżąco 😀

  • Odczuwam silną wewnętrzną potrzebę czytania, poznawania i uczenia się. Faktem jest, że obowiązków mam turbo wiele, jednak staram się wygospodarować chociaż chwilę na samorozwój. Warto poszerzać horyzonty i zgłębiać tajniki nieznanych nam dziedzin i wykorzystywać je w życiu, tak by było jeszcze lepiej 🙂

    • Oczywiście, że to bardzo ważne i po prostu nam potrzebne do tego, żeby ciągle posuwać się do przodu. Zwłaszcza jeśli uczymy się z dziedzin, które nie są naszymi mocnymi stronami tylko zupełnymi nowościami. 🙂
      Pozdrawiam!

  • Megly

    Gdy już wkręciłam się w dany temat, nauka byłą czystą przyjemnością. Do teraz tak mam, choć przyznaję, że czasem presja czasu różnie na mnie działa. Jak na przykład mam zaplanowane 4 egzaminy na jeden dzień na studiach, ciężko przychodzi nauka z przyjemnością.
    Pozdrawiam cieplutko 🙂 Miłego wieczoru 🙂 Megly (megly.pl)

    • W takich, można powiedzieć spartańskich, warunkach chyba nikomu nauka nie przychodzi z przyjemnością. Jedyne co może jej towarzyszyć to dużo stresu i obawa czy zdążę. No i jeden wielki mętlik w głowie co od czego i na jaki egzamin było ;D

      Pozdrawiam!

      • Megly

        Wiadomo, że nie wszystko, czego się uczymy w danej postawie programu się nam przyda i nas interesuje, ale skoro już wkładamy w to dużo wysiłku i przykładamy się do nauki, warto potem sobie to utrwalić 🙂 Na przykład ja nigdy za makroekonomią nie przepadałam, ale pamiętam, że mieliśmy bardzo wymagającą Panią Profesor na studiach i musieliśmy mieć wszystko na 100% opanowane. Do dziś mi wiele z tego zostało, a przynajmniej moja wiedza o gospodarce, giełdzie jest pełniejsza niż kiedyś. Także się przydało 🙂
        Pozdrawiam 🙂 Megly.

  • I to jest największy problem naszej edukacji. Mam wrażenie, że na studiach zostałam zbombardowana masą informacji. Tonęłam w kserówkach, sumiennie czytałam każdy artykuł i na kolory zakreślałam zdania w podręczniku. Podstawowe pytanie brzmi: po co? Dzisiaj nie pamiętam połowy rzeczy, a studia zniechęciły mnie do czytania “zwykłych” książek. Takie rzeczy nie dzieją się zresztą tylko na studiach. Cofnijmy się w czasie, liceum, gimnazjum… masa teorii i zero praktyki. Przepraszam, ale więcej wyniosłam z trzech miesięcy na stażu niż po 11 latach nauki… Trochę to przykre.

    • Niestety nie kładzie się w naszej edukacji nacisku na to co jest teraz ważne. To smutne wnioski. Bo co z tego, że skończyć całą masę fakultetów jak przyszły pracodawca zapyta Cię o jakiekolwiek doświadczenie, a Ty nie masz mu do zaoferowania za wiele bo i skąd. Do pewnych rzeczy dochodzimy dopiero kiedy dorastamy i sami mamy wpływ na wybory jakich dokonujemy. Dlatego dziś sama staram się zdobywać realne doświadczenie, które sprawia, że ta wiedza ze mną zostaje. 🙂 Smutne są Twoje wnioski ale niestety prawdziwe 🙂

  • Fajnie, że poruszyłaś ten temat. Supermodny stał się teraz minimalizm w strefie materialnej, a ja mam wrażenie, że i w przypadku edukacji czy rozwoju przydałaby nam się przede wszystkim… nauka umiaru i prostoty. Sama znajduję codziennie dziesiątki inspiracji, tematy, które chciałabym zgłębić, książki, które chciałabym przeczytać, wiedzę, którą chciałabym przyswoić… Trudno wybrać z nich tylko jeden albo kilka elementów i rzetelnie nad nimi pracować, kiedy codziennie kusi tyle nowości. Gratuluję Ci więc rozsądnego podejścia do nauki – taka edukacja ze świadomością celu na pewno nie pójdzie w las 🙂

    • Miło słyszeć takie słowa, choć przede mną jeszcze cała masa pracy, żeby nie dawać sobie popaść w ten szał zdobywania wiedzy ze wszystkiego i na każdym szczeblu. Bo niestety ale czasami też przejawiam takie zapędy. 🙂 Coraz częściej jednak sama siebie hamuję, że nie tędy droga 🙂

  • Jeśli temat mnie bardzo interesuje, to wiedza jakoś sama wchodzi do głowy i nie muszę przystosowywać treści pod siebie (zakreślać najważniejsze informacje, robić list z punktami itd). Zaciekawiłaś mnie stroną Panie planują spotkanie. Lecę sprawdzić o co chodzi 🙂

    • Idea strony Panie Planują Spotkanie jest bardzo ciekawa więc tym bardziej zachęcam 😉 może znajdziesz tam coś dla siebie 😉

  • ja lubię zdobywać wiedzę samotnie, ale musi być to dziedzina, na której naprawdę mi zależy. niedługo planuję w ten sposób zabrać się za język rosyjski.
    ach, pamiętam to błyskotliwe opanowywanie materiału przed klasówkami w liceum, tylko po to, by tydzień później już nic z tego nie pamiętać 😉

    • Chyba każdy z nas ma na swoim koncie całą masę materiału, który kiedyś przyswoił, a dziś no cóż niewiele z tego ma 😀 ale jak tego wymagali to człowiek robił co do niego należało. A że dziś nic z tego nie ma 🙂
      Powodzenia z rosyjskim 😉

  • Zgadzam się 🙂 świetny post! Warto jest przekuwać nowo zdobytą wiedzę w działanie, w końcu człowiek najłatwiej uczy się i zapamiętuje w praktyce:) sama lubię też robić notatki, czy mapy myśli – nawet z książek, bo wtedy też moja głowa to chwyta i zapamiętuje. 🙂

    • Dla mnie jako wzrokowca notatki czy eksponowanie ważnych rzeczy jest wręcz niezbędne. Ale nawet najlepsze notatki nie są w stanie dać mi konkretnej wiedzy dopóki niczego z nią nie zrobię 🙂 warto czasem mieć to na uwadze 😉

  • Właśnie sobie uświadomiłam, że z filmików z kursami omijałam wszystkie ćwiczenia. Nie chciało mi się poświęcać na nie czasu podczas oglądania. Teraz jak o tym myślę, za wiele z tego nie wyniosłam. Będę musiała wrócić do tych filmików, ale z długopisem i notesem.

    • Chyba każdy z nas ma coś takiego na sumieniu. 🙂 Potem do tego wrócę i na pewno zrobię. A jak co do czego to idziemy dalej bo coś innego nas zainteresuje. Czasami trudno jest się do tego zmotywować, ale warto zobaczyć co tam na nas w tych ćwiczeniach czeka. Można z tego wyciągnąć ciekawe wnioski 🙂

  • Zdecydowanie wolę naukę, którą aktualnie w dużej mierze przyswajam poprzez czytanie, na własną rękę. Obecność innych osób rozprasza mnie i dekoncentruje. Wraz z zakończeniem tradycyjnej edukacji skończyłam również z “nauką na blaszkę” czy pustym czytanie. Każdą przeczytaną treść staram się odnosić do swoich case’ów i życia, dzięki czemu jest mi łatwiej nową wiedzę przyswoić, a w przyszłości do niej powracać.

    • To prawda w gruncie rzeczy to ze szkoły wynosimy nawyk kucia na blaszkę, żeby zaliczyć i mieć z głowy, a potem zapomnieć. 🙂 Odnoszenie tego co poznajemy do swojego życia i trybu w jakim działamy to najlepsza z metod, by ta wiedza na coś się przydała i została na dłużej. 🙂

  • U mnie sprawdza się zasada – jeśli coś mnie zainteresuje – zapamiętam od razu i na długo. I mam głowę wypchaną informacjami, które wcale niekoniecznie są mi potrzebne 😀 A jeśli chcę nauczyć się jakiejś nowej rzeczy w praktyce – staram się po prostu czytać i od razu to ćwiczyć.

    • Ćwiczenia i praktyka są niezbędne jeśli chcemy nauczyć się czegoś nowego i pozostawić to ze sobą na dłużej. 🙂

  • Arleta Piaścik-Schab

    Dobrze napisane 🙂 Właśnie dlatego nie dostałam pierwszej pracy, o która się starałam pod koniec roku – miałam test z ustawy o rachunkowości – i miałam problem, żeby się jej nauczyć. Dlaczego? Gdybym wiedziała, które części z ustawy w tej konkretnej pracy będą potrzebne i gdybym tą wiedzę od razu mogła przekładać na praktykę – nie byłoby to suche czytanie… i zapewne dużo więcej rzeczy bym zapamiętała. Na szczęście w drugiej pracy doceniono moje CV, a wiedzę, która będzie mi potrzebna do pracy, będę zdobywać już na miejscu i to w praktyczny sposób 🙂
    Jeśli coś jest mi przydatne, interesuje mnie, to pochłaniam to w moment, inne rzeczy przychodzą z trudem – niestety 😉

    • Tak to już jest, że jak coś nas zafascynuje to jakoś samo wchodzi do głowy i nie trzeba się przy tym za dużo napracować 😉 ale niestety najczęściej wymaga się od nas takich umiejętności, które nie zawsze leżą w sferze naszych upodobań. I z tymi jest nieco problemu. Ale z każdy można się uporać 😉

  • Jeśli chodzi o mnie, to bardzo sprawdza sie robienie notatek podczas czytania rozwojowych książek. dzięki temu bardzie sobie utrwalam ważniejsze dla mnie fragmenty. Jednak sama pamięć jest bardzo zawodna.

    • To prawda, jeśli bardzo nam na jakiejś wiedzy zależy to notatki są zbawienne zwłaszcza w momentach przypominania sobie i utrwalania materiału. 🙂 Nie trzeba wtedy wertować wszystkiego do nowa. 🙂

  • dla mnie najważniejsze, by nauka była pełna emocji 🙂 jesli cos mnie naprawde zaciekawi, chlone wiedzę blyskawicznie 🙂

    • To prawda jeśli bardzo chcemy i jesteśmy czymś zaciekawieni to jest o wiele łatwiej i sam proces nauki jest przyjemniejszy 🙂

Close