in LIFESTYLE

NAWET NIE PRÓBUJ WSZYSTKIM DOGODZIĆ I TAK NIE DASZ RADY

at
nie-probuj-wszystkim-dogodzic-nie-dasz-rady

     Czasami wystarczy niewiele, by napsuć człowiekowi w głowie i sprawić, że zacznie wątpić nie tylko w to co robi, ale też w siebie. Poczucie własnej wartości jest jak balansowanie nad przepaścią. Wystarczy jeden niepewny krok i tracisz wszystko co już miałeś.

Nie ważne czy dopiero próbujesz budować swoją pewność siebie, która na początku jest jak domek z kart, czy Twoje poczucie bycia kimś wartościowym jest właśnie na etapie odbudowy. Jeden solidny podmuch i wszystko się sypie. A jak jesteś słaby to wcale nie potrzeba wiele.

Pół biedy jeśli ten zły krok wynika z podejmowania kolejnej próby walki o siebie. To zaboli, ale nie zniechęci na tyle, by zaprzepaścić wcześniejsze próby. Gdzieś z tyłu głowy masz przecież świadomość, że jak upadniesz i spróbujesz się podnieść to staniesz się silniejszy i mimo niepowodzenia zyskasz.

ZAWSZE BĘDĄ WIEDZIEĆ LEPIEJ 

   Gorzej jeśli to inni ludzie zaczynają Ci wytykać co i dlaczego robisz źle. Zwłaszcza kiedy ich argument, że to złe wynika tylko z tego, że w zupełnie inny sposób postrzegają dobrze, a to co robisz nie trafia w ich wyrafinowane gusta. Ale taka ocena boli i zasiewa ziarno niepewności. Niepewności, która podmywa wszystkie fundamenty, bo nie jesteś na tyle pewny siebie, by to olać. W głowie szaleją myśli, a co jeśli oni mają rację?

Nawet jeśli jej nie mają Ciebie to dotyka. Wystarczy jedno słowo kogoś obcego, a Tobie załącza się czerwona lampka, że nie jesteś wystarczająco dobry. Tak dobry jak inni. Choć to czasami tylko złudna pewność siebie i chowanie kompleksów za krytyką innych osób. 

NIEOCENIONA POMOC

   W porządku, ludzie mają do tego prawo, ale pokazać komuś, że to co robi nie jest doskonałe też trzeba umieć, bo argumenty typu to mi się nie podoba, ja tego szmelcu nie kupuję, są o wiele słabsze niż ten oceniany szmelc. Jesteśmy przecież zupełnie różnymi ludźmi i każdy postrzega świat i to co obok niego na swój sposób. Jeśli coś Ci się nie podoba to po co tracisz na to czas?

Pozwól komuś mieć swój punkt widzenia nawet jeśli dla Ciebie jest tandetny i oklepany. Może on jeszcze nie miał okazji dojść do takich odkrywczych wniosków jak Ty. Ocenianie tego z naciskiem na pokazanie swojej wyższości nad czyjąś beznadziejność to wcale nie jest dowód na to, że jesteś lepszy. To, że ktoś próbuje i nie wychodzi mu doskonale albo obrał złą drogę nie znaczy, że to co robisz Ty jest bardziej wartościowe. Ale o wiele łatwiej jest przecież wytykać błędy innym, nazywając rzeczy bardzo dosadnie, bo tłum to poniesie i zostaniesz znawcą od wszystkiego, niż wyciągnąć do kogoś pomocną rękę i pokazać mu, że można inaczej.  

MIMO WSZYSTKO RÓB SWOJE

   Choć ocenianie naszych działań, zwłaszcza tak negatywne, boli i rzeczywiście zasiewa w nas myśl, że może coś w tym jest, to do Ciebie należy zadanie, by takie myśli ze swojego życia wyrzucić. To nie jest proste. Ale umówmy się nie znam człowieka, który robiłby wszystko idealnie i najlepiej. Nawet jeśli wydaje mu się, że robi, to zawsze znajdzie się ktoś mądrzejszy i zaradniejszy. Więc ciągle trzeba coś gonić i czegoś się uczyć.  Może i popełniasz błędy, może nie robisz rzeczy wyjątkowych czy odkrywczych, ale robisz i samo próbowanie może Cię doprowadzić do zupełnie nowych przemyśleń. Poza tym nikt z nas nie urodził się idealny. Wielu rzeczy dopiero musisz się nauczyć.

To, że komuś nie podobają się Twoje działania nie znaczy, że musisz od razu z tym kończyć. Jeśli spotkasz się z krytyką albo zostaniesz obśmiany to spróbuj obejść to inaczej. Nie bierz do siebie dosłownie wszystkiego, bo to tylko sprawi, że zmarnujesz swoją szansę i zrezygnujesz pomimo ogromnych chęci jakie w sobie masz. Zatrzymaj się na chwilę i przemyśl sprawę. Może rzeczywiście nie jest doskonale. Ale zamiast rzucać wszystko w cholerę, bo ktoś ocenił Cię z góry na dół swoim nieomylnym okiem, spróbuj coś zmienić. Pokaż, że potrafisz inaczej i wcale nie jesteś taki beznadziejny jak wielu śmie twierdzić. Pokaż to sobie, nie im, bo i tak tego nie zauważą. Wszystkim nie dogodzisz. Ale przecież nie musisz. Rób tak, żebyś Ty czuł się ze sobą dobrze.

Z czasem zrozumiesz, że nie jesteś od tego, by wszystkim dogadzać. A to, że coś im się nie podoba to nie jest Twój problem i Twoje zmartwienie.

  • Felipe

    Buntownik z wyboru:) swoje wiem swoje robie a jak ktoś tego nie akceptuję to nie ma po co obok być lub aie wtrącać;) otaczajmy sie ludźmi którzy rozumieją po prostu wsparcie jest cholernie ważne a wiele osob ma mylne spojrzenie lub błędne myślenie:) wspieramy nie podcinamy skrzydeł takie podsumowanie

    • To, że coś im się wydaje uznają, za jedyną prawdę. Niestety często zupełnie mylną. Ale trzeba dalej robić swoje brać to co dobre, wyciągać wnioski i robić rzeczy lepiej, a resztę odrzucać.

  • Myślę, że dużo jest prawdy w tym stwierdzeniu. Lepiej robić to co się chce i nie zwracać na opinię innych ludzi, ale… No właśnie. Ja bym się nieco nad tym zastanowiła. Nie można popadać w skrajności, bo jeszcze pójdziemy na tę ciemną stronę mocy i popełnimy przestępstwo. Czasem warto słuchać porad czy krytyki, ale tylko takich które coś wnoszą i nie są bezpodstawne. Warto dążyć do swojego celu, byle tylko nie pozostawić po sobie trupów i zgliszczy

    • Oczywiście nie twierdze, że wytykanie komuś błędów jest złem wcielonym. Sama chętnie wysłucham co jest źle i co nie działa. Czasem z takich rad wychodzą bardzo ciekawe i inspirujące wnioski. Pod warunkiem, że to ‘krytykowanie’ nie opiera się tylko i wyłącznie na czyjejś subiektywnej opinii. Nie wszystkim przecież musi się podobać to co i jak robimy. A wielu mianuje się specjalistami od wszystkiego, którzy zawsze wiedzą najlepiej. Łatwo jest komuś wytykać błędy trudniej pokazać, że można inaczej. Żeby dać komuś jakąś wartość czy lekcje.

  • ZAWSZE BĘDĄ WIEDZIEĆ LEPIEJ – o rany, jakbym czytała o swojej teściowej. Masakra

    • Teściowe to doświadczone życiem kobiety one zawsze mają rację

      Tak im się przynajmniej wydaje

  • Tak ten świat złożony jest… ludzie naprawdę zawsze wiedzą lepiej. ZAWSZE. Tego chyba nie da się wyplenić… jedyne co mogę powiedzieć na pocieszenie, ja także mocno odczuwam to na swojej skórze.

    • Marne to pocieszenie ale cóż trzeba zaciskać pasa i się nie poddawać, pewnie wszystkim wielkim tego świata ktoś kiedyś powiedział po co tracisz czas na to badziewie …

  • Są sytuacje, w których trzeba się przejmować opinią innych, zwłaszcza jeżeli ma to wpływ na naszą przyszłość i może zepsuć nam całkowicie reputację. Nienawidzę tego, ale tak jest. To najgorsze ograniczenie wolności z możliwych. Przynajmniej dla mnie… Poza tym, jeżeli ta opinia nie ma wpływu na nic, mam ją wtedy gdzieś Ani mnie to nie może urazić, ani nie sprawi, że poczuję się źle.

    • Pewnie jest wiele sytuacji w życiu każdego z nas, w których warto brać pod uwagę to co mówią inni, zwłaszcza jeżeli mają większe doświadczenie, które może wyjść nam tylko na dobre. Często jednak ludzie dają sobie prawo do opinii bo tak. Z czasem człowiek da radę nauczyć się nie zwracać na takie rzeczy uwagi, zwłaszcza jeśli nie wnoszą niczego do naszego życia. Ale często nasza pewność siebie nie jest tak silna i mocna, żeby przejść obok tego obojętnie.

      • Tu nawet nie chodzi o pewność siebie Spróbuj mieć swoje zdanie wobec przełożonego, który jednym ruchem może Cię zniszczyć… Łatwo się mówi, ale czasem są takie właśnie sytuacje w życiu, że ciężko się postawić, bo można np. stracić jedyne źródło dochodu. Oglądałaś “Powidoki”? Nic się pod tym względem w Polsce nie zmieniło… przynajmniej w niektórych środowiskach.

  • ma.kesz

    Krytykant zawodowy, wszystkowiedzący, wysoko d..pę noszący. Jest świetnym kierowcą, zręcznym politykiem i ekspertem od wszystkiego i sam się leczy. Trzeba nauczyć się ignorować, a nawet trzeba, bo często pod ta postawą, kryje maleńki człowieczek:)

  • Ciężko jest “robić swoje” i wciąż uczę się tego, by liczyć do dziesięciu zanim odpowiem tupiąc nogą, że się z kimś nie zgadzam. Najgorzej, jak ktoś mierzy innych swoją miara i sądzi, że to, co u niego się sprawdza, sprawdzi się też u innych. Idźmy do przodu, nie dajmy się złamać.

    • Zwłaszcza kiedy ktoś o takie ‘szycie na miarę’ swoich racji pod kogoś zupełnie nie prosił

  • JA raczej nie narzucam swoich racji. Jeżeli się z kimś nie zgadzam to mówię wprost i podkreślam, że to jest moje zdanie. Jeśli coś mi się nie podoba uzasadniam to. Nie chcę nikogo krzywdzić, nie czuję się lepsza od innych po prostu czasami ktoś liczy na naszą obiektywną opinię. Nigdy nie krytykuję, żeby komuś ubliżyć, czy po prostu zniechęcić go do działania. Trzeba wiedzieć gdzie leży granica

    • Jeśli mówisz komuś co myślisz, bo Cię o to poprosił to jestem wtedy w stanie znieść nawet najsurowszą krytykę. Ale najgorzej kiedy nikt nikogo o zdanie nie pyta, a ktoś mimo to wtyka gdzie nie trzeba swoje racje. Nie zawsze cenne i ważne, ale często bardzo bolące.

  • Jak to mówią: jeszcze się taki nie urodził, który by wszystkim dogodził. I to jest prawda. Zawsze znajdą się osoby, które będą nas oceniać i krytykować. Zawsze będą ludzie mający inne zdanie. Może zdarzyć się tak, że wszyscy wokół będą mieć inne zdanie. Nie jest łatwo się od tego odciąć, zwłaszcza, że opinie potrafią podkopać pewność siebie. Dlatego warto pamiętać o tym, że nie jesteśmy tutaj po to, żeby zadowalać innych, ale przeżyć nasze życie najlepiej jak potrafimy.

    • Dokładnie, czerpiąc z tego co dla nas wartościowe i zostawiając gdzieś z tyłu to co niczego dobrego prócz smutku i rezygnacji z działania nie wnosi.

  • Nie jest to na pewno proste, ale wyrobienie sobie twardej skóry to najlepsze co możemy dla siebie zrobić Nie brać do siebie wszystkiego, robić swoje i nie przekonywać innych na siłę do swoich racji, a jednocześnie być uważnym na konstruktywną krytykę i otwartym na porady, które mogą pomóc i na dyskusje, które mogą okazać się wartościowe. To jest taki mój złoty środek, do którego staram się maksymalnie zbliżyć.

    • To chyba zmierzamy w tym samym kierunku bo rzeczywiście taki punkt pomiędzy odsunięciem tego co bezwartościowe dla nas i czerpaniem z tego co może wnieść coś do naszego życia i działania to chyba najlepsze co możemy w tej kwestii osiągnąć

  • “Pokaż, że potrafisz inaczej i wcale nie jesteś taki beznadziejny jak wielu śmie twierdzić. Pokaż to sobie, nie im, bo i tak tego nie zauważą.” – o taaak! Łatwo dostać kręćka, próbując sprostać zarówno swoim oczekiwaniom jak i tym narzucanym nam przez innych. To taki paradoks, że w stosunku do innych strzelamy jak z karabina tekstami: “Nie przejmuj się opinią innych”, “To Twoje życie”, “Nikt za Ciebie nie umrze”, a jak przychodzi, co do czego, to ochoczo oddajemy swoje życie w ręce obcych ludzi – tak po prostu, za darmo. Bo przecież to im WYPADAŁOBY coś udowodnić. To ich TRZEBA zadowolić. Co tam nasze zadowolenie, nasze spełnienie. To te obce mordy są bardzo często wyznacznikiem naszej wartości. Trzeba wreszcie z tym skończyć :-).

    • Ktoś mądry kiedyś powiedział chcesz żyć dobrze, żyj według tych rad, które udzielasz innym I rzeczywiście coś w tym jest! A Tobie Kochana to ja życzę z całego serca żebyś teraz zajmowała się zadowalaniem siebie i swoim szczęściem!

  • Co tu dużo mówić… To sama prawda jest. Szkoda tylko, że sama tak często daję się nabierać na to, by komuś pomóc bagatelizując własne sprawy. Później zawsze okazuje się, że i tak jestem najgorsza. Zawsze powtarzam sobie, że tym razem już koniec z próbowaniem dogodzenia wszystkim, w końcu ja jestem najważniejsza. Tak zaczęłam uczyć się hedonizmu i poki co (odpukać) to najlepsze co mogłam zrobić dla siebie i świata. Bo to działa w dwie strony: szczesliwa ja- szczesliwi inni

    • Wow to gratuluję wypracowania takiego złotego środka! Najważniejsze, żeby szala nie za często przechylała się na stronę uszczęśliwiania innych

  • Sądzę, że bardzo ważną rzeczą w życiu jest postępowanie zgodnie z własnymi przekonaniami, a nie przekonaniami innych osób. Podobnie jest z szukaniem uznania wśród innych – jeśli sami będziemy myśleć o sobie dobrze i być dumni z tego, jacy jesteśmy i co robimy, nie będą miały dla nas znaczenia opinie innych. Wiadomo, agresja i negatywne komentarze zawsze mogą zaboleć – jednak jeśli mamy nastawienie takie, o jakim napisałam, myślę, że smucić się z takich powodów będziemy tylko chwilę.
    Pozdrawiam
    IS

    • To chyba jestem na dobrej drodze, bo fakt to jeszcze boli i powoduje odruch obronny może jednak powinnam się wycofać, może powinnam zrezygnować … Ale na szczęście nie utrzymuje się to długo. Jeszcze dużo pracy przede mną, ale po tym co przeczytałam czuję, że dobry kierunek obrałam. Dzięki za te słowa!

  • Czasem odnoszę wrażenie, że niektórzy ludzie żyją krytykowaniem innych. Tak jak piszesz często taka krytyka bierze się właśnie z tego, że inaczej postrzegają niektóre rzeczy i nie przetłumaczysz, że każdy może mieć swój punkt widzenia. Najlepiej nie przejmować się opiniami innych ludzi i po prostu robić swoje.

    • To prawda, takie wyjście jest najlepsze, ale żeby do niego dojrzeć czeka nas czasami bardzo długa droga. Ale warta jest tego, by ją przejść.

  • Uggh, jak ja nie lubię osób pokroju “ciotka dobra rada”, którzy lepiej od nas wiedzą to co jest lepsze dla nas. Pamiętam jak może dwa lata temu przejmowałam się krytyką innych. Brałam to do siebie, myślałam że może faktycznie ten ktoś ma rację. No ale z drobną pomocą trochę kościoła, trochę chłopaka stałam się osobą która sama wie czego chce i do tego dąży. Sama też nie staram się wczepiać do czyjegos życia, chyba, że ktos akurat poprosi o tą pomoc, radę
    Świetny post jak zawsze, masz talent!
    galantyka.blogspot.com

    • Niektórzy po prostu lubią wciskać nos w życie i sprawy innych, bo oni wiedzą lepiej co jest dobre. Dobrze, że udało Ci się tego oduczyć. Ja wciąż się uczę, choć czuję ogromną różnicę w sobie i już tak bardzo nie przejmuje się radami i przytykami. Jak wszystko to też jest kwestia do wypracowania. Myślę, że jeśli bardzo nam to przeszkadza w życiu i ogranicza to warto nad tym pracować.

      Dziękuję bardzo za miłe słowa

  • Właśnie takie docinki mają na mnie bardzo negatywny wpływ, dlatego od jakiegoś czasu niektórym osobom nie wspominam o wszystkim W rodzinie mojego męża jest takie fajne powiedzenie, jeśli ktoś pyta o radę, a ma inne zdanie “ja Ci radzę, rób jak uważasz”

    • Dobra rada! Czasami lepiej zachować dla siebie swoje uwagi. I tak to niczego w naszym życiu nie zmienia, chyba że lubimy podcinać innym skrzydła i sprawia nam to przyjemność. A komuś może odebrać odwagę i chęć spróbowania. Nie wszyscy musimy być idealni i najlepsi w tym co robimy. Czasami o wiele ważniejsze i cenniejsze jest to, że w ogóle podejmujemy próbę.

  • Właśnie staram się mimo wszystko robić swoje, ale jest to bardzo trudne. Ile razy człowiek z czegoś rezygnuje z powodu zdania innych. Nie zawsze iście pod prąd jest łatwe.

    • Niestety, często to co dla nas lepsze jest bardzo trudne do wykonania. Ale warto chociaż próbować tak dla własnego spokoju, że spróbowaliśmy się temu nie poddawać. Trzymam kciuki Jolu, żeby częściej udawało się jednak iść pod prąd!

  • Patrycja G

    prawdziwe słowa i takie mi bliskie zwłaszcza ostatnie
    my-dream-is-love.blogspot.com

    • Najważniejsze, by dojść w życiu do odpowiednich wniosków i nie dać się już podporządkowywać czyimś racjom – zwłaszcza tym niepotrzebnym i dla nas nieważnym

  • Umiejętność zdystansowania się od takich słów i nieprzyjmowania ich do siebie to bardzo trudna sztuka – wymaga dużej wiary w swoje własne siły, cierpliwości wobec samego siebie i przede wszystkim ćwiczeń. Na szczęście z każdym kolejnym podejściem to staję się odrobinę łatwiejsze, choć wątpię, czy da się na przykre słowa uodpornić całkowicie.

    • Całkowicie chyba się niestety nie da … Choć jest z tym u mnie nieco lepiej to jednak zawsze gdzieś najpierw zakuje i zaboli, a dopiero potem przychodzi ta świadomość, że nie muszę nikomu dogadzać wbrew sobie.

  • bardzo poruszył mnie ostatnio podcast Amy Porterfield o tym, że zawsze – ale to absolutnie zawsze – znajda się ludzie, którym nie będzie się podobac to co robisz. Strasznie łatwo zatracić się w jednym złym komentarzu – nie dostrzegając przy tym wszystkich pochwał które kierowano w naszą stronę.

    • Tak nas ktoś skonstruował, że za bardzo przyciągamy do siebie to co złe czy nieudane, a odsuwamy komplementy czy dobre słowa. Choć o wiele lepiej wpływałoby na nas odwrotne działanie … a tak pozostaje tylko nam się go uczyć.