in MOTYWACJA

DLACZEGO ŚWIADOMOŚĆ ZŁYCH NAWYKÓW JEST ISTOTNA?

at
dlaczego-swiadomosc-zlych-nawykow-jest-istotna

   Nasze niepowodzenia zależą od wielu aspektów. Często to lenistwo, brak systematyczności i konsekwencji w działaniu, zły system organizacji albo wszędobylskie odkładanie na potem. Złe nawyki, które zakorzeniły się zdecydowanie za głęboko.

Każdy znalazłby co najmniej kilka takich rzeczy, które każdego dnia wpływają na nas negatywnie i sprawiają, że wiele obowiązków czeka na lepsze jutro. Jutro, które bardzo często w ogóle nie nadchodzi, bo naszym hobby staje się odkładanie spraw na potem. Dlaczego więc świadomość złych nawyków jest tak istotna? To pierwszy krok do ich eliminacji i zmiany na lepsze.

spacja

NAWYK TO SKARBNICA WIEDZY

  Nawyk jest istotnym elementem naszego życia. To dzięki nim większość czynności robimy automatycznie, nawet nie myśląc o tym, by się ich podjąć. Dzięki temu, wszystko odbywa się sprawniej i szybciej, a wykonywanie poszczególnych zadań jest o wiele prostsze.

Nie zdradzę Ci tajemnego sekretu jak długo trwa wprowadzanie nowego nawyku, by skutecznie został już na długo. Nie powiem, bo nie znam jednoznacznej odpowiedzi. Jedni mówią, że już miesiąc wystarczy, by stać się szczęśliwym posiadaczem nowej zdolności, ja szczerze w to nie wierzę. Jeszcze nigdy nie udało mi się w 30 dni skutecznie zautomatyzować żadnej czynności nawet przy bardzo dużych staraniach. Z reguły trwa to o wiele dłużej. Dużo dłużej. Chyba, że mówimy o złych nawykach. Tym wystarczy kilka dni. Osiedlają się już na stałe i ciężko im wypowiedzieć lokatorne. Na dowód powiem Ci, że nad swoim nawykiem, który sprawia, że czuję się szczęśliwsza pracuje już prawie pół roku i ciągle zdarzają się dni, kiedy o nim zapomnę. 

ŚWIADOMY ZŁYCH NAWYKÓW

  Świadomość złych nawyków to już ogromny atut. Wielu z nas nie do końca potrafi wprost nazwać przyczyny swoich niepowodzeń a jeszcze więcej osób nie chce. Głównie dlatego, że wiąże się to z podjęciem jakichkolwiek działań, by coś uległo zmianie. Przecież nie chcemy, by ludzie wytykali nam lenistwo, czy brak organizacji. Albo co gorsza wytykali nam to, że niczego z tym nie robimy, choć jesteśmy świadomi swoich niedoskonałości. 

Warto jednak zrobić wszystko, by stać się człowiekiem świadomym swoich złych nawyków. Choćby postawić mały krok w postaci nazwania tego co nas ogranicza. Nawyków, które dezorganizują naszą pracę, oddalają nas od spełnionych celów i marzeń czy sprawiają, że ciągle wzdychamy do tego co inni mają już na wyciągnięcie ręki.

ZMIEŃ TO CO SIĘ NIE SPRAWDZA

    Jeśli czegoś nie udaje Ci się w życiu osiągnąć, albo próbujesz już któryś raz z kolei i nadal nic z tego nie wychodzi to pierwszą z przyczyn z pewnością są Twoje złe przyzwyczajenia. Jeśli nic nie zmienisz, jeśli nie uświadomisz sobie co tak źle na Ciebie wpływa, to szansę na to, że kolejna próba przyniesie coś innego są właściwie zerowe. To tak jakbyś w ogóle nie próbował. Popełniając ciągle ten sam błąd narażasz się na te same efekty.

Jeśli coś Ci nie wyszło to pierwszym krokiem musi być zmiana. Wystarczy chwila refleksji, szczera rozmowa z samym sobą i analiza tego co nie zadziałało. Kiedy uświadomisz sobie co sprawiło, że Twój plan legł w gruzach, dowiesz się czego nie możesz robić na przyszłość. Ta wiedza i ciężka praca nad sobą pozwolą Ci wyeliminować złe nawyki, które spisują Twoje plany na straty. Nie mówię, że to będzie proste. To długi proces, który będzie ciągiem wzlotów i upadków. Ale z pewnością poczujesz różnicę, kiedy uda Ci się eliminować kolejne złe przyzwyczajenia. 

NARZĘDZIE ZA DARMO

  Doskonałym narzędziem do eliminowania złych nawyków i śledzenia jak idzie nam wprowadzanie tych dobrych jest habit tracker, czyli arkusz śledzenia postępów. Swój prowadzę w bullet journalu, ale dla Ciebie postanowiłam przygotować moją wariację na temat tego narzędzia. Mam nadzieje, że przypadnie Ci do gustu i sprawdzi się jako dodatek to eliminowania tego co oddala Cię od skutecznej realizacji Twoich założeń. 

W jednym z kolejnych wpisów pokaże wam moje złe nawyki, które sprawiły, że nie wszystko w przeciągu ostatnich miesięcy wychodziło tak jak chciałam. Dziś jednak tytułem wprowadzenia chciałam zaszczepić w was refleksję nad waszymi nawyki. Z pewnością są takie, które zamiast przybliżyć was do celu skutecznie go od was odpychają. Warto czasem poświęcić im chwilę, bo już sama świadomość złych nawyków to pierwszy krok do uporania się z nimi. 


POBIERZ ARKUSZ ŚLEDZENIA POSTĘPÓW

 

  Budowanie nawyków to proces długofalowy, ale warto się go podejmować, bo każda dobra zmiana to kolejny krok do realizacji naszych celów. Zastanawialiście się kiedyś, czy macie jakieś nawyki, które skutecznie od marzeń was odsuwają? Koniecznie dajcie znać!

  • Miałam dwa podejścia do nawyków, ale zrezygnowałam. Teraz jak o tym myślę, źle rozpisywałam te nawyki. W ogóle źle je określałam. Może to też dobry pomysł na plan na nowy rok.

    • Każdy pomysł, który coś tam w naszym życiu ulepszy czy usprawni jest dobry 😉 Powodzenia w takim razie! <3

  • Ja właśnie zaczęłam wprowadzać do swojego życia dobre nawyki, właściwie staram się zastępować te stare nowymi. Bo chyba tak to działa 😀 Zobaczymy co z tego wyjdzie 🙂

  • Świetny pomysł z tym arkuszem! Ja w zeszłym rok walczyłam z kilkoma nawykami. Dzięki nim nie piję już napojów gazowanych na przykład, a zamiast nich piję zieloną herbatę, której kiedyś nie lubiłam. 🙂 W tym roku jeszcze za nic się nie zabrałam…ale może czas to przemyśleć. 🙂

    • Gazowane napoje również udało mi się zamienić na więcej wody, do herbaty zielonej ciągle się jeszcze przekonuje. Choć może to kwestia tego, że jeszcze nie znalazłam tego idealnego smaku 😉

  • Na ogół, to nie mam problemu z uczeniem się nowych nawyków, jeśli coś mnie poważnie zainspiruje, “zajara”. 😉 Jeśli coś szepcze gdzieś mi w środku głowy, że powinnam coś zmienić, coś zrobić innego, jestem w tym strasznie niesystematyczna, niestety. Ale ciągle walczę i ciągle próbuję. Stąd też moje noworoczne postanowienie w tym roku w postaci miesięcznych wyzwań 🙂 Takie małe kroczki po coś 😉

    • Małe kroki to chyba jedna z lepszych metod wprowadzania nowych rzeczy do naszego życia. Nie ma takiego szoku 😉 Ja też staram się nowe rzeczy wprowadzać w postaci miesięcznych wyzwań. Choć coraz częściej zastanawiam się nad ograniczeniem tego czasu do tygodnia lub dwóch. Bo czuję, że do takiego okresu moja motywacja jest na zadowalającym i pomagającym poziomie. A mnie jak piszesz coś ‘zajara’ to nie ma, żadnych ale. 😉 Niestety z czasem ta mega ochota mija i trzeba ją podbudowywać 😉

      • Dokładnie tak 🙂 Ja mam najgorszy problem z utrzymywaniem się na takiej diecie od dietetyka, dlatego postanowiłam sobie, że w styczniu wytrzymam chociaż tydzień na niej, to dla mnie będzie już niesamowity sukces 😀 Nie ma co sobie stawiać zbyt dużo wymagań, by potem się nimi stresować 🙂

        • Małymi krokami jesteśmy w stanie zdziałać naprawdę dużo 🙂 myślę, że tydzień na początek wystarczy 🙂 a potem możesz próbować dalej dokładając sobie następne wyzwanie 😉

  • Felipe

    Brawo dla Ciebie za ten tekst. Za motywacje do jego napisania i za to ze mimo bardzo ciężkiego czasu, nie zawodzisz dajesz kawałek siebie i piszesz świetny tekst i dorzucasz cos ekstra. Brawo Ty M. Szacunek👊

  • Świadomość złych nawyków sprawia, że jesteśmy krok przed nimi. Możemy podjąć działanie i z nimi walczyć. Zastąpić te negatywne tymi pozytywnym 😉

    • A jednak tak wielu broni się przed tym doszukując się jakiś wymyślnych powodów, że im coś nie wychodzi. 🙂 A tu wystarczy poszukać trochę głębiej w sobie 🙂

  • ja w grudniu wyeliminowałam bardzo zły nawyk – nie czytam żadnych portali newsowych ani plotkowych. oszczędziłam dzięki temu wiele godzin 🙂

    • Kiedyś też miałam ‘szał’ na punkcie przeglądania takich stron. Nie było włączenia komputera bez otwierania tego typu stron, ale na szczęście idzie się z tego wyleczyć! 🙂 Teraz czytam blogi, dzięki temu przynajmniej się rozwijam 😉

  • Czyli pół sukcesu za mną, teraz czas podjąć kolejne kroki – i chyba dobrze, żeby nie pozbywać się wszystkich złych nawyków na raz – bo to może być za trudne i niewykonalne… ale małymi kroczkami po kolei, można by kilka wyeliminować 🙂

    • Nadmiar nawyków do pozbycia się może przytłoczyć więc osobiście bym je podzieliła na mniejsze grupki 🙂 z prostej przyczyny, żeby się nie zniechęcić, bo jednak potrzebujemy do tego i silnej woli i motywacji, a ta często potrafi umykać 😉

  • U mnie odkładanie czegoś na potem wiąże się zawsze z tym, że dana rzecz nigdy nie zostanie zrealizowana. Nie mówię tutaj oczywiście o takich sytuacjach, że np. nie mam czasu, więc zapisuję i robię to naprawdę jutro, ale o odkładaniu i wyszukiwaniu tysiąca powodów dlaczego nie zacząć realizacji pomysłu dziś, a nie dopiero za 5 dni. Złe nawyki, to u mnie przede wszystkim zbyt długie myślenie, analizowanie czy się uda, czy też nie. Czasem lepiej po prostu działać, niż się zastanawiać sto razy nad jedna rzeczą.

    • Często się na tym łapałam. Zbytnie analizowanie, zastanawianie się jak zacząć, kiedy zacząć czy od czego powodowało, że znajdywałam dziesiątki wymówek. Co oczywiście było mi na rękę. Teraz zamiast siedzieć i zastanawiać staram się przechodzić od razu do działania. A po chwili już się w to wciągam i samo idzie dalej. 🙂

  • Megly

    Sama też nie do końca miałam pojęcie, że mam złe nawyki w różnych dziedzinach. Brakowało mi spojrzenia na to z innej perspektywy. Pomogło mi nieco zwolnienie tempa życia. Wtedy uświadomiłam sobie, że nie wszystkie moje żywieniowe wybory są w 100% dobre. Podobnie miałam z treningami.
    Taki arkusz śledzenia postępów by się mi przydał 🙂
    Pozdrawiam ciepło 🙂 Megly (megly.pl)

    • Takie złe przyzwyczajenia czasami są dla nas na rękę i jakby to powiedzieć wygodnie nam z nimi 🙂 To dlatego ciężko jest przyznać się samemu przed sobą, że coś przeszkadza nam w realizowaniu wyznaczanych celów 🙂 Trzeba postawić się w trochę krzywym świetle i uświadomić, że pewne kwestie nam nie sprzyjają. Cieszę się, że to trudne zadanie udało Ci się wykonać. Bo to wcale nie należy do takich prostych rzeczy. 🙂

  • Złe nawyki towarzyszą nam w życiu codziennym tak samo, jak i te dobre. Jak zauważyłaś, są one wynikiem niczego innego, jak naszego lenistwa. Dlatego najlepszym sposobem na eliminację złych nawyków jest utrudnienie sobie ich wykonania – w taki sposób z lenistwa zrobimy coś innego, niż zwykle! Pisałam o tym niedawno u siebie na blogu, zapraszam. 🙂

  • Dzięki za arkusz 🙂 Zmiana nawyków to szalenie trudna sztuka, ale dla tego uczucia satysfakcji, którą czujesz, kiedy któryś z nich w końcu uda się wyeliminować – warto!

    • To prawda bardzo warto dla tej dumy z siebie, że pomimo różnych trudności i przeciwności losu jesteśmy w stanie się z pewnymi kwestiami uporać 🙂

  • Złe nawyki to niestety zmora każdego człowieka i fakt- trudno się do nich przyznać, ponieważ w głównej mierze wynikają z lenistwa i braku dyscypliny. Sama jestem świadoma tego, że lubię odkładać na później obowiązki, a potem zawsze tego żałuję. Ostatnio jednak jestem na coraz lepszej drodze do wyeliminowania tego złego nawyku 🙂

    • Przyznanie się do lenistwa i braku dyscypliny to nie łatwe zadanie 😉 Ale czasami jak się do tego przyznamy zwłaszcza przed kimś obcym to staje się to doskonałym kopniakiem do działania 😉 To długa i żmuda droga, ale warto ją powoli deptać 🙂 Powodzenia! <3

  • nieregularne jedzenie! Moja zmora 🙂 walczę z tym, jak mogę 🙂

  • Masz rację, złe nawyki zakorzeniają się bardzo szybko, gorzej jest się ich pozbyć. Niby wiem, co robię źle, co wpływa na brak efektywności, a nadal to robię. Bo zawsze jest jutro…

    • Dokładnie to jutro jest dla nas tak wielki wybawieniem, że czasami zbyt mocno je obciążmy. A tak naprawdę każdy dzień niesie za sobą kolejne rzeczy do zrobienia i odkładaniem sprawiamy, że kolejne kwestie również musi odkładać. Wszystko się nawarstwia, a w nas rośnie coraz większe poczucie, że sobie nie radzimy z obowiązkami. 🙂 Warto się nad tym zastanowić kiedy będziemy chcieli znów coś na jutro odłożyć 😉

  • Zmiana nawyków wymaga czasu i często udaje się dopiero po kilku podejściach 🙂
    Moim nawykiem, który bardzo trudno mi zmienić jest chodzenie późno spać. Do zmiany tego przyzwyczajenia podchodziłam już wiele razy, jednak za każdym razem kończy się to tym, że powracam do tego nawyku. Po prostu zbyt wiele chciałabym zrobić jednego dnia, a doba okazuje się być za krótka. To chyba kwestia braku umiejętności wybierania priorytetów 🙂

    • To prawda nie zawsze umiemy dobrze wybrać spośród całej masy obowiązków tych, które są dla nas istotne, a to niesie za sobą wiele innych konsekwencji. Czasami nie udaje nam się za pierwszym razem czegoś wyeliminować, ale wtedy ważnym jest, żeby się nie poddawać tylko próbować dalej, ale już w zupełnie inny sposób. Ważne, żeby próbować 🙂

  • Bardzo lubię wszelkie habit trackery – najlepsze jest to, że naprawdę działają. 🙂 Nic tak nie motywuje jak odhaczanie kolejnej krateczki po zakończonym dniu.
    Swoją drogą, zastanowiłabym się również nad tym, co pozytywnego mogą nam powiedzieć złe nawyki. Może wcale nie są złe? Przykładem może być zmuszanie się na siłę do porannego wstawania, kiedy tak naprawdę jesteśmy z natury sową i bardziej produktywni będziemy nocą. Niemożność wyeliminowania złych nawyków to też czasem informacja o tym, że dobry nawyk wcale nie jest tym, czego tak naprawdę chcemy.

    • Moje podejście do habit trackerów na przestrzeni kolejnych prób bardzo się zmieniło 😉 teraz choć na początku trochę mnie przeraża, że jeszcze tyle prób przede mną nie wiem czy dam radę, to jednak z każdym kolejnym dniem, kiedy przybliżam się do końca i jakoś to idzie motywacja i duma z siebie, że daje radę wzrasta. 🙂

  • Tak czytam ten wpis i myślę o tym jak ważna jest świadomość, że jeśli za pomocą dotychczasowych metod nie udawało nam się realizowac naszych marzeń – to może pora zmienić metodę? To tak na zdrowy rozum 😉

    • Czasami to co jest tak oczywiste na zdrowy rozum tak trudno jest nam pojąć i wcielić w życie 😀

  • Hmmm… im dłużej pracuję z ludźmi, tym bardziej odchodzę od wartościowania – czyli określania czegoś, że jest złe lub dobre. Nawyk jest jakimś sygnałem – jeżeli przeszkadza w osiągnięciu celu, to może nie dlatego, że nawyk jest zły, tylko cel jest wątpliwy? Niezgodny z wartościami, albo chcemy osiągnąć go w sposób dla nas szkodliwy? Niezwykle ważna jest uważność przy analizowaniu nawyków i innych przeszkód, które nie pozwalają osiągnąć celu – zapytanie siebie samego, dlaczego, jeżeli cel jest dla mnie tak ważny, rzucam sobie kłody pod nogi?

    • Może te kłody spowodowane są długoletnimi przyzwyczajeniami, z którymi chcemy walczyć, a nie zawsze nam wychodzi. Wiem, że ja czegoś bardzo chcemy to jesteśmy w stanie zrobić wszystko by do tego dojść, ale czasami sama droga, zwłaszcza na początku nie jest tak prosta jak nam się wydaje i nawet ważny cel jest za słabym bodźcem do mobilizacji. Ale zadanie pytania i szczera odpowiedź na to dlaczego sami utrudniamy sobie osiąganie celów to myślę bardzo ważny i istotny krok do zmiany.

      • Często te kłody są poza naszą świadomością. Np. nie do końca rozpoznane wartości, cel tak naprawdę nie jest nasz, a realizujemy, bo tak teraz się robi, nie idziemy właściwą dla nas drogą, zwalczanie własnych słabości, zamiast budowania na mocnych stronach, nie rozpoznaliśmy naszych subosobowości, itp. Czasami trzeba głęboko kopać, bo z większości ograniczeń nie zdajemy sobie sprawy…

        • Uświadomienie sobie wartości jest bardzo istotne, a mam wrażenie mało się o tym mówi. Sama dopiero niedawno uświadomiłam sobie ich znaczenie i ważność. Jak widać to bardzo skomplikowane, a my podchodzimy do tego zbyt powierzchownie.

Close