in ORGANIZACJA

JAK ZABRAĆ SIĘ ZA ROBIENIE PODSUMOWAŃ BY ZYSKAĆ?

at
jak-zabrac-sie-za-robienie-podsumowan

  Ostatnie podrygi roku zmuszają nas do analizowania tego co przez te 12 miesięcy wydarzyło się w naszym życiu. Niektórzy bronią się przed tym w obawie, że bilans roczny okaże się być na wielkim minusie. Wcale nie musi tak być. Wcale Twoich 12 miesięcy nie trzeba podsumować jednym, wielkim ten rok był najgorszym w moim życiu.

To co z pozoru wydaje nam się mało optymistyczne zyskuje o wiele bardziej przy bliższym poznaniu. Więc pozwól sobie poznać Twoje sukcesy i radości. Mimo że pamięć zakodowała tylko to co nie wyszło i było kompletną klapą, spotkało Cię też wiele dobrego. Mówię serio. Poszperaj tylko dobrze w pamięci, a znajdziesz rzeczy, które wywołają uśmiech na twarzy. 

SIĘGNIJ TROCHĘ GŁĘBIEJ

  Na ogół poddajemy się powierzchowności. Nie tylko kiedy spotykamy kogoś pierwszy raz wyrabiając sobie opinię na podstawie stereotypów i tego co nam się wydaje. Tak samo oceniamy swoje życie. Przez pozory. Tylko z tego co na wierzchu. A na wierzchu zazwyczaj utrzymują się problemy, troski, niepowodzenia i trudne chwile. Kolekcjonujemy je i pielęgnujemy ciągle rozpamiętując. Zaczynamy się temu poddawać i nie szukamy dalej mając przeczucie graniczące z pewnością, że nic dobrego nie da się z tej pamięci wygrzebać. A czasami można się nieźle zdziwić.

Kiedy zaczniesz sięgać trochę głębiej okaże się, że spróbowałeś wielu nowych rzeczy, o których już zapomniałeś, bo to przecież drobiazgi. A jak poszukasz jeszcze dalej, to wyjdzie, że udało Ci się wytrwać w postanowieniu o wiele dłużej niż kiedyś. Kiedyś poddawałeś się po chwili, a teraz jednak potrafisz być systematyczny i pracowity jak tylko Ci się chce. Poznałeś nowych ludzi, którzy zainspirowali Cię do robienia ciekawych rzeczy. Próbowałeś, choć czasami bałeś się tego co dalej. Nagle okazuje się, że masz na koncie całą masę małych kroków i małych sukcesów. Jak mogłeś o tym zapomnieć. Zapomniałeś, bo były małe. A przecież nie warto się skupiać na tym co nie daje wielkiego efektu WOW.

POSZUKAJ, ŻEBY ODPOWIADAŁO TOBIE

   Często czerpiąc inspirację od innych osób tak bardzo się na nich wzorujemy, że zapominamy, żeby to nam pasowało. Nie ważne czego to ma dotyczyć. Jak się w coś wkręcimy to umyka nam, by pewne kwestie dostosować pod siebie. Nie po to ktoś wymyślił spersonalizowane rzeczy, żebyśmy wszyscy musieli korzystać z takich samych. Nie o to chodzi. Możesz skorzystać z głównej idei i zamysłu, ale reszta niech będzie okazją do wyrażenia siebie. Jestem pewna – przetestowałam – że każdy sposób, który choć w minimalnym stopniu dostosujesz pod siebie, będzie sprawdzał się o wiele lepiej. A Ty z większą radością będziesz z niego korzystać, bo odnajdziesz tam coś znajomego, a nie sztywne ramy, w które ktoś Cię wsadził.

Ostatnio ktoś zapytał mnie jaki systemu robienia podsumowań najlepiej się sprawdzi. Odpowiedź brzmiała krótko z taki, który będzie odpowiadał Tobie. Jeśli taki system Ci odpowiada działaj w kwestii podsumowań co tydzień. Będziesz z każdymi wydarzeniami na bieżąco. Nie zapominajmy im dłużej tym gorzej ze względu na naszą pamięć. Możesz robić mini analizy każdego dnia i skupiać się na pozytywach jakie z niego płynęły. Spisuj plany na miesiąc, a potem się z nich rozliczaj. To wszystko zależy tylko od Ciebie. Dostosuj do siebie taki system, który najlepiej się sprawdzi. Nigdy odwrotnie. Trzeba będzie testować różne warianty, ale naprawdę warto.

 

JAK SIĘ ZA TO ZABRAĆ?

  Zacznij powoli i bez żadnej presji. To, że wybija 31 grudnia nie oznacza, że to już koniec i Twoja szansa przepadła raz na zawsze. Właśnie dostajesz od losu doskonałą okazję do tego, by przechytrzyć następny koniec roku i być o krok przed nim. Jeśli chcesz zakończyć kolejny rok z bilansem na wysokim plusie to zacznij od teraz. Każda okazja jest dobra, by ten dzień uznać idealnym początkiem. Zmień podejście. Analizowanie plusów i minusów Twoich działań to nie ma być okazja do tego, by pokazać sobie jak beznadziejny jesteś. To sposób na znalezienie przyczyny Twoich niepowodzeń. Jeśli zauważysz pewną zależność w Twoich działaniach np. zbytnie lenistwo, brak systematyczności, odkładanie na ciągłe jutro, to będziesz wiedział z czym musisz walczyć. Świadomość tego to już duży krok do przodu.

Nie porównuj się do innych. Nie jesteś maszynką do ciągłego osiągania więcej tylko człowiekiem, który ma uczucia, chwile słabości i zwątpienia, a przede wszystkim takim, który nie wszystko jest w stanie zaplanować. Pamiętaj o tym, kiedy będziesz patrzył na siebie nieprzychylnym okiem, bo coś znów nie wyszło, a innym idzie jak po maśle. Zapisuj swoje plany, żebyś potem miał na czym dokonać analizy. Spróbuj ćwiczenia wdzięczności – ono pokaże Ci jak wiele dobrego dzieje się w trakcie jednego dnia. Sama mam zamiar codziennie wrzucać do słoiczka karteczkę z rzeczą, która mi się udała i za którą jestem wdzięczna. I przede wszystkim wyluzuj. Spinanie się w niczym nie pomaga, a czasem jak jesteś wyluzowany robisz i osiągasz więcej niż na maksymalnym skupieniu. 

spacja

    Jeśli chcesz, by przyszły koniec roku był bardziej dla Ciebie przyjazny to możesz zastosować się do tych kilku kwestii, a gwarantuję Ci, że zauważysz różnicę i wreszcie zaczniesz dostrzegać te wszystkie drobiazgi, które Ci się udają. I z pewnością już o nich nie zapomnisz. A jak teraz zrobić podsumowanie, by nie wypaść tak źle. Nie pozwól sobie na powierzchowność. Zastanów się bardziej, spójrz głębiej, pozwól sobie dostrzec więcej. A w nowym roku życzę Ci, żebyś próbował i nie bał się tego co czeka za zakrętem. 

  • małymi krokami do celu

  • Muszę skończyć jeszcze swoje posumowanie.

    • Powodzenia w takim razie. Może uda się jeszcze coś pozytywnego znaleźć w tych mijających miesiącach

  • Felipe

    Miałem nie robić podsumowań bo zawsze wychodzi dużo minusów nic sie nie zrobilo nie udało:) ale jednak mnie przekonujesz ze mam czas i moge zrobić same plusu a cos tam sie zawsze udalo np kolejny rok pielęgnować cudowny związek i moja ukochana jakos ze mba wytrzymała to tez moj sukces ze taki marudny nie byłem;) a najwazniejsze że udało mi sie po raz który kogos zmotywować dac cos od siebie teoche energii i z tego powstalo coś to lecę kończyć podsumowanie ale już w mniej publicznie

    • Na pewno da się znaleźć jeszcze całą masę pozytywnych aspektów tego roku Powodzenia w ich szukaniu

  • ćwiczenie wdzięczności – to zdecydowanie coś dla mnie.

    • Warto spróbować Odsyłam do moich darmowych dodatków tam znajdziesz arkusz – może przyda się do spróbowania początek kolejnego miesiąca to idealna okazja żeby zacząć

  • W moim wypadku bardzo sprawdza się praktyka wdzięczności. Dobrze jest sobie przypomnieć sukcesy, bo każdy je ma, nawet w najgorszym roku, ale też jeszcze lepiej jest przez chwilę się zastanowić, co za tymi sukcesami stoi i czego mogę zrobić więcej aby podobne sukcesy częściej w moim życiu się pojawiały. To samo z porażkami – pomagają jeżeli potrafimy wyciągnąć wnioski czego nas porażki nauczyły.

    • To prawda z porażki też da się wyciągnąć bardzo dużo dobrego na przyszłość pod warunkiem, że nie widzimy w niej tylko tego, że coś nie wyszło. Czasami jest trudno wyciągnąć coś pozytywnego z kryzysu, ale warto się tego uczyć. Bo za każdy działaniem choćby najmniej udanym idzie jakaś nauka.

  • Każdy powinien podsumować rok tak, aby wyciągnąć z tego jak najwięcej dla siebie. Sposobów jest wiele, ja lubię podsumowania kategoriami. Rozliczam się wtedy z każdej dziedziny i dogłębnie analizuje rok

    • Świetny sposób. Dzięki temu masz wgląd do każdej sfery swojego życia. Czasami patrząc całościowo na nasze życie w przeciągu tych 12 miesięcy niewiele nam to pokazuje. A dokładana analiza czy poszczególnych miesięcy, o ile prowadzimy jakieś plany, czy właśnie poszczególnych sfer życia potrafi ułożyć ten obrazek w całość, która kończy się całkiem dobrym wynikiem.

      • Dokładnie, dodatkowo cele na nowy rok same się nasuwają

  • Mój rok podsumowany i wcale nie wypadł tak dzień. Zależy jeszcze, jak się patrzy na porażki. Jeżeli się je uważa za coś złego, wtedy żadne podsumowanie nie pomoże. Trzeba wiedzieć, jak z porażki wyciągnąć lekcję i podziękować za nią losowi. Nasze podsumowania wtedy byłyby o wiele lepsze!

    • To prawda. Dopóki nie nauczymy się wyciągać z tego co nie wyszło czegoś dobrego na przyszłość wtedy na niewiele nam się zda szukanie pozytywów. To ważny warunek. Super, że o nim wspominasz.

  • Podsumowanie poprzedniego roku przychodzi mi z wielkim trudem, bo to był bardzo trudny okres. Sytuacje życiowe przewartościowały moje cele. Postanowiłam nie rozliczać się z listą stworzoną na 2016, a jedynie skupić się na pozytywnych osiągnięciach i wyciągnięciu lekcji z przykrych wydarzeń. Czasem tak bywa, że życie pisze swój scenariusz, a my musimy szybko przełożyć tory, aby się nie wykoleić

    • To pięknie powiedziane! Z pewnością do zapamiętania sobie to ostatnie zdanie zwłaszcza w sytuacjach, kiedy życie koniecznie chce żebyśmy poszli inną drogą. Za mną również niełatwy rok, kilka strat, kilka niepowodzeń, ale życie toczy się dalej i albo jakoś ten bagaż udźwignę i pójdę tą drogą, na którą już weszłam, albo nie będzie żadnego sensu ani choćby nadziei. Pomyślności na ten nowy rok. Oby był łaskawszy

  • Bardzo dobry punkt patrzenia Mam taki sam. Staram się jak mogę pokazywać ludziom, te wszystkie wydarzenia z ich życia, o których sami zapomnieli. Z jednej strony smucą się, że to był beznadziejny rok/miesiąc/tydzień/dzień, z drugiej toczą walkę ze znajomymi “kto miał gorzej” i boją się przyznać, do pamiętania dobrych rzeczy, bo “przecież nie wypada się chwalić”. Cieszę się, że ta mentalność już zanika

    • W wyliczaniu kto ma gorzej momentami potrafimy osiągnąć poziom bardzo zaawansowany i to przykre, bo rzadko można trafić na człowieka pogodnego, uśmiechniętego, który odrobiną pozytywnego nastawienia mógłby nas zarazić. Ale masz rację jest tej pozytywności trochę więcej i to pocieszające.

  • Własny sposób na podsumowanie to podstawa, tak samo z resztą jak i na planowanie. Próbowałam różnych systemów i przyznaję się, że takiego który by mi całkowicie pasował jeszcze nie znalazłam.
    Co do porównywania się do innych. Myślę, że to jedna z największych bolączek ludzkości. Gdyby każdy żył swoim życiem i nie porównywał się do innych, nie próbował być od nich lepszy, to świat wyglądał by o wiele lepiej.
    Wszystkiego najlepszego w nowym roku

    • Ciężko jest znaleźć taki sposób, nie ważne czego dotyczy, który będzie pasował idealnie. Ludzie, którzy je tworzą nie znają naszych indywidualnych potrzeb i zazwyczaj robią produkty, które będą uniwersalne. Trzymam kciuki, żeby udało się znaleźć taki system!
      Za życzenia dziękuję i dla Ciebie też wszystkiego dobrego i samych pogodnych chwil

  • Zgadzam się, ćwiczenie wdzięczności potrafi nas ubogacić na cały dzień, nagle spływa na nas obfitość tego, czego na co dzień nie dostrzegamy:)

    • Poza tym żyjemy szybko, w ciągłym zabieganiu, a to świetna okazja do tego by na chwilę zwolnić i uświadomić sobie co mnie dobrego dziś spotkało albo co sam dobrego dla siebie zrobiłem

  • najważniejsze to właśnie nie porównywanie siebie do innych. Każdy z nas ma w sobie coś wyjątkowego, wystarczy to dostrzec. Pozdrawiam

    • Zbyt często jednak więcej wyjątkowości dostrzegamy w innych ludziach, czasami w ogóle takiego postrzegania nie wartych.

      Pozdrawiam.

  • Megly

    Ja póki co w moich postanowieniach trwam i jestem z siebie dumna Nie należy się porównywać do innych. Warto małymi krokami osiągać cele i nie rzucać się na głęboką wodę, aby się nie zniechęcić zbyt szybko
    Pozdrawiam Megly (megly.pl)

    • W takim razie dobrze do realizacji swoich postanowień podchodzisz. Życzę żeby taka tendencja się utrzymywała

  • Jestem za tym, by w nowym roku zostać lepszą wersją siebie i to stawiam jako priorytet Przyjemności w 2017!

    • Przy założeniu, że teraz obie jesteśmy wspaniałe, mądre, zaradne i wartościowe możemy stawać się w tym roku lepsze! Dziękuję i wzajemnie wszystkiego dobrego

  • Czasami trzeba głębiej poszukać w pamięci, a okaże się, że naprawdę dużo zrobiliśmy. Niekiedy jest też tak, że podchodzimy do siebie zbyt krytycznie i nie uznajemy “małych” sukcesów. Nie uświadamiamy sobie jak wiele dobrego nas spotyka albo my sami tworzymy/dajemy.

    • Mam wrażenie, że o wiele łatwiej jest nam skupiać się na niepowodzeniach czy trudnościach niż na docenianiu nawet małych sukcesów czy radości.