in ORGANIZACJA

JAK POPRAWIĆ BILANS TEGOROCZNYCH POSTANOWIEŃ + DARMOWA LISTA

at
jak-poprawic-bilans-postanowien

   Zostało bardzo niewiele czasu. Właściwie to ostatnia prosta. Choć wszyscy w grudniu zaczynają żyć tylko jednym – świętami, no może jeszcze zabawą sylwestrową – to jednak warto jest na chwilę się z tego wycofać. Po co? Żeby przemyśleć co jeszcze mogę zrobić, by ostatni dzień roku nie okazał się dla mnie rozczarowaniem, że moje postanowienia znów były tylko listą pobożnych życzeń.

No wiesz, żeby nie obudzić się z przysłowiową ręką w nocniku, bo to nic przyjemnego.

Pomyślisz sobie oszalała. Jak w natłoku obowiązków – kupowania prezentów, dekorowania domu, porządków, gotowania, codziennych spraw – znaleźć czas na realizowanie celów czy rozwój. Wystarczą drobiazgi, a Ty będziesz mógł poczuć się lepiej. Obiecuję. 

spacja 

MAŁE KROKI, PAMIĘTAJ 

  Generalnie wiemy, że coś takiego istnieje i że podobno się sprawdza, ale w praktyce nie zawsze się do tego stosujemy, czego efektem są niespełnione postanowienia. I to nasz ogromny błąd, bo kiedy wymyślimy sobie, że zrealizujemy całą listę dużych zadań to nie sposób nie stracić motywacji do ich zrobienia. Po pierwsze to wszystko jest zbyt przytłaczające, po drugie zbyt odległe żeby chciało nam się na to czekać. Normalna reakcja i proste równanie. Za dużo + za długo =  już mi się nie chce. Może w trakcie spisywania celów, kiedy pełni nadziei możemy puścić wodzę fantazji, wszystko w naszych głowach jest możliwe. Ale zwyczajne dni i proza życia, kiedy częściej nam się nie chce jak chce bardzo szybko weryfikują nasze wydumane pomysły. 

Z małymi krokami jest o tyle prościej, że łatwiej jest się zmobilizować do czegoś, co da się zrobić w kilka czy kilkanaście dni i co w miarę krótkim czasie da jakiś wymierny i namacalny rezultat. Do tego każda rzecz, którą uda nam się zamknąć, choćby była małym elementem większej całości, wzmacnia naszą motywację do dalszej pracy i pokazuje że potrafię, że się da i że małymi krokami jestem w stanie przejść tę drogę szybciej niż kiedy próbuję zrobić solidnego, ale jednego susa. 

rzeczy-do-zrobienia-przed-koncem-roku

JESZCZE MOŻESZ POPRAWIĆ BILANS

  Nie zamartwiaj się jednak na zapas. Jeszcze nie jest za późno. Da się to i owo naprawić, by w końcowym rozrachunku nie wypaść tak najgorzej. Może nie nadrobisz wszystkich celów, które od stycznia zdążyły się już porządnie zakurzyć. Może nie domkniesz listy postanowień z wynikiem wszystko zrobione. Ale czy o to w tym wszystkim chodzi, żeby iść na oślep torem, który wytyczyliśmy sobie kilka miesięcy temu?

Wszystko się zmienia więc i z czasem pewne kwestie przestają mieć dla nas tak duże znaczenie jak na początku. Bo gdyby miały już dawno wdrożyłbyś w życie plan działania. Więc jeśli kilka czy nawet więcej punktów z Twojej listy postanowień nie ujrzało światła dziennego i nie pozwoliłeś im szerzej zaistnieć to nic. Mam dla Ciebie małą listę 20 zadań, które niewielkim nakładem sił pozwolą Ci zakończyć ten rok z nieco lepszym bilansem i większym zadowoleniem z siebie. Sama mam zamiar kilka rzeczy wykorzystać, by poprawić to czego wcześniej się nie udało. 

spacja

DARMOWA LISTA DO POBRANIA

lista-rzeczy-do-zrobienia-przed-koncem-roku

  Jeśli tylko masz ochotę zakończyć ten rok z lepszym bilansem zrealizowanych celów i zadań to zachęcam Cię do pobrania listy zadań do zrobienia przed końcem roku. Stworzyłam dla Ciebie 20 prostych i nie zawsze wymagających dużego zaangażowania i czasu zadań, które pomogą Ci być bardziej zadowolonym z siebie, kiedy ostatnia cyferka ulegnie zmianie, a Ty siądziesz do podsumowań. Bo chyba nie muszę przypominać Ci dlaczego ważne jest robienie podsumowań? Listę 20 rzeczy do zrobienia pobierzesz klikając w obrazek powyżej. 

spacja

  Koniecznie daj znać jak ma się realizacja Twoich celów i czy myślałeś o tym, żeby stworzyć awaryjną listę celów, która poprawi Twój bilans zysków na ten rok. Co dopisałbyś do listy? Koniecznie daj znać w komentarzu!

spacj
  • Mam wiele planów na grudzień i nie wiem czy uda mi się je wszystkie zrealizować przed końcem roku. Małe kroki to u mnie podstawa w dążeniu do jakiegoś większego celu, choć to prawda, że czasem o nich zapominam

    • Grudzień to specyficzny miesiąc może być trudno wygospodarować czas na wszystko, ale przynajmniej część i też będzie cieszyć. W końcu nie zawsze idzie o ilość, a o jakość.

  • Metoda małych kroków sprawdza się najlepiej. Systematyczność w wykonywaniu zadań sprawia, że zaczynamy działać bez zmuszania się. Co do realizacji celów na ostatnią chwilę to, to już ostatni gwizdek. Muszę przejrzeć co mi tam jeszcze zostało i się spiąć

    • Rzeczywiście jak wytyczymy sobie małe przystanki i ciągle się zbliżamy do następnego to wykonywanie zadań idzie jakby bardziej z automatu. Wiadomo czasami przychodzi taki dzień, że nie chce się nic, ale każdy ma do nich prawo. Odpoczynek również jest wskazany. Mam nadzieję, że już niewiele do zrobienia zostało?

      • Są takie sprawy których nie nadgonię w miesiąc np. angielski. Ale zapisałam się na lekcję i już pierwsza za mną. To chyba krok w przód Co do reszty to większość udało mi się zrealizować

        A Tobie sporo zostało, czy dałaś radę ze wszystkim?

        • Taki trochę był to dla mnie pechowy rok i choć kilka większych rzeczy udało się domknąć to jednak wiele jeszcze w powijakach. Ale przynajmniej niektóre z nich rozpoczęte więc nie tak znów najgorzej. Dużo pokrzyżowało mi budowanie bloga od nowa, ale nie wszystko jesteśmy w stanie przewidzieć niestety

          • No niestety tak jest. Na szczęście wróciłaś i jak widać jest bardzo dobrze :))

  • Muszę spróbować tej metody małych celików Właśnie mam ten problem, że poddaję się za szybko widząc wielkiego potwora, któremu nie dam rady sprostać, a jak podzielę go na kilka części, to pewnie będzie łatwiej.
    P.S. Wspaniałe logo z klepsydrą i estetyka bloga!

    • Z pewnością będzie łatwiej, bo nawet jak nie będzie się chciało to jakaś minimalna mobilizacja do małego zadania się znajdzie. A duże, przecież i tak nic nie zmieni jak zrobię troszeczkę Mam nadzieję, że pomoże to trochę więcej zrobić i koniecznie daj znać czy się sprawdziło.

      Cieszę się, że podoba Ci się wygląd bloga. Nad logiem pewnie można by jeszcze popracować, ale jakbym nad nim pracowała to blog nigdy by nie ruszył – wieczne dylematy perfekcjonisty Ale przynajmniej jest jakaś podstawa można działać

      Twoje zmiany na blogu też bardzo mi się podobają!

      • Dam znać.
        Jest bardzo dobrze, nic nie zmieniaj to prawda, perfekcjoniści mają przerąbane, znam to z ostatnich doświadczeń w kwestii zmian Keep going

        • To przybijam piąteczkę perfekcjoniście Dobrze, że jakoś udaje nam się z jej szpon wydostać

  • Felipe

    Gdyby nie ta lista to pewnie pewnie by mi sie nie chciało myśleć co by tu jeszcze można by było…;) ale teraz mam gotowy przepis nic tylko sie zastosować! Jesteś niezastąpiona! Kolejny świetny pomysł i wskazówka zmieniasz moje nastawienie ⬆ Dziekuje

    • Oby tylko wprowadzenie tych wszystkich rzeczy w życiu przynosiło wymierny efekt. Bo nie chodzi o same pomysły tylko o ich realizację. Życzę, żeby się udało jak najwięcej

  • Jeśli o mnie chodzi nie robię postanowień… przynajmniej takich typowych nas koniec roku – żeby już od 1 stycznia zacząć realizować listę. Mam małe plany, małe marzenia – ale niekoniecznie musza zostać zrealizowane w konkretnym czasie. Ba mam nawet takie marzenia, które sama nie wiem czy chce zrealizować, bo samo oczekiwanie na nie mnie cieszy – brzmi to chyba dziwnie, ale jest coś takiego

    • Robienie całej listy postanowień noworocznych chyba wyszło już z mody. Takie odniosłam wrażenie czytając blogi na przełomie stycznia tego roku. To stało się już passe. Ale z jednej strony dobrze, bo do niczego to wielu nie prowadziło, a wywoływało tylko frustrację. Lepiej każdego dnia robić małe kroki bez presji czasu czy natłoku rzeczy niż potem z tego przesytu nie zrobić nic.

      I zgadzam się z Tobą samo kreowanie i stawianie przed sobą marzeń już budzi w nas pozytywne emocje. To chyba też nas trochę napędza.

  • Jestem ciekawa tej listy, jak dojadę do domu to ściągnę chociaż zamiast noworocznych postanowień ja trzymam się robienia ewentualnych planów, z celami dawno skończyłam, bo nigdy nie dochodziły do skutku i okazywało sie, że nie były mi potrzebne w życiu

    • Jak już napisałam niżej Arlecie chyba postanowienia i opasłe listy produkowane na potęgę w styczniu wyszły już z mody. Przestały działać i większość skupia się na zadaniach krótkoterminowych planując chociażby miesiąc czy dwa do przodu. Dużo z naszych pomysłów na zadania w grudniu się powiela. Ale chyba to znak, że warto te rzeczy po prostu zrobić. Tym bardziej, że listy powstały bez konsultacji.

      • Dokładnie tak, postanowienia chyba wyszły z mody:)
        Faktycznie się wbiłyśmy z tematami:D:D

  • kiedyś robiłam postanowienia, ale różnie z nimi bywało, więc na razie odpuszczam:))

    • Chyba wielu zamieniło postanowienia na wyznaczanie sobie małych celów tu i teraz. A lista to tylko kilka rzeczy, dzięki którym możemy się lepiej przed tym końcem roku, który dla wielu jest pewną granicą, poczuć.

  • Ja zerknęłam na listę z tamtego roku i trochę się podłamałam – nie zrealizowała zbyt wiele. Dlatego w tym roku skupię się na jednym, najważniejszym celu i taki też na każdy rok będę sobie wyznaczała Tak więc będzie to mały krok, a jednocześnie wielki, jeżeli uda się to konsekwentnie realizować w przyszłym roku. Fajne zmiany u CIebie na blogu widzę. Spotkamy się na blogowigilii?

    • Lepiej wyznaczyć sobie kilka większych celów i małymi krokami je realizować niż nie wiadomo ile zadań do wykonania, które tak naprawdę nic nam nie mówią. Chyba brakuje nam w tych wytyczania celów wyznaczania ich w bardziej szczegółowy sposób. Są zbyt ogólne i prócz ekscytacji, że coś sobie postanowiliśmy nie mamy konkretów. A ekscytacja jak we wszystkim ulatuje.
      Pozmieniało się i to dużo choć to taka bardziej wymuszona zmiana, ale z czasem widzę, że może potrzebna.
      A na blogowigilii niestety mnie nie będzie. Sprawy osobiste nie pozwoliły.

  • Ja wykorzystuję metodę małych kroków i nie wybiegam z moimi celami zbyt daleko w przyszłość. Skupiam się głównie na tych na kolejne tygodnie lub ewentualnie miesiące, a później w zależności od tego ile udało mi się zrealizować i tego jak potoczyły się różne sprawy ustalam nowe cele. Taka metoda całkiem dobrze się u mnie sprawdza

    • Też już od dłuższego czasu takie metody wybieram i rzeczywiście całkiem dobrze się to sprawdza. Zbyt wiele się w naszym życiu na co dzień dzieje żebyśmy byli w stanie ściśle określić co się wydarzy za x czasu. Wszystko niestety ulega zmianie, która nie zawsze od nas zależy. A tak to nie ma smutków, że na coś długo czekaliśmy, a nic z tego nie wyszło.

  • Metoda małych kroków jest naprawdę genialna! Pracochłonna, ale sprawdzona i według mnie najlepsza. Tylko to nasze lenistwo, które tak ciężko jest pokonać…
    Co do samych postanowień, to w tym roku, a raczej w przyszłym nie będę tworzyła żadnych list ani postanowień, bo niestety na dłuższą metę w takich sprawach właśnie należę do tych leniwych osób
    Widzę za to dobry pomysł w komentarzu Justyny. Jeden cel i tego się trzymać. Zawsze to łatwiej :):)
    Natomiast podsumowania roku lubię robić, bo te 360 dni z hakiem, to tak wiele czasu, wyjątkowych chwil; sukcesów i porażek, że jest się na czym skupić…

    • Właśnie to lenistwo i chyba brak konsekwencji w działaniu sprawiają, że często nasze cele leżą sobie i odpoczywają Ale czasami trzeba do nich po prostu dojrzeć tak sobie to tłumaczę
      Dla mnie podsumowanie jest o tyle dobre, że pokazuje mi coś o czym już dawno zapomniałam. Zwłaszcza o tym dobrym, bo to co gorsze i co nie wyszło doskonale się pamięta. A tak mogę sobie wyrównać bilans, że nie było tak źle, jak mi się na pierwszy, szybki rzut oka wydaje.

  • Ostatnio zrobiłam sobie podobną listę. Nie wiem jak wyjdzie z jej realizacją, ale spróbuję. Postaram się wejść w Nowy Rok z czystym kontem i świeżymi pomysłami

    • Dużo w grudniu mamy na głowie więc może być trochę ciężko wygospodarować chwilę, ale dla chcącego …

  • Do realizacji planów na ten rok brakuje mi tylko stracić 4kg;) Właśnie zamawiam orbitreka;) Z tych ważniejszych wszystko się u mnie zgadza. A najważniejsze jest to, że urodziłam zdrową córeczkę:)

    • Takie piękne wydarzenie jest chyba w stanie zrekompensować każde mniejsze czy większe niepowodzenia.

  • Nie spisywałam sobie żadnych postanowień na ten rok. Jeżeli coś był to na bieżąco i na bieżąco rozliczane. Dla mnie ten rok trochę płynie swoim życiem.

    • Czasami i tak bywa, że wszystko dzieje się gdzieś pomimo nas ważne, że jednak coś udaje się robić

  • Trafiłaś w sedno
    Choć grudzień bardzo lubię, nie jest moim ulubionym miesiącem. Czas gna jak szalony, a nim się człowiek zorientuje są już święta.Biorę się za przegląd Twojej listy!

    • Mam wrażenie, że grudzień to głównie czas oczekiwania do świąt, a potem do sylwestra i tak zleci nie wiadomo kiedy

  • Właśnie ostatnio o tym pomyślałam Chociaż ten rok przewrócił moje życie do góry nogami, to uznaję go za całkiem udany. Niestety zamierzonych celów na początku 2016 nie uda mi się zrealizować, w tym czasie życie się zupełnie inaczej potoczyło. Mimo wszystko zamykam go bardzo pozytywnie, z poczuciem, że zrealizowałam wszystko co mogłam Powoli zabieram się za planowanie nowego roku. Jestem entuzjastycznie nastawiona, bo chyba wyczerpałam limit nieszczęść w tym roku

    • Tego Ci życzę Bo doskonale wiem co to znaczy cała plejada porażek i nieszczęść, która jak się otworzy to leci jak lawina Poza tym zgadzam się z tym co napisałaś, sama gdzieś o tym wspomniałam, że wcale nie musimy realizować wszystkiego. Wystarczy tylko, że nasze życie pójdzie w innym kierunku i pewne rzeczy przestają mieć znaczenie. Ważne żebyśmy szli w takim kierunku, który nas zadowala. Czas i tak wszystko zweryfikuje.

  • Moim sposobem na optymistyczny bilans postanowień jest… zmniejszenie ich ilości Na ten rok miałam tylko 3 cele – za to każdy z nich był dosyć duży i wiele dla mnie znaczył. W przyszłym roku planuję przyjąć podobną strategię i skupić się na 3-4 najważniejszych na ten moment rzeczach.

    • Każdy musi znaleźć sposób na siebie i obrać taką drogę, która doprowadzi go do finiszu. A nie ważne jaką drogą idziemy wszyscy chcemy tego samego. Zadowolenia i szczęścia.

  • Zostały trzy tygodnie, także trzeba zakasać rękawy i do roboty, motywujący wpis i świetna lista do pobrania, polecam u siebie.

  • Ja muszę nadrobić swoje wyzwanie książkowe. w ostatecznym rozrachuku chyba ma się dobrze, jednak lista książek nie jest do konca zrealizowana Myślę, że drobne rzeczy da się jeszcze zrobić przed 2017 rokiem, ale ninestety, te bardziej angażujące lub rozłożone w czasie muszą zostać przedłużone na kolejny rok. Można jednak zacząć je realizować

    • Wiadomo, że tych dużych nie da się już zrealizować, ale zawsze można zrobić pierwszy krok w kierunku ich realizacji. Zawsze to lepsze niż nic. Wyzwanie książkowe. A można wiedzieć w jakim brałaś udział?

      • Więc rozumiemy się bez dwóch zdań Wyzwanie zaś tylko moje, na blogu, ale może to dobra myśl, by zrobić z tego projekt między blogowy (?).

  • Muszę nadrobić wiele spraw… ponieważ od przyszłego roku będzie ich jeszcze więcej

    • Zwłaszcza jeśli postanowi się rzeczy z tego roku przerzucić na następny nie ma co odkładać na kupkę z podpisem potem, bo jak nam urośnie to nie ogarniemy jej wzrokiem, a gdzie tu dopiero jakieś działanie podjąć

  • o! To ciekawe! Drukuję!

  • Ja też preferuję małe kroki. Codziennie planuję następny dzień. Zapisuję tam 10 pkt, a potem wykreślam. Długoterminowe nie zawsze tak idealnie uda mi się ustrzelić w czasie ale chociaż te codzienne wykreślanki sprawiają wiele radości, bo są dowodem, że coś w życiu robię

    • Dokładnie to doskonały sposób na napędzanie się do dalszej pracy. Poza tym małe kroki dają wymierne efekty i chce się ich więcej, a długoterminowe działania … za długo musimy czegoś na jakiś efekt i z czasem nam się nie chce

  • Jak pomyślę, o czym marzyłam rok temu i co chciałam zrobić – 50 % zrezygnowałam, bo po prostu już tego nie pragnęłam. Już dziś obiecuję sobie małe kroczki – bo mój największy problem to WIELKIE cele, których nie mam później siły ruszyć. Z chęcią zerknę na Twoją listę. :))

    • Życie potrafi nieźle zweryfikować nasze plany i marzenia, ale tak to już jest, że z czasem pewnie kwestie nie są już dla nas tak istotne. Na szczęście na ich miejsce wpadają zawsze inne

  • ten rok był niesamowity chyba najlepszy, jaki miałam, aczkolwiek lista się przyda, bo mam kilka zaległych spraw do załatwienia Pozdrawiam!

    • Cieszę się, że zaliczasz miniony rok do takich udanych! Nie pozostaje nic innego jak życzyć Ci powtórki z rozrywki w 2017

  • Według mnie stopniowe realizowanie założonych celów sprawia, że są one bardziej realne. Podzielenie głównego celu na parę mniejszych daje nam też satysfakcję i wrażenie, że posuwamy się do przodu. A to bardzo ważne pod kątem motywacyjnym!

    • Podzielam Twoje zdanie, zdecydowanie Rozłożenie dużego celu na mniejsze z wyznaczoną datą końcową poszczególnych etapów sprawia, że jesteśmy stanowczo bardziej efektywni!

      • Dołączenie do konkretnych zadań daty ich końca to również doskonała motywacja do tego żeby się spiąć i działać. Ważne tylko, żeby nie kończyło się na odkładaniu na ostatnią chwilę

    • I sprawia, że nie czujemy się tak bardzo przytłoczeni wielkością niektórych celów. Zdecydowanie jestem za rozbijaniem na mniejsze, konkretne już działania.

    • Dominika B

      jestem dokładnie tego samego zdania Małymi kroczkami do przodu! Ale idziemy i to najważniejsze
      ps. super post bardzo przyjemny w czytaniu! :*
      http://czynnikipierwsze.com/

  • Megly

    Małe kroki to świetna metoda. Ja też często rzucałam się na głęboką wodę i nic z tego nie wychodziło. A teraz idzie mi lepiej, bo próbuję powolutku zmieniać małe obszary
    Nie ma co się rzucać z motyką na słońce, bo się tylko człowiek szybko zniechęci
    Pozdrawiam! Megly (megly.pl)

    • To prawda próba zrobienia wszystkiego naraz kończy się tylko jednym – wielkim zniechęceniem, a to nie sprzyja podejmowaniu kolejnych działań. Lepiej powoli i z głową
      Pozdrawiam