in MOTYWACJA

CO DOBREGO MOŻESZ ZYSKAĆ KIEDY MUSISZ ZACZĄĆ OD NOWA?

at
co-mozesz-zyskac-kiedy-musisz-zaczac-od-nowa

  Już często sama myśl o zaczynaniu wszystkiego od nowa, przyprawia nas o dreszcze i całą masę wątpliwości. Czy sobie z tym poradzę? Czy w ogóle jestem w stanie to ogarnąć i poukładać jeszcze raz? Skąd znaleźć w sobie na nowo siłę? Po co życie stawia przede mną takie utrudnienia, kiedy w końcu wszystko zaczynało układać się po mojemu. Czy da się z tego wyciągnąć coś dobrego?

W głowie kłębią się same czarne scenariusze i negatywne myśli. Po co? Dlaczego? Za co? Czy w końcu nie mogło być po prostu dobrze? Co dalej? Masa pytań, na które nie ma jednoznacznej odpowiedzi. I trudno jest ją znaleźć, kiedy jedyne co czujemy to żal i poczucie bezsensu. Zwyczajna reakcja obronna i negatywne myśli pod wpływem złych emocji.

spacja

OBAWA PRZED NIEZNANYM

  Temu co nowe najczęściej towarzyszy strach i obawa przed tym co dalej. To zrozumiałe. Kiedy traci się grunt pod nogami i poczucie stabilności nie ma miejsca na radość, że to nieznane może nieść ze sobą coś lepszego albo pozytywnego. Nie ważne jakiego aspektu życia ta strata dotyczy. Koniec związku, utrata pracy, niepowodzenie i utrata czegoś nad czym długo pracowałeś czy marzenie, które znów się od Ciebie oddala. W każdej kwestii pojawi się obawa przed tym co teraz. Czy jest sens zaczynać od nowa? Czy będę umiał powtórzyć to co do tej pory? Nie ma w tym jednak nic złego. Tego typu podejście pozwala na pewnego rodzaju oczyszczenie, które zrobi miejsce na nowe plany i nadzieje. To taki trochę rodzaj żałoby nad tym co się stało. A obawa czy sobie poradzę pojawi się zawsze, bo na miano mistrza wątpliwości każdego dnia ciężko sobie pracujemy. 

 co-dobrego-możesz-zyskać-kiedy-musisz-zacząć-od-nowa

ROZSĄDKU DAJ GŁOS

   Zawsze jednak po kilku dniach, kiedy emocje zaczynają opadać, a do głosu nieśmiało dopuszczamy niezawodny rozsądek, dochodzimy do wniosku, że nasze rozkładanie sytuacji na czynniki pierwsze, kolejny raz z rzędu, do niczego nie prowadzi. Jedyne co z tego mamy to tkwienie w martwym punkcie, który nie przybliża do niczego pozytywnego, no i jeszcze większy dołek, który sami sobie kopiemy. Chwila na smutki i użalanie się nad sobą jest dobra i oczyszczająca, pod warunkiem, że na chwili się kończy, a my nie robimy z tego swojego nowego hobby. To wcale nie jest takie trudne. Mówisz sobie co trochę jest mi smutno, jest mi źle, wszystko nie tak, znowu się zepsuło, jestem beznadziejny, a świat jest niesprawiedliwy i w końcu zaczyna Ci się to wkręcać w głowę. Takie podejście jest pewnie prostsze, chociaż mniej korzystne, ale wszystkiego mieć nie można. O wiele trudniej jest zakasać rękawy i powiedzieć sobie dość, muszę coś z tym zrobić. Jak zacznę działać wszystko się poukłada. 

co-zyskujesz-zaczynając-od-nowa

DA SIĘ ZYSKAĆ

    Kiedy uda Ci się już wygrzebać z tej sytuacji i wszystko powoli wraca na właściwe tory zauważasz, że z perspektywy czasu może lepiej, że tak się stało. Coś straciłeś, ale na to miejsce pojawiło się nowe. Nie zostałeś z niczym jak myślałeś sobie wcześniej. Najważniejsze, że nie jesteś stratny, bo ta wizja bardzo Ci ciążyła.

Zacząłeś od początku. Niby realizujesz ten sam pomysł, ale już ciekawiej, bo to co do tej pory zdobyłeś wykorzystałeś już na starcie. Do tego w głowie pojawiła się masa nowych pomysłów i lepszych rozwiązań, o które się nawet nie podejrzewałeś, a Ty zauważasz, że to co było wcześniej nie dorównuje temu co stworzyłeś teraz. Rozwinąłeś się w zawrotnym tempie, a to wszystko zasługa tej sytuacji bez wyjścia, którą tak przeklinałeś. Czujesz po sobie, że stałeś się bardziej odważny, bo wiesz, że nie ważne co się stanie znajdziesz rozwiązanie. Poza tym wszyscy mówili, że to nie ma sensu. Skoro Ci nie wyszło to tak miało być. Mimo wszystko postawiłeś na swoim i pokazałeś, że chcieć to móc, a determinacja jest w stanie zaprowadzić Cię jeszcze dalej. Do tego nowy start wzbogacił Cię w jeszcze więcej motywacji i chęci do działania więc w sumie nowe, którego się tak bałeś, przyniosło więcej dobrego niż mogło się wydawać.

spacja

    Na własnej skórze przetestowałam słuszność tych słów. Straciłam właściwie wszystko co przybliżało mnie do realizacji celów i marzeń, ale udało mi się mimo ciągłych trudności zbudować to co chciałam od nowa i mam wrażenie, że mimo tamtej straty zyskałam jeszcze więcej. Udało mi się stworzyć przyjemne dla oka miejsce, po którym zachęcam rozejrzyj się bardziej, a dowiesz się o czym mówię. Mam nadzieję, że już z Twoją pomocą wzbogacimy je w ciekawe i inspirujące treści. Co Ty sądzisz o zyskiwaniu na nowo pomimo strat? Zdarzyło Ci się to kiedyś? Opowiedz mi o tym. 

  • Felipe

    Cudownie ze wróciłas (znów) post niew samo sedno o kolejnym zaczynaniu od nowa determinacji w dążeniu do celu a nikt jak Ty tego nie wie tak czytam i czytam i coraz bardziej mi sie wydaje ze nam osobę identyczną co w opisie tylko ze ta osoba dłużej niz chwilę sie poddaję i ma czas na dołek ale wychodzi z niego to najważniejsze! Ostatnio mi sie zdarzyło niepowodzenie dołek był wnioski wyciągnięte walczymy dalej prawidłowo 👍

    • Taki los chytry, że co trochę rzuca mi jakieś kłody pod nogi, ale grunt to trochę sobie pomarudzić, potem znów wstać, otrzepać kolana i próbować dalej opanować sytuację. Czuję, że zaczynam być mistrzem nowych początków.

  • Przez to, że coś nam sie nie udało możemy zacząć z większą wiedzą i możliwościami. Nic nie jest stracone, zyskaliśmy doświadczenie, wiedze. Jeżeli ktoś na prawdę czegoś chce to wystarczy działać i uparcie dążyć do celu

    • To prawda upartości trzeba mieć w sobie wiele, by nie poddać się niepowodzeniom. Często są bardzo demotywujące i odbierają chęć do działania. Ale warto zawalczyć. Jeśli zależy.

  • Fajnie, że wróciłaś do pisania i tamten ciężki moment przekuwasz w doświadczenie. Tak naprawdę nigdy nie zaczynamy całkiem “od nowa” – w każdą kolejną próbę wchodzimy ze swoim bagażem doświadczeń, bogatsi o wiedzę o czyhających na drodze pułapkach i sprawdzone metody wychodzenia z kolejnych kryzysów

    • Też się czuję wzbogacona w poczucie, że co by się nie działo jakoś z tego wyjdę również. I dobrze, bo w życiu też taka świadomość bardzo się przydaje.

  • Tak to już niestety jest z tymi ” stratami” i nowymi początkami, że to co się stało to się nie odstanie. Można rozpaczać nad tym, co nas spotkało, ale i tak to niczego nie zmieni. A można się wziąć w garść i działać dalej, bo możemy próbować panować nad tym na co mamy wpływ. Zawsze sobie to powtarzam i staram się wcielać w życie, chociaż nie zawsze jest tak prosto. Fajnie, że wróciłaś!

    • Najtrudniejszy jest chyba ten pierwszy krok, przed którym wzbrania nas obawa, że znów może pójść coś nie tak. Wbrew pozorom na wiele mamy wpływ, choć wydaje nam się, że nad niczym nie panujemy. Dzięki za miłe słowa. Przydadzą się w budowaniu wszystkiego od początku.

  • Super, że wróciłaś Blog prezentuje się rewelacyjnie. Warto czasem zacząć wszystko od nowa, od pustej kartki, bez żadnych pozostałości. Zmiany są dobre i bardzo nam potrzebne.

    • Najważniejsze, żeby w końcu zrozumieć, że z nowej sytuacji można wyciągnąć coś dobrego, a nie tylko rozpamiętywać to co się stało. Też się cieszę, że wróciłam. Blogowania może człowiekowi bardzo brakować. I choć muszę budować wszystko od nowa to jednak wiem, że sobie poradzę.

  • Kiedy zaczynasz od nowa po raz drugi, piąty, dziesiąty, to znaczy, że na czymś Ci cholernie zależy. Wiesz coś na ten temat, prawda? :-* Nowe blogowe ubranko bardzo mi się podoba :). Dobra robota, Mili!

    • W zaczynaniu od nowa to ja jestem specjalistką haha Cieszę się, że Ci się podoba. Teraz to już tylko zacząć coś działać razem

  • Obawiam się zmian, ale staram się stawiać im czoła…wiem, że są potrzebne, gdyby nie one nie mogłabym iść na przód…dzięki za ten post

    • O ile takie zmiany, które dzieją się pomimo nas – tak jak moje blogowanie, które ostatnio straciłam z powodów technicznych, niezależnych ode mnie – łatwiej jest zaakceptować i wprowadzać w życie. Najwięcej odwagi wykazujemy, kiedy pomimo że jest nam dobrze chcemy spróbować coś zmienić. To chyba najtrudniejsza zmiana, której na z własnej woli się poddajemy. Życzę Ci, żeby stawianie im czoła było za każdym razem bardzo udane i przynosiło same korzyści.

  • “Możesz dać sobie chwilę na smutek i bycie rozżalonym. Nie zapomnij jednak powiedzieć wystarczy, muszę zacząć działać” – masz mnie tymi słowami. Najtrudniej jest wrócić i zacząć od nowa, ale ta satysfakcja daje takiego kopa, że wręcz pędzi się do przodu

  • Piękne podsumowanie. Jak dobrze, że już jesteś! ;*

  • Oj, jak tu ślicznie, piękne fonty Good to have you back !

  • Nawet nie tak dawno miałam taką sytuację. Skasowałam poprzedniego bloga, który tyle lat tworzyłam i zaczęłam wszystko od nowa.

  • Zaczynając od nowa mamy większe szanse na powodzenie. Jak nam zależy to warto próbować

    • Jeśli bardzo zależy to zawsze znajdziemy, choćby bardzo głęboko, pokłady motywacji do działania

  • Zmiany i nowe podejście często może okazać się strzałem 10 Uwielbiam nowe wyzwania

    • Choć z początku się ich obawiamy z czasem okazuje się, że całkiem dobrze, że tak, a nie inaczej potoczyło się nasze życie.

      • To prawda, grunt to we wszystkim widzieć tą lepszą stronę

  • Zmiany są dobre, ale czasem ciężko jest się na nie zdecydować. Czasem człowiek opowiada co by zrobił, albo co już zrobił i rozdmuchuje to niczym balon, w którym zamyka swe wyrzuty sumienia. Bo tak naprawdę jeszcze nic nie zrobił. Stoi w tym samym miejscu i boi się z niego ruszyć, by przypadkiem nie upaść. Ryzyko popłaca, choć nie zawsze da się to odczuć od początku.
    Ja zaryzykowałam zmieniając kierunek studiów i może nie mam teraz super ekstra pracy, ale spędziłam 5 cudownych lat i poznałam dogłębnie język angielski. Rozwinęłam też siebie. Czuję, że wreszcie zrobiłam krok do przodu