in MOTYWACJA

5 ZASAD KTÓRE MUSISZ WCIELIĆ W ŻYCIE JEŚLI WYPADŁEŚ Z OBIEGU

at
5-zasad-wcielic-zycie-wypadles-z-obiegu

   Jeśli chcesz o czymś napisać, a aktualnie masz pustkę w głowie, napisz o tym, że masz pustkę w głowie. To zasada, która czasem mi przyświeca, bo dzięki niej na nowo zaczynam działać i powoli wszystko zaczyna wracać na właściwe tory. Wierzę też, że najlepsze rzeczy jakimi możemy się z ludźmi podzielić to te, które sami, na własnej skórze przetestowaliśmy.

To o wiele cenniejsze wskazówki niż mądrości zawarte w książkach o życiu, które czasami nie wiadomo jak do własnego życia odnieść. Tak też będzie i dziś. Tekst będzie o tym czego sama ostatnio doświadczyłam i jakie wnioski się z tego wykluły. Mianowicie będzie o tym jak poradzić sobie z powrotami, które czasami wywołują w naszej głowie niezły chaos i nie rzadko sprawiają, że mamy poczucie zawalania ważnych spraw. Najświeższa wiedza jaką w ostatnim czasie posiadłam.

spacja

POWROTY BYWAJĄ TRUDNE

   Jeśli wypadasz z obiegu na dłużej niż dzień czy dwa to wiesz doskonale, że w Twojej głowie zaczyna się gonitwa myśli. Oczywiste, że czasami robisz sobie wolne, bo na to zasługujesz. Ale są takie sytuacje w życiu, które nie pozwalają zaplanować nagłego wolnego od wszystkiego. Trudne, życiowe sytuacje, które wymagają od nas zaangażowania niemal natychmiast, sprawiają, że wszystko inne idzie w odstawkę, bo musi. Stajesz się wtedy mistrzem przeorganizowania swojego małego świata, który tak dokładnie miałeś poukładany i zaplanowany. No cóż na różne niespodzianki musisz się w życiu przygotować. Warto wiec gdzieś na dnie szuflady mieć plan na nagłą zmianę planów.

 

spacja

PLAN NAPISANY NA KOLANIE

   Niestety zdarzyło się też to ostatnio i mnie. Z tą różnicą, że ja swój plan na nagłą zmianę planów pisałam na kolanie, bo się nie przygotowałam, a nie można było nagle tego nieprzygotowania zgłosić. Stąd ta cisza na blogu i moja nieobecność w social mediach. Jedyne co wtedy wiedziałam to to, że z każdym, kolejnym dniem brakowało mi sposobu na ruszenie z miejsca i naprawę tej stojącej maszyny. A to dołowało, bo czas uciekał. Tak jakbym nie miała wystarczająco zmartwień i trosk na głowie to jeszcze postanowiłam sobie podumać czemu nie jestem taka super jak Ci poukładani pod linijkę ludzie, którzy pewnie z każdej sytuacji mają dobre wyjście. Postanowiłam jednak, że zamiast podziwiać innych ludzi przygotuje swój plan na powrót, który nie odbije mi się czkawką

spacja

zasady-które-pomogą-ogarnąć-się-po-trudnościach

SPOSOBY NA MNIEJ BOLESNE POWROTY

   Jeśli kiedyś będziesz musiał wyjść obronną ręką z sytuacji, w której na dłużej musisz pozostawić swoje obowiązki, to przede wszystkim nie panikuj. Świat się nie zawala. Da się to opanować tylko potrzeba na to czasu i dobrego planu. Tego się na początku trzymaj, a uda się wyjść z tego wirażu i wrócić na tor wyścigu. Jeśli zdarzy Ci się sytuacja, w której konieczny będzie powrót, bo dość długim niebyciu to warto żebyś:

  • przestał się obwiniać, że coś zawaliłeś – życie jest pokrętne i pisze różne scenariusze. Nie wszystko jesteś w stanie przewidzieć, a często musisz borykać się z czymś czego w ogóle nie brałeś pod uwagę. Są rzeczy, pod które musisz automatycznie się dostosować i wszystko inne przestaje mieć znaczenie. Ostatnią rzeczą, która pomoże Ci w bezbolesnym powrocie do normalności jest stres i obarczanie się winą, że nie dałeś rady się ze wszystkim uporać. Nie Ty pierwszy i ostatni musiałeś odpuścić. Skup się na tym co istotne, czyli co możesz teraz zrobić, żeby zacząć działać na nowo.

  • zacznij od sprzątania – przez kilka dni nieobecności potrafi nawarstwić się niezła kupa zaległości. Świat pędzi dalej, mimo że Ty musisz zwolnić, więc to nic dziwnego, że obowiązków przybywa. Ważne, żebyś ten bałagan wstępnie opanował. Przejrzyj maile i inne wiadomości, które uważasz za najważniejsze. Z nich dowiesz się co jest pilne, a co może zaczekać. Jeśli gonią Cię terminy, które są ważne, a Ty wiesz, że nie zdążysz skontaktuj się z kim trzeba. Wszyscy jesteśmy tylko ludźmi.

  • ustal priorytety – skup się na tym co najistotniejsze. Nie zaprzątaj sobie głowy pierdołami, które zwyczajnie mogą poczekać i nikt na tym nie ucierpi. Przejrzyj zadania, które na Ciebie czekają i zrób naturalną selekcję na rzeczy istotne i mogące zaczekać. To zdejmie z Ciebie pewien ciężar nadmiaru obowiązków i mnogości czekających zadań.

  • podziel zadania na mniejsze – to chyba podstawowa zasada organizacji, którą stosuje każdy kto boryka się z natłokiem obowiązków. To tak jak z priorytetami daje większy luz niż w przypadku wielkiego, potężnego zadania, które nie wiadomo z której strony ugryźć. Małe kroki szybciej doprowadzą Cię do końcowego efektu zadania.

   Wdrażam te zasady do swojego życia i tylko dzięki temu znów wracam do blogowania. W przeciwnym razie tonęłabym nadal nie umiejąc poprosić o koło ratunkowe. A Ty masz jakiś sposób na uporanie się z zaległościami, które pojawiają się nagle i niespodziewanie? Opowiedz mi o tym.

  • Pejtosik 666

    Rady naprawdę trafione. Ile razy miałam podobną sytuację.. Powroty są ciężkie, ale nie raz przecież “wyjeżdżamy” po to by zrobić wielki powrót. I takie właśnie mają być powroty. Wielkie, miłe i przyjemne.
    Pozdrawiam, Amatorka (http://amator-kwasnych-jablek.blogspot.com/)

    • To prawda takie podejście pozwala nam jakoś lżej przejść przez trudne powroty. Warto szukać w nich czegoś pozytywnego, co mogą za sobą przynieść. A dobry plan tylko nas do tego wszystkiego przybliży.