in LIFESTYLE

3 PRZYDATNE W ŻYCIU RZECZY KTÓRYCH NAUCZYŁY MNIE STUDIA

at
3-przydatne-w-zyciu-rzeczy-nauczyly-studia

   Nieubłaganie zbliża się sezon szkolny, ale i studenci już niedługo na nowo wkroczą w mury swoich uczelni. W związku z nowym sezonem szkolno-studenckim pojawiła się w mojej głowa pewna refleksja, która dotyczy tego, co oprócz naukowej wiedzy udało mi się ze studiów wynieść. Dementuje od razu, że nie są to żadne materialne przedmioty, które postanowiłam sobie przygruchać.

Są to sposoby na przetrwanie, które idealnie sprawdzają się w życiu, choć jeszcze nie zawsze umiem je zastosować. Bo jednak lepiej to mieć we krwi niż się tego uczyć. O wiele lepiej urodzić się z takimi zdolnościami, ale warto wziąć je sobie na warsztat i przepracować jeśli nie jest się takim szczęściarzem. Bo co tu dużo mówić życie dzięki nim staje się o wiele łatwiejsze i powiedzenie, że można się nie narobić, a zarobić (czytaj dużo skorzystać i zyskać) nabiera bardziej realnego znaczenia.

spacja

PODSTAWOWA ZASADA WYLUZUJ

   Studia nie są po to, żeby się denerwować, martwić albo spinać z powodu jakiś goniących terminów. Naprawdę im mniej się przejmujesz i angażujesz tym lepiej na tym wychodzisz. Po co zaprzątać sobie głowę kolejnym kolokwium czy pracą na zaliczenie, kiedy ten sam czas można spędzić o wiele przyjemniej chociażby na relaksie. Zgadnij kto będzie bardziej szczęśliwy? Na studiach nie można się stresować ani przejmować, bo nic tym nie zyskujesz. Jedyne co z tego masz to strata czasu, nerwów no i radości ze studenckiego życia, które właśnie dla tych wyluzowanych wygląda jak z opowieści, które każdy słyszał, ale nie każdy doświadczył. Bo studenckie życie w stylu imprezowicza jest zarezerwowane tylko dla tych, którzy studia biorą na luzie. Przecież nie ma spiny zawsze są drugie terminy. Inni wiedzą o tym tylko z opowieści.

NIE ANGAŻUJ SIĘ AŻ TAK

Żeby jeszcze na tym ogromnym zaangażowaniu dało się coś zyskać. Ale się nie da, bo dziwnym trafem zawsze o wiele bardziej doceniony zostanie ten, który z kilku znalezionych w internecie materiałów posklejanych metodą kopiuj – wklej stworzył bardzo cenne naukowe dzieło niż Ty, który skrupulatnie zaczytywałeś się w materiały, by w kilku własnych słowach przekazać swoje cenne spostrzeżenia profesorowi. Wychodzi z tego, że życia nie ma co brać tak zupełnie na poważnie, bo nie zawsze wychodzimy na tym korzystnie. Już tyle razy traciłam na byciu poważną i poukładaną osobą, która wszystko robi na tip top, że teraz już mi się nie chce. 

życiowe-porady-które-zdobędziesz-podczas-studiowania

TEN CO MA GADANE

   Na roku było takich kilku. Nie ważne czy gadali z sensem czy jednak nie do końca ważne było, że zawsze mieli coś do powiedzenia. Byli otwarci i nad wyraz rozmowni, zwłaszcza na tematy dalece odległe tym poruszanym. Ale to było zupełnie nie ważne. Kilka wesołych tekstów i wszyscy na sali rozbawieni. Często z samym prowadzącym na czele, który lubił takich aktywnych i zaangażowanych w zajęcia osobników. Plus taki tego, że gaduła od razu rzuca się wszystkim w oczy i zajmuje miejsce w zwojach mózgu jako ten, którego się doskonale pamięta i zna. Bo tych co zawsze mają coś do powiedzenia i wyróżniają się na tle innych zawsze zapamiętuję się szybciej niż tych cichych, którzy sadzają swoje tyłeczki gdzieś na środku auli, żeby pozostać niezauważonym w tłumie.

spacja

NIE BĄDŹ CICHĄ MYSZKĄ

Po prostu daj się ludziom poznać. Niech wszyscy wiedzą, że Ty to Ty, a na pewno nie zajmie to dużo czasu, by wszyscy znali Cię z imienia i nazwiska. Co dobrego daje jeszcze pospolite gadulstwo? Masz gadane więc możesz lać wodę na egzaminach ustnych. No chyba, że trafisz na trudnego przeciwnika, którym będzie profesor lubiący konkrety. Ale wielu jest takich, którzy nie widzą nic złego w tym, że zamiast odpowiadania na pytania toczycie sobie przemiłą pogawędkę. Do tego Ci bardziej wyrywni zawsze podzielą się zasłyszaną gdzieś z końca sali odpowiedzią, którą Ty bałeś się wypowiedzieć na forum. Dobrą odpowiedzą rzecz jasna. Ale to nie Ty zbierzesz pochwałę. W życiu też tak jest. Nie zawsze ludziom potrzebna jest Twoja konkretna wiedza. Wystarczy, że choćby tą minimalną umiesz dobrze sprzedać. Gaduły są ogólnie lubiane, bo zawsze umieją rozruszać towarzystwo no i nie ma problemu z niezręczną ciszą.

 

spacja

TROCHĘ SŁABSZE OGNIWO

   No i na koniec coś czego osobiście nienawidziłam najbardziej – praca w grupie. O wiele bardziej wolałam działać samodzielnie, niż pracować z grupą przypadkowo dobranych ludzi. Było tak dlatego, że ja na studiach nie byłam wyluzowana i do wszystkiego podchodziłam zbyt poważnie. Lubiłam po prostu robić rzeczy dobrze, a nie na pół gwizdka. Jaki miałam problem? Kiedy przychodziło do prac w grupie wszyscy Ci, którzy przejmowali się studiami mniej chcieli być w grupie ze mną czy kimkolwiek innym komu zależało. Po co? No przecież to oczywiste. Przy takiej osobie nie trzeba się dużo narobić. Można nawet nie robić nic, a i tak dostaniesz się super ocenę. Żyć nie umierać. Inni niech pracują, bo chcą się wykazać to nie wolno zabierać im pola do popisu, a ja poudaje, że coś tam działam, pomagam, czy intensywnie główkuję i wystarczy. Nie ma co się przemęczać, resztę niech zrobią inni. Od tego ma się ludzi, co nie. Przechodziło gładko i bez wysiłku.

Jaki z tego morał, który może przydać się w życiu? Po pierwsze nie angażuj się za bardzo, bo takie cwaniaki wykorzystają Cię do cna, a potem nie powiedzą nawet dziękuję, bo i za co. Tobie zależało to już mnie nie musiało. A po drugie zawsze staraj się znaleźć kogoś lepszego, komu zależy i kto na pewno się postara. Przyklej się do niego, potem minimalnym wkładem ze swojej strony poradź, trochę pomóż i zbieraj laury. Czyż to nie piękny scenariusz? 

spacja

   Takie życiowe lekcje wyniosłam ze swoich studiów. Długo zajęło mi wprowadzenie ich w życie i pewnie do tej pory nie umiem ich wcielić w 100%, bo tak jak mówiłam z tym to jednak trzeba się urodzić. A Ty dodałbyś coś do tej listy? Opowiedz mi o tym.  

Close